Minimalizm nie popłaca

T-Mobile Ekstraklasa logo

W piątek minimalizm zemścił się na Podbeskidziu, dziś, w podobny sposób – punktami, zapłaciły za niego Pogoń Szczecin i GKS Bełchatów. Podsumowanie sobotnich meczów w T-Mobile Ekstraklasie.

GKS Bełchatów – Korona Kielce 1:1 (1:0)

Po zwolnieniu trenera Kieresia w sztabie GKS-u pozostały dwie osoby. Drużyna, która po pięciu kolejkach miała pięć porażek zdobyła wreszcie pierwszy punkt, ale jej postawa w dalszym ciągu pozostawia wiele do życzenia.

Inna sprawa, że równie dużo można zarzucić Koronie, która dziś nieźle zagrała może przez pół godziny. Na środku ataku Bełchatowa wystąpił Wróbel i strzelił gola. Żeby było śmieszniej – pokonał Małkowskiego strzałem głową. W tej akcji na wyróżnienie zasługuje też dośrodkowanie Kosowskiego i fatalne ustawienie gości w defensywie.

Co do Kosowskiego to było to chyba jego jedyne dobre zagranie w tym meczu. Potem słuch o nim zaginął. Druga połowa to dominacja Korony, bo GKS nie miał ochoty więcej niepokoić Małkowskiego, który ewidentnie wyglądał w tym dniu groźnie – szczególnie kiedy wkurwili go jego obrońcy, a to w pierwszej połowie zdarzyło się 2 razy.

Dobrą zmianę dał Michał Janota, z którym jest coś nie tak. Wyraźnie nie pasuje do tej ligi pod względem techniki panowania nad piłką. Potrafi na małej przestrzeni minąć trzech rywali, potrafi się odwrócić, potrafi zrobić zaskakujący zwód. Okazało się też, że potrafi strzelić z dystansu, niestety dla niego, przy okazji tych strzałów wyszło na jaw że Stachowiak potrafi bronić. Golkiper GKS-u w ciągu 3 minut wybronił dwa piękne uderzenia Janoty, a na dokładkę „zjadł” bombę Pavola Stano. Był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem gospodarzy i chyba najlepszym na boisku. Skapitulował dopiero w 79. minucie po karnym wykonanym przez Sobolewskiego. Niektórzy mówią, że nie było faulu na Korzymie, ale to chyba przesada. W opisywanej sytuacji Sawala dał się graczowi Korony wyprzedzić i wpadł w jego nogi. Oczywiście Korzym dodał trochę do upadku, ale raczej skandalem ta decyzja arbitra nie była. Otwarte jest też pytanie czy goście nie powinni mieć karnego jeszcze przy stanie 0:0, kiedy ręką w szesnastce zagrywał jeden z bełchatowian.

Osobny akapit mamy dla Pawła Golańskiego, który mógł być bohaterem (ładnie uderzał z wolnego w poprzeczkę), a został… no może to przemilczmy. Paweł powinien trochę kontrolować emocje, bo nie przystoi doświadczonemu piłkarzowi tak dziecinnie dać się prowokować i dostawać takich czerwonych kartek.

Kontakty Świra za mecz GKS – Korona:

** 2 Kontakty:

Adam Stachowiak – miał co najmniej trzy fantastyczne interwencje. Korona oddała ponad 20 strzałów w kierunku jego bramki, prawie połowa była celnych.

* 1 Kontakt:

Tomasz Wróbel – zdobył gola i dał zespołowi bardzo dużo
Michał Janota – świetna zmiana, niewyraźnego Sierpinę zmienił wyrazisty Janota. Zabrakło mu tylko gola.

Pogoń Szczecin – Jagiellonia Białystok 1:1 (0:0)

Niby lepiej grała Jagiellonia, niby miała piłkę, inicjatywę i wszystko co potrzeba by objąć prowadzenie, ale i tak z trudem uratowała remis. Po świetnej bramce Akahoshiego Pogoń prowadziła na mniej więcej 30 minut przed końcem. No i zrobiła dokładnie to co GKS – oddała rywalowi piłkę i pokornie czekała na wyrównanie koniec meczu. To przyszło w 88. minucie, kiedy to świetną akcję rozegrali podopieczni Hajty. Dośrodkowanie, jedna główka, druga główka i gol – zdobyty szczupakiem przez malutkiego Dżalamidze.

Mecz był chaotyczny i przeciętny, zupełnie jak ten w Bełchatowie, zakończył się też takim samym wynikiem. Dobre zawody zaliczyli strzelcy obu goli, reszta – nawet Edi Andradina, zagrała słabiej. Nie tragicznie, ale słabiej.

Zdecydowanie najlepszy moment tego meczu nastąpił już po jego zakończeniu. Wywiad z Frączczakiem, który zawalił Pogoni gola (chociaż komentatorzy mówili, że nie on). Chłopak stwierdził wprost „jestem zniesmaczony swoim zachowaniem w tej akcji”. Da się? Jakiż kontrast w porównaniu do wczorajszych wypowiedzi Łukasza Brozia z Widzewa, twierdzącego, że co prawda przez akcje jego stroną wpadły dwa gole, ale on musi zobaczyć na wideo co się stało i dopiero oceni…

Kontakty Świra za mecz Pogoń – Jagiellonia

* 1 Kontakt:

Akahoshi – Japończyk strzelił ładnego gola i był najlepszym piłkarzem Pogoni.
Dżalamidze – Gruzin strzelił… a zresztą – przeczytajcie sobie wyżej, Pogoń zmieniając w Jagiellonię

Więcej Kontaktów jakoś nie przychodzi nam do głowy, ale obiecujemy się jeszcze zastanowić i ewentualnie kogoś dodać do tej listy.

Zagłębie Lubin – Legia Warszawa 2:2 (1:1)

No i wrócił duet Urban – Vicuna (to taki nieodłączny asystent Janka, przywieziony z Pampeluny) na stare śmieci do Lubina. Wizyta byłych przełożonych podziałała na piłkarzy Zagłębia bardzo mobilizująco. W pierwszej połowie gospodarze grali z Legią, jakby to oni byli na podium, a rywale w strefie spadkowej. Przyniosło to efekt w postaci gola, którego zdobył Papadopulos, notabene był to chyba najefektowniejszy gol tej kolejki. Wielkiego plusa za asystę przy tym trafieniu ma Szymon Pawłowski.

Paradoksalnie, źle grająca Legia, 30 sekund przed bramką dla gospodarzy mogła objąć prowadzenie, ale Widanow wybił piłkę zmierzającą do bramki po strzale Koseckiego. Poszła kontra i było 1:0.

Miedziowi nie dotrwali z takim wynikiem do przerwy. Chwilę przed przerwą wyrównał ładną główką Saganowski. Piłka przeszła po rękach interweniującego Gliwy.

 Po przerwie było jeszcze ciekawiej – Zagłębie grało jak z nut i zdobyło kolejnego pięknego gola – autorem Jeż. Były też okazje na kolejne bramki, ale te nie padły. Wyrównała za to Legia – znów za sprawą duetu Radović – Saganowski.

Gospodarze byli w tym meczu lepsi, kilku graczy wspięło się na bardzo dobry poziom, cóż z tego, skoro dla słabej Legii dwa gole strzelił stary poczciwy Sagan i goście wywieźli z Lubina punkt.

Kontakty Świra za mecz Zagłębie – Legia

** 2 Kontakty:

Marek Saganowski – stał stał i wystał – dwa gole i remis.
Szymon Pawłowski – miał ogromny udział w obu golach. Sam mógł strzelić też swojego, ale trochę zabrakło zdecydowania

* 1 Kontakt:
Miroslav Radović – za dwie efektowne asysty
Adrian Rakowski – dobry występ pomocnika Zagłębia, nieco brakło precyzji przy strzałach które oddawał, ale występ na plus.
Paweł Widanow –  zaskoczenie? Bardzo solidny w defensywie i do tego asysta przy trafieniu Jeża
Robert Jeż – za gola

Podobnie jak w przypadku poprzedniego meczu – lista jest jeszcze otwarta.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/