Milan przetrwał, ale czy do końca?

Mecz 1/4 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Milanem i Barceloną, to kolejny przykład, że pomimo braku bramek, mecz stał na wysokim poziomie – zarówno piłkarskim, jak i emocjonalnym.

 TAK RELACJONOWALIŚMY NA ŻYWO

Na pewno należy pochwalić gospodarzy za ich postawę środowego wieczoru. Udowodnili, że nie trzeba wcale psuć piękna futbolu, aby rozegrać ładne spotkanie przeciwko Blaugranie. Są pierwszą od 30 miesięcy drużyną, która nie dała strzelić gola podopiecznym Pepa Guardioli w LM.

Trener Massimiliano Allegri ma prawo być zadowolony z defensywy swojego zespołu. Goście na znaczną większość sytuacji bramkowych musieli mocno zapracować, choć parokrotnie potrafili też przy tym zachwycić. Mnóstwo krótkich, szybkich podań bez przyjęcia i piłka przelatywała nawet tam, gdzie prawie nie było ku temu miejsca, a jeszcze docierała do adresata. Momentami Barca grała tak pięknie, że aż prosiła się o gola, ale co jakiś czas na ziemię sprowadzali wszystkich mediolańczycy, którzy, poza wspomnianą dobrą grą w obronie, zagrażali co jakiś czas bramce strzeżonej przez Victora Valdesa. Rzadko oddawali strzały, ale z wielu okazji pod polem karnym FCB mógł paść gol, a kończyło się stratą piłki.

Zawodnicy Dumy Katalonii próbowali wielu wariantów, nie zdawało to jednak egzaminu. Defensorzy Milanu ambitnie walczyli o każdą piłkę , a do tego dobre interwencje zaliczał Christian Abbiati. Można mówić o braku szczęścia obrońców trofeum. Czyżby magia słynnych białych strojów piłkarzy AC Milan znów zadziałała?

W internecie popularne stały się dwie akcje z tego spotkania – poślizgnięcie się Messiego przy wykonywaniu rzutu wolnego i interwencja Abbiatiego, po której w polu karnym upadł Alexis Sanchez. Co do tego pierwszego: nie jest to oczywiście powód do śmiania się z Argentyńczyka. Pół żartem pół serio uważam, że to dowód na jego geniusz, bo przecież piłka po tym zagraniu doszła do… Seydou Keity. Inna sprawa, że Malijczyk był na spalonym, ale niech któryś z piłkarzy spróbuje powtórzyć takie zagranie!

Jeśli zaś chodzi o sytuację z Alexisem, to według mnie mógłby być podyktowany karny, ale i równie dobrze mogłoby go w ogóle nie być. Trafne będzie tu porównanie stosowane przez niektórych komentatorów: „Jedenastkę odgwizdałoby 5 na 10 sędziów”. I takie jest moje zdanie. Czy w ten sposób zabrano gościom bramkę? Zaniecham odpowiedzi, bo rzut karny to jeszcze nie gol.

Gdyby o zwycięstwie decdowało wrażenie pozostawione na placu gry, to wygraną z San Siro wywieźliby goście. Z drugiej strony informacja poszła w świat – Milan zatrzymał u siebie wielką Barcelonę. Dzięki temu rewanż na Camp Nou zapowiada się jeszcze ciekawiej, niż pierwszy mecz. Jednakże wydaje mi się, że we wtorek Barca udowodni swoją klasę i pokona Mistrza Włoch.

Sugeruję się przede wszystkim poprzednią fazą Ligi Mistrzów. W 1/8 mediolańczycy u siebie rozgromili Arsenal, a potem mało brakowało, a doszłoby do dogrywki na Emirates.  W tej edycji Champions League Rossoneri nie wygrali jeszcze na wyjeździe. No a poza tym mecz odbędzie się w tej niesamowitej, stutysięcznej świątyni futbolu w Barcelonie. Tutaj najczęściej ma miejsce apogeum efektowności oraz efektywności gry Barcy.

Aby jednak podgrzać atmosferę przed rewanżem, możnaby dodać do tego np. to, że Milan wcale nie musi wygrać, wystarczy mu bramkowy remis. Oprócz tego można powołać się na pierwszy mecz grupowy obu tych zespołów w tym sezonie LM – Camp Nou, Barcelona – Milan, 2:2. Impossible is nothing?

Chciałbym, aby nie było to nudne, jednostronne widowisko. Mogłoby być nawet takie, jak w środę, byle tylko były bramki. A, no tak, te padną na pewno, gdyż muszą paść – chociażby podczas dogrywki albo rzutów karnych. Pięć Pucharów Europy na przestrzeni ostatnich 9 sezonów zobowiązuje…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl