Mecz na drugim planie. Chuligani zniszczyli widowisko.

Wielkie Derby Śląska miały pokazać czy Ruch jest w stanie walczyć o mistrzostwo, tymczasem mecz zakończył się podziałem punktów. Od pierwszego gwizdka to Górnik naciskał, ale sytuacje obu zespołów w pierwszej połowie można było policzyć na palcach jednej ręki. Ale nie będę tu pisać o 22 zawodnikach biegających za piłką. Tak zwani ”kibice” mimo apeli spikera nie zastosowali się do zasad i wrzucali race na boisko, odpalili pirotechnikę i wzniecili ogień na jednym z sektorów. 

Ruch remisując bezbramkowo z Górnikiem nie odrobił punktów do Legii Warszawa, która dzień wcześniej zremisowała z Widzewem. Gospodarze ugrali tylko punkt w spotkaniu, w którym mieli dwie stuprocentowe sytuacje i mogli przechylić szalę na swoją stronę. – Uważam, że z punktu trzeba się cieszyć. Graliśmy na trudnym terenie z bardzo dobrą drużyną. Umieliśmy się im przeciwstawić. Zdobyliśmy jeden punkt. Na pewno trochę szkoda, że nie trzy, ale trzeba się cieszyć z tego, co jest. Miałem dużo sytuacji, w których powinienem lepiej dograć. Mogliśmy wygrać. Szkoda tych sytuacji. Trudno powiedzieć coś więcej –  Paweł Olkowski mógł zaliczyć asystę na swoim koncie po jednej z wrzutek, ale nikt nie pokonał Michala Peskovića.

Kilka groźnych piłek wyłapał Łukasz Skorupski. Po meczu kibice Ruchu zapraszali golkipera na – piwo. (nawiązanie do sytuacji w klubie ”Lorneta z Meduzą”).

W drugiej połowie sędzia był zmuszony przerwać mecz, gdy chuligani wbiegli na boisko z racami. Policja, która powinna chronić obiekt przez kilka minut nie interweniowała. Doszło do zamieszek, w których ”kibice” z sektora piątego wyważyli bramy i  rzucali ciężkimi przedmiotami w stronę sektora gości.  Doszło do starć na stadionie. O porządek  nie potrafiła zadbać ochrona, ani uzbrojeni policjanci.

Po kilku minutach rozpoczął się festiwal niszczenia mienia publicznego, czyli wyrywania krzesełek i elementów stadionu. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych. To co działo się na Cichej jest dla nas powtórką finału Pucharu Polski, który odbył się w Bydgoszczy. Szkoda, że od tamtego czasu nikt nie wyciągnął wniosków i nie zapobiegł dzisiejszej sytuacji, w której zostało rannych kilku ludzi.

Piłkarze wznowili mecz, by nie potęgować negatywnych emocji wśród osób będących na stadionie, ale niewiele mogli zrobić, gdy trwały wzajemne utarczki i siłowe przepychania z ”mundurowymi”. Sektor zagorzałych kibiców na kwadrans przed końcem nie reagował na prośby spikera i rozpoczął kolejny pirotechniczny pokaz.

Komisja Ekstraklasy zapewne nałoży na klub wysoką grzywnę finansową. Może dojść nawet do rozgrywania następnych spotkań przy pustych trybunach.

Warto wspomnieć o tym, że na stadionie pojawiło się więcej niż 9300 ludzi. Dużo osób dostało się na obiekt bez biletów, a wielu z nich będąc pod wpływem alkoholu. Zastanawia mnie dlaczego policja nie nauczona doświadczeniem temperatury spotkań Ruchu z Górnikiem nie wzmocniła środków bezpieczeństwa. Ograniczono się do eskortowania przybyłych pod bramy stadionu i postawienia kilku radiowozów w centrum miasta. Wprawdzie zdecydowano się na wjechanie wozem policyjnym na stadion i odgrodzono sektor ”Torcidy”, ale działania podjęto zbyt późno.

Podczas gdy próbowano uspokoić atmosferę na trybunach, zawodnicy rozegrali mecz do końca.  W końcówce spotkania podopieczni Waldemara Fornalika mieli okazję na wywalczenie trzech punktów  – Janoszka dobrze przyjął piłkę. Chcieliśmy złapać rywala na spalonym, nie udało się. Zatrzymałem piłkę nogą, potem obrońcy szybko zareagowali i ustawili się. Bodajże Michał Pazdan bardzo mi pomógł i wyjaśnił sytuację. Po niej mogło być 0-1. ? stwierdził Łukasz Skorupski, którego zespół jest niepokonany od trzech spotkań.  – W pierwszej połowie to Górnik prezentował się lepiej – W pierwszej połowie mieliśmy dwa dobre strzały. Przy pierwszym bardzo dobrze zachował się bramkarz Ruchu. W drugiej trochę gospodarze przeważali, ale nie aż tak bardzo. My graliśmy piłką. Przyjechaliśmy tu po trzy punkty, ale jeden bierzemy z pokorą. Z oczka na wyjeździe zawsze warto się cieszyć.

Chuligani zniszczyli mecz.

Po meczu prezes Ruchu Chorzów nie krył zażenowania zachowaniem kibiców –  Jak kibice mogli się tak zachować?! Jestem załamany. Ale my, jako klub, tak tego nie zostawimy. Musimy się zastanowić, co dalej.

 

 


pubsport.pl
Kasia Bącalska
Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z "dzielnicy", felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów "do szuflady". Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu - jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką - rzecznikiem klubu. Od października studentka.....choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.
http://jedenastunamurawie.blox.pl/html