Mecze bez sensu

Mecze , które nie mają sensu
W minioną niedzielę byliśmy świadkami kolejnego meczu reprezentacji Polski , przepraszam reprezentacji Polski b , albo nawet c. Mecze poza terminem fifowskim w naszym kraju zapoczątkował Paweł Janas w 2003 roku. Rozegrał tych meczy dość sporo , a potem tradycję kontynuowali : najpierw pan Bennhakker , a potem (obecnie) pan Smuda. Na wszystkie te mecze powoływany jest ligowy skład. Prawda jest taka , że te mecze nie dają żadnych korzyści sportowych. Ileż to już debiutantów powoływano , którzy po danym poza fifowskim meczem , w kadrze już nie zagrali , ewentualnie mogli liczyć na jakieś epizodziki. Dajmy tu na przykład Kryszałowicza , który w 2004 roku strzelił cztery gole Wyspom Owczym , potem w kadrze pojawił się chyba raz. Mecze reprezentacji Polski przy 40 , 30 , 20 , a nawet 5 tysiącach widzów to nie to co przy dwudziestu czy piętnastu. Zawodników w takim meczu ciężko tak naprawdę sprawdzić , bo przed meczem nie ma tej atmosfery reprezentacji Polski. Jest atmosfera czysto sparingowa. Dwudziestu kibiców na stadionie , pięciu z nich się drze ,,pzpn , pzpn………”. Przy kilkunastu , nawet przy kilku tysiącach widzów odczuwasz , odczuwasz , że grasz dla narodu. Odczuwasz tą odpowiedzialność z orzełkiem na piersi , ale odczuwasz też wielką ekscytację takim meczem. A tu przed meczem , owszem słyszymy hasła : ,,Jestem zachwycony tym , że trener mnie powołał. Dam  z siebie 100% , w końcu to mecz reprezentacji” czy ,,Spełniają się moje marzenia”. Super sprawa – rzeczywiście. Ale żeby usłyszeć głośniejszy doping ,  często lepszy poziom wystarczy pójść na zwykłe starcie 1-ligowców(odpowiednik II ligi). Obojętnie czy to będą zespoły z końca czy początku tabeli.
Jest jednak druga strona medalu.
Na pewno mniej ważna od strony sportowej , lecz mimo to jakąś tam wartość  strona biznesowa ma. Firma Sport Five  na mocy kontraktu z TVP pobiera naprawdę spore zyski za transmisje. Mecze dodatkowo pokazywane są około godziny 20.30  , a więc wtedy , gdy jest najwyższy poziom oglądalności(nie sprawdzałem , ale tak mi się wydaje).
Jeśli miałbym oceniać mecz z Mołdawią  , no to mecz był na bardzo słabym poziomie. Dużo więcej oczekiwałem na pewno od Dawida Nowaka , który nie imponował szybkością , często tracił piłkę , gubił się w dryblingu.  Oprócz tego nie wykorzystywał sytuacji. Szczerze mówiąc to swoim stylem gry strasznie przypominał mi Rasiaka ze swoich słabych meczów w kadrze. Może to jest taka krytyka trochę na ,,wyrost” , ale na pewno nie oczarował i nie pokazał żadnego argumentu dla Smudy. Bardzo dobrze bronił  Grzegorz Sandomierski (może poza jedną wpadką , bez konsekwencji) . Był pewny , wybronił kilka trudnych , ale zarazem ważnych pilek. Nieźle też zagrali chyba Janusz Gol , Dawid Plizga i Szymon Pawłowski. Od tych dwóch na końcu na pewno oczekiwałbym większej ilości szybkich indywidualnych akcji zakończonych strzałem lub dograniem. Po akcji właśnie w podobnym stylu padł gol , którego strzelił Dawid Plizga. Co prawda bramkarz też pomógł , ale jak widać warto próbować.
Dobrze zostawmy może już ten temat i skupmy się na środowej potyczce z Norwegią…..


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl