Mission impossible?

Przed Realem Madryt misja prawie niemożliwa. Odrobić stratę dwóch bramek na Camp Nou, z Barceloną to zadanie niewątpliwie bardzo trudne. Nawet, dla Jose Mourinho.

W pierwszym meczu na Santiago Bernabeu Mourinho ustawił zespół bardzo defensywnie. Jak w dwóch poprzednich starciach z Dumą Katalonii, z trzema defensywnymi pomocnikami, w tym z Pepe, który jeździ z siekierą w środku pola i pracuje praktycznie na całej szerokości boiska. Barcelona rozgrywała sobie spokojnie piłkę, ale nie kwapiła się szczególnie do ataku. Nie można powiedzieć, że to było ładne dla oka Gran Derbi. Więcej było takich szachów, wzajemnego badania się, co zresztą może zabrzmieć dziwnie, bo wydaje się, że Barca i Real znają się nawzajem, prawie znakomicie. Barcelona wymieniała miliony podań, z których jakoś wiele nie wynikało. Jak zwykle było dużo przepychanek oraz popisów aktorskich graczy Barcy i Realu. Bardzo prawdopodobne, że skończyłoby się to wszystko wynikiem 0:0, gdyby nie ta nakładka Pepe i czerwona kartka pokazana Portugalczykowi przez Wolfganka Starka. Ale może lepiej bez gdybania, tego co by się stało gdyby………..nigdy się nie dowiemy. Lecz wrócę do faulu Pepe. Nie wiem co w tym faulu zasługiwało na czerwień. Dla mnie to była nakładka, automatycznie żółta kartka i gramy dalej. Jak się okazało po meczu, Pepe nawet nie dotknął Alvesa, który znowu pokazał nam wspaniały teatrzyk. Jednak takich sztuk na boisku piłkarskim, chyba nie chcielibyśmy oglądać. Potem Mourinho został odesłany na trybuny przez sędziego, za ironiczne ,,well done, well done” w jego stronę. Wszystko w grze Królewskich od tamtego momentu się posypało. Dwa błyski geniuszu Messiego wystarczyły, by pokonać Casillasa dwukrotnie.

Przed dzisiejszym meczem znowu gra psychologiczna Mourinho. Tym razem Portugalczyka na przedmeczowej konferencji nie było. Mou już wcześniej wspominał o tym, że po raz kolejny Barca wpychana jest do finału. Przypomnijmy sobie chociażby mecz półfinałowy z roku 2009 z Chelsea i katastrofalne błędy sędziego Ovrebo na korzyść ekipy Guardioli.

Jestem bardzo ciekawy jak ustawi swój zespół Mourinho. Czy zagra tak jak jesienią i Real wyjdzie ofensywnie nastawiony, odkryje się, a wtedy Barcelona będzie miała wielkie pole do popisu w ofensywie? Sądze, że przy tej opcji dla Realu może się to zakończyć sromotną klęską, być może podobną do tej listopadowej na Camp  Nou. Ale co innego? Chyba trzeba zaryzykować, zagrać jeszcze lepiej i dużo skuteczniej, niż w finale Pucharu Króla. Mourinho wychodził już z naprawdę wielkich opałów, ale  tym razem nie mam przekonania, albo nawet nie wierzę, że ,,The Special One” zdoła wygrać ten dwumecz, a nawet sam dzisiejszy mecz. W każdym razie, mam nadzieję, że wtorkowy wieczór będzie naprawdę obfitował w ogromne emocje.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl