Memento o Nim

Ten przypadek sympatii dla piłkarza kwalifikowałby się do poddania fachowej analizie psychologicznej. Dlaczego Zinedine Zidane nie przekonywał mnie przez setki meczów, które rozegrał od 1998 roku, kiedy po raz pierwszy chłonąłem futbolowe nabożeństwo, będące przy okazji finałem mundialu, a zrobił to w czterech ostatnich meczach kariery? Efekt jest taki, że z każdym rokiem coraz bardziej żałuję, że wiecznie łysy magotwardziel już się na boiskach nie poci.

Macie wszelkie podstawy ku temu, by nie wiedzieć dlaczego wywewnętrzniam moje prywatne stosunki z Zidanem akurat teraz. Nie skoczył na bungee z Pałacu Kultury i Nauki, nie objął kadry narodowej Algierii, ani nie potępił Aleksandra Łukaszenki. Nic, hucząca cisza. Najzwyczajniej w świecie błądząc po globalnej naszej wiosce utknąłem na filmowej kompilacji zagrań Francuza. I kolejny raz uśmiechnąłem się dobrotliwie jak wujaszek. Opisywać jego zagrania po raz n, nie ma najmniejszego sensu, bo mój język nie jest tak giętki jak Zidane’a noga.

Ale powiem wam, czym mnie nagle, niespodziewanie i w ostatnim momencie Francuz uwiódł. W sezonie 2005/2006 był już gwiazdą dogorywającą. Zagrań genialnych miał jak na siebie skandalicznie mało. W meczach grupowych ostatniego w karierze mundialu był dla zespołu ciężkim i kłopotliwym balastem. I to, że odrodził się na cztery ostatnie gry w karierze, że tak idealnie zna swój organizm, że potrafi przygotować formę na ten akurat właściwy moment jest potwierdzeniem absolutnego geniuszu jako sportowca. Jak Messi, Ronaldo i inni pretendenci dokonają podobnego wyczynu mając cztery krzyże na plecach, pierwszy w domowym zaciszu ściągnę przed nimi czapkę.

Co było na sam koniec wszyscy wiemy, ale z perspektywy czasu można stwierdzić, że to tylko kolejne genialne marketinowe zagranie Zizou. Dziś jest jak Rita Hayworth ściągająca rękawiczkę, Marilyn trzymająca rozwianą sukienkę, czy Sharon Stone siedząca na krześle. A mi się tylko marzy, by którykolwiek z jego czterech synów – Enzo 16l, Luca 13, Theo 9, Elyaz 6 – choć trochę przypominał na boisku ojca, bym mógł naprawić swoje haniebne zaniedbanie wobec niego.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl