Mistrzostwa Europy a Igrzyska Olimpijskie

Europejski czempionat był ostatnim turniejem z cyklu imprez kontynentalnych mających wyłonić uczestników turnieju olimpijskiego piłkarzy ręcznych. 6 zespołów już może szykować na walkę o medale, 12 innych skupi się na kwietniowej walce o kolejne sześć miejsc. Do tych wydarzeń pozostało jeszcze kilka miesięcy, jednak przez ten czas o reprezentacyjnej piłce ręcznej trochę zapomnimy. Więc rozważmy sprawę póki mecze ME jeszcze są dość świeżo w pamięci, a temat wciąż chodliwy.

Rozpocznijmy od turniejów kwalifikacyjnych. Odbędą się one w dniach 6-8 kwietnia.

Turniej kwalifikacyjne numer 1 odbędzie się w Hiszpanii. Oprócz gospodarzy zobaczymy tam Polaków, Serbów o raz Algierczyków. Zgodnie z dość smutnym, aczkolwiek raczej słusznym, zwyczajem z miejsca skreślamy zespół spoza Starego Kontynentu (i nie będący Koreą Południową). Na placu boju pozostają zatem trzy zespoły. Serbowie dopiero co zdobyli tytuł vice-mistrzów Europy. Ich mecze na tym turnieju były o tyle specyficzne, że zespół ten miał najniższą w całym turnieju średnią ilość zdobytych, ale i straconych bramek na spotkanie. Mecz gospodarzy, statystycznie rzecz ujmując, kończył się wynikiem 22:21. Z czego to wynikało? Twarda obrona? Świetna dyspozycja Darko Stanicia? Sędziowie dający często Serbom ponowienie i długo zastanawiający się nad sygnalizacją gry pasywnej? Prawda, prawda, prawda. Ponadto za Serbami stała cała hala. Nie chcę szczególnie zmniejszać wagi sukcesu gospodarzy mistrzostw, ale w gruncie rzeczy ciężko tego uniknąć. Dla tych zawodników to był turniej życia. Serbowie, jak zwykle z resztą, będą trudnym i wymagającym rywalem, ale takiej ekipy jak w ostatnich dniach możemy jeszcze długo nie zobaczyć.

Hiszpanie? Trzeci zespół ostatniego mundialu, czwarty Mistrzostw Europy. Grają u siebie i są faworytami. 15-tysięczna hala w stolicy Kastylii, w której rozgrywane będą mecze, być może nie będzie zapełniona, a kibicowania takiego jak w Belgradzie na pewno nie będzie. Gospodarskiego handicapu Hiszpanie niekoniecznie muszą jednak potrzebować.

W erze od Mistrzostw Świata 2007 z Hiszpanami na wielkich imprezach potykaliśmy się zaledwie dwa razy. W Pekinie przegraliśmy 29:30, na ME w Austrii wygraliśmy 32:26. No to może nie taki diabeł straszny…

No i Polacy. Drugi raz z rzędu takiego szpitalu mieć nie powinniśmy. Jeśli będzie – trzeba będzie chyba szukać problemów systemowych. Załóżmy więc, że bracia Lijewscy i Szmal będą w pełni sił. Szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie, aby w pełnym zestawieniu nie pokonać Serbów. A może i nie tylko Serbów. I wcale nie o Algierczyków mi w tym momencie chodzi. Moimi faworytami z tej grupy są Polacy i Hiszpanie. Wszak cztery lata temu też wyszliśmy z niełatwej grupy na turnieju kwalifikacyjnym. Na przeciwko nas stanęli wówczas Argentyńczycy oraz Szwedzi i Islandczycy. Aczkolwiek turniej rozgrywano we Wrocławiu.

Pierwszy mecz zagramy z przedstawicielami Afryki. Drugie spotkanie z gospodarzami – niewykluczone że w tym momencie będziemy mieli szansę na zapewnienie sobie awansu. I na koniec mecz o wszystko lub o nic. W sensie układu tabeli, bo myślę, że mamy szczerą ochotę by Serbów pokonać choćby tak dla własnej przyjemności i satysfakcji.

Drugi turniej zostanie rozegrany w Szwecji – oprócz gospodarzy zobaczymy tam Węgrów, Macedończyków i Brazylijczyków. O Latynosach szybko zapominamy i ponownie pozostają nam trzy ciekawe europejskie ekipy. Mający renomę i własną halę, lecz wątpliwej jakości dyspozycję Szwedzi, twardzi, walczący zawsze do ostatnich sekund i mający świetnego specjalistę w bramce Węgrzy oraz zespół mający w składzie Kiryla Lazarow a- czyli Macedończycy. Jeśli chodzi o tych ostatnich, to myślę, ze można przeprowadzić wywód paralelny do tego z przed kilku akapitów na temat Serbii. Wobec czego na Londyn większe szanse mają Madziarzy i gospodarze kwietniowego turnieju. Według mnie przynajmniej.

W trzecim turnieju sprawa wygląda na dość przejrzystą. Chorwacja i Islandia oraz Japonia i Chile. Mam szczerą nadzieję, że zespoły spoza Starego Kontynentu (i południowej części koreańskiego półwyspu) będą coraz śmielej poczynać sobie na światowych arenach, ale nie widzę innej opcji jak awans przedstawicieli Europy z tej grupy.

W ten oto sposób udało mi się wirtualnie uzupełnić zestaw drużyn, które zobaczymy w Londynie. Kto będzie faworytem do złota? Francuzi. Do pozostałych miejsc na podium? Reszta Europy, wyłączając z tej grupy gospodarzy. Obrońcom tytułu turniej w Serbii nie wyszedł, ale było to najodpowiedniejsze miejsce na zaliczenie wpadki. W lipcu i sierpniu Trójkolorowi będą pewnie bardziej zmobilizowani niż na poprzednich imprezach. Jeśli znowu zawiodą – będzie chyba trzeba odbębnić koniec złotego francuskiego pokolenia. Ale w tej chwili nie ma czym się przejmować.

Listę faworytów do srebra otwierają Duńczycy, zaraz za nimi czają się Chorwaci – czyli po prostu najlepsze zespoły ostatnich wielkich imprez, stali bywalcy list faworytów. No a Polacy? Hiszpanie? Islandczycy? Szwedzi? Ich też wszyscy się będą bali. Co imprezę to samo. Budujemy listę faworytów i jej długość niebezpiecznie zbliża się do długości listy uczestników. Jak tu się nie fascynować męską piłką ręczną w wydaniu reprezentacyjnym. No, może jeszcze gdyby Francuzi faktycznie trochę spuścili z tonu…


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl