Mistrzowie bez przypadku

Nie tak dawno temu, bo na początku obecnie trwającego sezonu, blogowałem o tym, że Borussia Dortmund  może być drużyną „jednego sezonu”. Po kilku meczach myślałem, że mogą być ekipą podobną do Wolfsburga w ostatnich latach. VFL w jednym sezonie wystrzelił, zdobył mistrzostwo, aby po chwili obudzić się z tego wspaniałego snu i znów zająć miejsce w środku tabeli. Ale nic tych rzeczy.

Borussia po rundzie jesiennej zajmuje drugie miejsce w tabeli. W Lidze Mistrzów co prawda zajęli dopiero ostatnie miejsce w grupie, ale na pewno tegorocznego udziału w tych najbardziej elitarnych rozgrywkach klubowych Starego Kontynentu zawodnicy z Dortmundu nie powinni traktować jako porażki. Rozczarowanie jest, owszem, ale naprawdę będzie to dla piłkarzy Kloppa niezwykle cenne doświadczenie. Zawodnicy Borussen dotknęli, spróbowali czegoś nowego, spełnili swoje marzenie. W końcu niemal każdy z nich w tych rozgrywkach debiutował.

Oczywiście mistrz Niemiec nie powinien zajmować ostatniego miejsca w przeciętnej grupie. Już nie chodzi o samą Borussię. Bardziej o cały niemiecki futbol. Po prostu, mistrzowi Niemiec tak nie wypada.

Ale BVB nie odpadło z Ligi Mistrzów bez, że tak powiem, honoru. Grali do rywali w wielu meczach podobnie. Mieli niby podobną liczbę sytuacji do ich przeciwników, ale jednak zadecydowały błędy indywidualne. Tu rywale okazali się bezlitośni. W Bundeslidze jeden, dwa, nawet trzy takie  błędy jeszcze mogą jakoś przejść, ale w LM nie ma miejsca na taką ilość błędów indywidualnych. Przeciwko Marsylii, gdy grali ostatni mecz fazy grupowej, zmotywowali się niezwykle. Pierwsza połowa tego spotkania  była dla podopiecznych Kloppa wspaniała. Śmiem twierdzić, że najlepsza w tym sezonie. Prowadzili dortmundczycy już 2:0, ale w ostatniej minucie doliczonego czasu gry znowu nastąpił ten jeden, głupi błąd indywidualny. Niestety – błąd Piszczka, który nie zdołał przykryć Loica Remy’ego. Zapewne w przerwie gracze z Dortmundu dowiedzieli się o wyniku, jaki panuje na stadionie Karaiskakis i drugą połowę praktycznie odpuścili. Ostatecznie mecz przegrali.

Ale w lidze BVB gra równo. Dużo wygrywa, czasem zdarzy się jakaś wpadka. Coraz mniej zauważalny jest brak Nuriego Sahina, który jednak w minionym sezonie był jednym z najważniejszych, jak nie najważniejszym elementem układanki Kloppa. Potrafił go godnie zastąpić Leitner. Teraz, w czasach gdy młody Moritz ma kontuzję, stara się Nuriego zastąpić Gundogan. Ilkay jeszcze nie potrafi tak doskonale kreować gry jak Nuri, ale nie jest źle. Nie wiem czy nie traci czasem koncentracji, bo zdarzają mu się głupie straty w naprawdę dobrych dla BVB sytuacjach. Oprócz tego chyba czasem chce być za bardzo efektowny. Za dużo tych wszystkich kółeczek.

Świetnie w tej rundzie grał Robert Lewandowski, co na pewno polskiego kibica cieszy podwójnie. Wskutek kontuzji Barriosa, to on wskoczył do składu i już z niego do końca rundy nie wyskoczył. Jako jeden z nielicznych, podczas tej rundy grał we wszystkich meczach Borussii od pierwszej minuty. Nie jest typowym egzekutorem jak Barrios. Bardziej podchodzi po grę, rozgrywa tę piłkę. Jest dobry pod względem technicznym. Asyst w Bundeslidze ma już sześć. Urósł Robert w tym sezonie także pod względem walki bark w bark, przygotowania fizycznego, zastawienia się. Pamiętam go jeszcze z zeszłego sezonu, kiedy przegrywał często te pojedynki jeden na jeden z rywalem. Ciężko mu było piłkę zastawić, dłużej się przy niej utrzymać. Teraz od pierwszego meczu sezonu widać u niego dużą siłę, szybkość, taką agresję na piłkę. Lewy nieustannie się rozwija.

Znowu w wielu meczach klasę pokazywał ten nieprawdopodobny Mario Goetze. Pod koniec trochę przystopował, ale w wielu momentach naprawdę imponował umiejętnością dryblingu i świetną techniką.

Lewandowski grał często świetnie,  Goetze momentami mocno błyszczał, Kagawa też miał fajne momenty, ale zdecydowaną gwiazdą BVB w tej rundzie był Mats Hummels. Popełniał z całej czwórki defensorów błędów zdecydowanie najmniej. Grał pewnie. Potrafił zagrać naprawdę bardzo dobre, długie, prostopadłe podanie do któregoś z kolegów. U Hummelsa widać taki wewnętrzny spokój. Nie przegrywa wielu pojedynków jeden na jeden. Jest po prostu ostoją defensywy.

Bardzo podoba mi się postawa włodarzy Borussii. Hans – Joachim Watzke wypowiedział się jasno na temat ewentualnych transferów do innych klubów Hummelsa i Goetze’go. Powiedział: „Nie jesteśmy bankiem, my chcemy grać w piłkę”. Widać, że BVB rozwija się bardzo dobrze. Piłkarze mistrza Niemiec nieustannie idą do przodu. Są młodzi. Przed nimi wspaniała kariera.

Teraz jednak coraz bliżej jestem twierdzenia, że Klopp zbudował tutaj drużynę na lata i tylko jakaś liczna wyprzedaż piłkarzy mogłaby sprawić, że Borussia takową ekipą się nie stanie. A na to, o czym świadczą słowa Watzke, się nie zanosi.

Widać, że zdobyte w zeszłym sezonie mistrzostwo, nie było dziełem przypadku.


pubsport.pl
Daniel Flak

Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html

http://daniel99.blox.pl