Młodość, rzecz dla Polski nieosiągalna?

Zawsze wchodząc na fora internetowe bądź na serwisy sportowe zadziwiałem się, czemu wszyscy tak narzekają na ten polski system szkolnictwa młodych piłkarzy? Przecież co jakiś czas dostawaliśmy takie diamenty jak Błaszczykowski, Lewandowski czy Peszko, a nasze reprezentacje młodzieżowe prezentowały się lepiej niż te seniorskie. Nawet w Warszawie, gdzie od pewnego czasu nie ma dobrej i poukładanej drużyny – jest tylko piękny stadion – Legia znalazła taki brylancik jak Borysiuk. Nie błyszczał może on tak jasno jak wspomniany wcześniej Lewy w Lechu, czy Kuba w Wiśle. Mimo wszystko grał. Grał jak widać na tyle dobrze, że zainteresowali się nim Włosi – konkretnie Udinese, prawdziwa rewelacja Serii A. Zdenerwowało mnie trochę to, że w meczu z Ruchem nie grał w ogóle, a w oficjalnej zapowiedzi meczu, podanej przez oficjalną stronę Legii o jego kontuzji bądź ewentualnej kłótni z trenerem nie ma mowy. No to chwila, czemu on nie gra? Jest za słaby? To samo tydzień temu, został zmieniony w przerwie przez Alejandro Cabrala. Troszkę mnie to zdenerwowało, bo byłem pewien, że Borysiuka będę mógł dodać do mojego tortu młodych, zdolnych, kreatywnych jako wisienkę. Postanowiłem więc poszperać w sieci na ten temat nieco dokładnej. Ale się zawiodłem…  Nie chodzi mi tutaj o Borysiuka, bo znalazłem informację o jego drobnym urazie, lecz o poziom wieku Ekstraklasy. Pisząc ten felieton jestem pewny dwóch rzeczy. Mianowicie, Wisła zostanie mistrzem Polski, a BVB zwycięzcą Bundesligi.

Jesteśmy prawie najgorsi. Patrząc na mistrzów poprzedniego sezonu w najlepszych ligach świata, swojego brylanciku nie ma tylko Chelsea. Wśród zawodników Carlo Ancelottiego młodzi i zdolni byli rezerwowymi, jak McEachran, czy Sturridge. Mają średnią 29,45, a więc są niewiele gorsi od Lecha Poznań, mistrza Polski 2010 (27,27). Patrząc jednak na skład Kolejorza nie ma się co dziwić. Najmłodszym graczem w poprzednim sezonie był Robert Lewandowski, którego już w Polsce nie ma. Uciekł do Dortmundu, w którym średnia wieku jest z kolei najniższa. Wynosi ona 21,18, a z zastępczym bramkarzem Langerakiem już tyko 20,45. Najstarszym graczem jest w zespole Kloppa bramkarz, 30-letni Roman Weindelfeller, kapitan dortmundczyków. Najmłodszym, a zarazem najlepszym Mario Goetze, zaledwie 19-latek. To, co on wyczynia z piłką to cuda. Mogę podać przykład, przyjęcie w meczu z Schalke. Pierwsza klasa, prawie jak Leo Messi czy Cristiano Ronaldo. Przez transfermarket wyceniany na 12,5 mln euro, ale nie wierzę, żeby Borussia sprzedała swojego asa. Przynajmniej nie teraz, może kiedy dorośnie i jeszcze bardziej dojrzeje piłkarsko. Nie wiem, czy to możliwe, ale z każdym golem i asystą – ma ich odpowiednio 5 i 13 – jego wartość na rynku transferowym będzie rosła jeszcze bardziej. Już się mówi o zainteresowaniu Alexa Fergusona tym piłkarzem, ale moim zdaniem Borussia poczeka jeszcze z rok, czy dwa, zanim się go pozbędzie.

Mówić tylko o samej Borussi to grzech, bo to wcale tak słodko nie wygląda. Barcelona, określana przez wszystkich jako drużynę młodą, perspektywistyczną średnią wieku wcale nie ma dużo lepszą od naszego Lecha – 26,90. Jak to możliwe? Może dlatego, że Duma Katalonii już od kilku lat utrzymuje się w czołówce, będąc co roku co najmniej w półfinale Ligi Mistrzów, wyjątkiem był sezon 2006-2007, gdzie Barca przegrała w 1/8 finału. Jej skład co prawda zmienia się, ale już od kilku lat najważniejszą postacią jest Lionel Messi. Miał wtedy 19 lat, a jak wiadomo, nie staje się młodszy. Mimo to i tak wielu mówi, że to nadzieja piłki światowej, człowiek który pobije wszystkie rekordy, itp, itd. Sprostuję. Nadzieja w piłce to ma 18-20 lat, ewentualnie jest młodsza. Nadzieja nie ma 23 lat. I nic dziwnego. Messi nie jest nadzieją, Argentyńczyk jest po prostu najlepszy na świecie. Patrząc jednak na inne filary drużyny Barca dużo lepszej sytuacji od Chelsea nie jest. Jej najlepszy środkowy obrońca, Carles Puyol ma już 33 lata (za pięć dni), a jeden z najlepszych pomocników na świecie, Xavi jest o dwa lata młodszy. Najmłodszym graczem Katalończyków jest Pedro Rodriguez, chociaż i jego nadzieją nazwać nie można – jest tylko o miesiąc młodszy od Messiego. Nie mówię tutaj, że nie mają przed sobą przyszłości, bo można podać przykład chociażby takiego Raula, który w Realu był już skończony, a w Schalke pobił rekord Gerda Mullera i oddalił się od Andrija Szewczenki w liczbie goli w europejskich pucharach.

Nie można ująć w tym felietonie tylko Lecha Poznań, bo mistrzem Polski on na pewno nie będzie. W eliminacjach Ligi Mistrzów będzie uczestniczyła Wisła Kraków, bo ośmiopunktowa strata jest już nie do odrobienia – na pewno nie przez Jagiellonie, całkowite rozczarowanie tej wiosny. Tutaj średnia wieku jest dużo lepsza, wynosi 25,10. Nie wiem, czy nie jest to najmłodszy zespół w ekstraklasie, jeśli ktoś ma lepsze informację bądź dużo czasu, proszę, poprawcie mnie. Wisła to zespół złożony z obcokrajowców, w podstawowym składzie gra tylko dwóch Polaków. To ewenement jak na Ekstraklasę. Nawet Lech, który potrafił zaistnieć w Lidze Europejskiej ma miejsce w swoim składzie dla co najmniej trzech graczy urodzonych w kraju nadwiślańskim. Jednak jeśli chodzi o wiek piłkarzy Białej Gwiazdy to jest już dużo lepiej. Na stadionie przy ul. Reymonta biega tylko dwóch piłkarzy po trzydiestce – ten, którego umiejętności nie wolno kwestionować (Radosław Sobolewski) i rodząca się nowa gwiazda Wisły – estoński bramkarz Pareiko. A co to jest dla bramkarza 34 lata? Przecież taki Edwin van der Sar spisuje się w Manchesterze na tyle dobrze – już od sześciu lat, ma aktualnie czterdziestkę na karku -, że nawet Michał Pol chce zabronić skończenie kariery Holendrowi. Bo to po prostu będzie gigantyczne osłabienie futbolu światowego.

Najlepsza w Polsce jest Legia… Nie chodzi mi tutaj oczywiście o poziom piłkarski, bo tutaj drużyny z Łazienkowskiej nie ma nawet w czołówce. Legia skutecznie wprowadza do zespołu młodych chłopaków, którzy potem wyrastają na reprezentantów Polski – może nie wybitnych, ale prawdziwych reprezentantów, nie to co Bartosz Kaniecki. Przykładem może być chociażby Michał Kucharczyk, czy wspomniany wcześniej Ariel Borysiuk. Spójrzcie tylko, jak młody napastnik Legii wywalczył piłkę. Nie chodzi mi tutaj o nurkowanie w polu karnym, ale sam fakt, jaką ten chłopak ma ambicję. Trzeba też zerknąć na młodego Rafała Wolskiego, który całkiem nieźle zaprezentował się w spotkaniu PP przeciwko Ruchowi Chorzów. Przecież także Maciej Rybus nie należy do grona piłkarzy starych – ma dopiero 21 lat. Widać tutaj rękę Jana Urbana, który nie boi się postawić na młodych piłkarzy i umie z nimi pracować. Co wykonywał na Łazienkowskiej zaczyna robić także w Lubinie. W skład zaczyna wchodzić dużo młodych chłopaków, chociażby wczoraj zadebiutował młody skrzydłowy Patryk Bryła.

Jest to mój kolejny felieton, który napisałem tylko dla pubsportu. Zachęcam do czytania i komentowania.


pubsport.pl
Tomek Mądry
Pochodzę z Poznania, aktualnie mieszkam w Ząbkach. Kibic Chelsea, FC Koeln. To tyle. Jestem zwyczajnym, szarym człowiekiem, który postanowił się czymś interesować. Wybrał sport. Oprócz amatorskiego grania w piłkę nożną i uprawiania badmintona piszę także od listopada bloga. W styczniu założyłem nowy i teraz publikuje wpisy na obu adresach. Dnia 10 marca postanowiłem zarejestrować się na pubsport.pl i umieszczać również tutaj moją publicystykę. Na moim blogu i na pubsport znajdziecie na pewno co czwartek - felieton o Chelsea i wiele, wiele innych.
http://kwestor.blox.pl/html