Męska siatkówka w 2010 – podsumowanie

Gdyby taki rok przydarzył się w piłce nożnej, bylibyśmy wniebowzięci. Co do siatkówki, mamy jednak bardziej wygórowane wymagania.

Na początek to, co dobrego widzieliśmy w tym roku. Mam na myśli przede wszystkim Skrę Bełchatów. Kolejny raz okazują się najlepsi w Polsce, jednymi z najlepszych w Europie i na Świecie. Nawet, jeśli reprezentacja gra średnio, to oni nie spuszczają z tonu i grają świetnie. A zagranicznych mają, ale nie więcej niż połowa grającego składu. Tak właśnie powinno być! (tu ukłon w stronę polskiej koszykówki). Oni są wizytówką polskiej siatkówki klubowej. Jestem z nich dumny, tym bardziej, że grają LM w Atlas Arenie, do której mam 15 minut pieszo.

Poza bełchatowianami, wśród męskich zespołów, pochwała należy się Asseco Resovii Rzeszów. Niewiele brakowało, a zagraliby w Final Four w Łodzi. Poza tym zdobyli Puchar Polski i brązowe medale PlusLigi. Obecnie należą do czołówki i mimo tego, że nie awansowali w tym roku do Champions League, to przynoszą nam chlubę w Pucharze CEV.

Na koniec słówko o Jastrzębskim Węglu. Do czerwca szło im dobrze, też miło się ich oglądało. Od nowego sezonu, ta maszynka zaczyna się zacinać. Tworzy się tam naprawdę wspaniały zespół, ale nagle coś się zepsuło. Dlaczego? Być może to efekt tego, że przewietrzyli trochę w klubie i potrzebują czasu na zgranie. Może Lorenzo Bernardi zbuduje coś w Jastrzębiu? Mają o tyle lepiej, że i tak liczy się tylko rezultat po grze w play-offach. Mimo to, nie sądzę, aby w tym sezonie weszli do półfinałów.

Teraz reprezentacja. W tym sezonie kolejny raz odpuściliśmy rozgrywki Ligi Światowej, a to bardzo źle! To właśnie dzięki tym rozgrywkom, siatkówka w Polsce stała się bardziej popularna! Poza tym, byłaby to doskonała próba przed Mistrzostwami Świata. Te z kolei należy uznać za naszą klęskę. Graliśmy nierówno, choć momentami pięknie, ale też bywało fatalnie. Nie wszyscy zawodnicy, których zabrał trener Castellani byli w optymalnej formie. Te powody już nam wystarczą! Nie zwalajmy na zwariowany system rozgrywek, bo i tak prędzej, czy później trafilibyśmy na tych najsilniejszych. Chcieliśmy sprawiedliwie, wygrać z każdym, ale nie wyszło.

Nie chciałem, aby Daniel Castellani odchodził z kadry, bo umiał znaleźć z siatkarzami wspólny język. To bardzo cenne. Jeden jedyny zarzut, jaki mam do niego, to właśnie lekceważenie Ligi Światowej. Szkoda, że nie udało się go po prostu przekonać do tego. Chyba moglibyśmy poczekać jeszcze następny rok. W nim też będzie Liga Światowa, Mistrzostwa Europy… Cóż, oby tylko wszystko to, co dzieje się teraz w PZPS, pozytywnie wpłynęło na ME 2013 (a po cholerę nam Dania?! Sami byśmy sobie zorganizowali!) i MŚ 2014. Nic więcej, tylko to.

Ostatnia sprawa, jaką chciałem poruszyć, to występ występ innych reprezentacji na włoskim mundialu. Wspominałem już, że bardzo się cieszę, że gospodarze nie zdobyli medalu, ponieważ byli jak zając w starciu z żółwiem. Całe szczęście, u nas nie będzie czegoś takiego…

Kolejny raz imponuje mi reprezentacja Kuby. Są to młodzi, zdolni, ale niestety nieco organiczeni chłopcy, którzy już podbijają świat, a może się okazać, że na Igrzyskach w 2012, 2016, może na Mistrzostwach Świata (oby tylko nie w Polsce), zdominują turniej i tak jak na zawodach w Italii pokonają Brazylijczyków. Fakt, że później, w finale nie mieli dużo do powiedzenia, ale aspiracje mają.

Brazylijczycy jak zwykle poza konkurencją. Nawet bawiąc się w kalkulacje, byli w stanie wygrać cały turniej. To niestety zaczyna się robić nudne…

Podsumowując, ten rok, jeśli chodzi o reprezentację powinniśmy puścić w niepamięć, ale klubowo nie zapominajmy o nim, bo przyniósł sukcesy widoczne gołym okiem. Czekamy na lepszy 2011!


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl