Mój drugi rok na pubsport.pl

W piątek, 21 grudnia przeżyłem koniec świata, a dzień później mogę już świętować drugą rocznicę mojego pierwszego wpisu na pubsport.pl. Przez ten czas wiele się zmieniło – zarówno autorzy, jak i wygląd strony, a także jej zakres. Lecz pomimo wszystkich tych przeman czuję się tu naprawdę znakomicie. Stawiam bowiem kolejne małe kroczki na długiej i krętej drodze do kariery dziennikarza sportowego. Gdyby zaś nie to miejsce, nie ci ludzie, to byłoby ich znacznie mniej.

O tym, jak wyglądał pierwszy rok już napisałem dokładnie 12 miesięcy temu. Zainteresowanych odsyłam TUTAJ, aby przypomnieć sobie całą moją „historię” pobytu w pubsportowych murach.

Pisząc tego typu teksty, często lubię przytoczyć wspomnienia w postaci punktów i dat. Nie inaczej będzie zatem tym razem:

  • 8 stycznia 2012popełniłem felieton pt. „O wyższości futbolu nad innymi dyscyplinami w naszym kraju i jestem z niego naprawdę dumny. Kilka dni później rozpoczął się długi cykl podsumowań sezonu 2011 w Formule 1.
  • 4 lutego 2012 – nacisnąłem przycisk „opublikuj” przy kolejnym – moim zdaniem – ciekawym tekście, w dodatku zawierającym to, co dotąd wielu osobom musiałem osobno tłumaczyć. Teraz podsyłam im jedynie link do artykułu pt. „1. zasada kibica: „Oglądanie powtórek to przykra ostateczność!”
  • 17 lutego 2012 – zaraz po powrocie z ferii zimowych dane mi było przeprowadzić wywiad z Bartoszem Kurkiem – zwycięzcą 41. Plebiscytu Dziennika Łódzkiego na Sportowca Roku 2011 województwa łódzkiego. Byłem niesamowicie stremowany, bo nigdy wcześniej nie rozmawiałem z tak wielką osobistością. Teraz, w perspektywie wyjazdu Bartka do Moskwy, wywiad i wspominane w nim zdjęcie nabrało jeszcze większej wartości!
  • 16 kwietnia 2012200. wpis mojego autorstwa na stronie. Była to zapowiedź półfinałów piłkarskiej Ligi Mistrzów.
  • 24 kwietnia 2012 – ostatnia piłkarska relacja na żywo na naszej rewolucyjnej platformie, Cover it liveDopiero, gdy uniemożliwiono nam bezpłatne korzystanie z niej, zaczęliśmy ją naprawdę doceniać. „Tekstówka” dotyczyła półfinału LM, Barcelona – Chelsea.
  • 3 maja 2012 – po raz pierwszy w życiu mam przyjemność odwiedzenia PGE Areny Gdańsk – najpiękniejszej areny na Euro 2012 – i obejrzenia zwycięstwa Lechii nad Legią. Ten rezultat bardzo oddalił warszawian od tytułu Mistrza Polski. Wchodziłem jednak dzięki biletowi, mimo, że starałem się o akredytację. Niestety, nie udało się, ale byłem pod tak ogromnym wrażeniem, że nakręciłem film (i dostałem za niego szóstkę z wiedzy o kulturze w szkole! 🙂 ).
  • 9 maja 2012 – kolejny raz starałem się o akredytację prasową i znów się nie udało. Celem był mecz towarzyski siatkarzy Polska – Australia.
  • czerwiec 2012 – wszystkich nas ogarnął oczywiście piłkoszał związany z UEFA Euro 2012. Dużo pracy, ale i przyjemności (byłem na meczu Polska – Rosja 🙂 ). Podsumowanie turnieju nakręciłem na PGE Arenie w Gdańsku.
  • 27 lipca – 12 sierpnia 2012 – największe sportowe święto na świecie, Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Na Pubsport.pl podjęliśmy się wielkiego wyzwania w postaci 24-godzinnej relacji na żywo. Niestety, po kilku dniach padł nam serwer z powodu zbyt dużej ilości osób odwiedzających nas. Na następne IO musimy się lepiej przygotować 🙂
  • 19 sierpnia 2012 – debiut Waldemara Fornalika jako trenera reprezentacji piłkarskiej był także debiutem naszej nowej platformy do relacji na żywo.
  • 10 października 2012 – moje nazwisko (nareszcie!) znalazło się na liście akredytowanych dziennikarzy na mecze siatkarek Budowlanych Łódź w sezonie 2012/2013. Dwa dni potem „zadebiutowałem” oglądając z miejsc dla mediów mecz łodzianek z Aluprofem Bielsko-Biała. Jak się okazało, moje pomeczowe podsumowanie było 300. tekstem, jaki opublikowałem na naszej stronie.
  • 21 października 2012 – coś niesamowitego! Zostałem akredytowany na mecze fazy grupowej Ligi Mistrzów PGE Skry Bełchatów w Atlas Arenie! To dopiero był prawdziwy chrzest bojowy! Cieszę się, że podsumowania spotkań z Fenerbahce, Dinamo (+ relacja na żywo) i Tomisem mogłem urozmaicić o zebrane przez siebie wypowiedzi pomeczowe! Swoje odczucia po pierwszej wyprawie opisałem tutaj.

Myślałem, że największe i najpiękniejsze momenty czekać mnie będą tylko latem i będą związane z wydarzeniami w większości oglądanymi na ekranie telewizora. Tymczasem tej jesieni wydarzyło się coś, o czym nawet nie marzyłem. Wiem, że w historii polskiego dziennikarstwa sportowego byli już młodsi ode mnie i pracowali dla wielkich mediów na jeszcze większych imprezach (tak, chodzi mi tu o mojego imiennika Stanowskiego z Weszło, który pojechał na piłkarski Mundial w Korei i Japonii), ale i tak to, w czym dane mi było (i jest) nie znajdowało się nawet w sferze moich marzeń.

Raz jeszcze dziękuję naszemu „głównemu ogarniaczowi”, Damianowi Ślusarczykowi, który od Igrzysk Olimpijskich pozwala mi na tutaj na nieco więcej. A jeśli będziesz, Drogi Czytelniku, chciał kogoś ochrzanić za błędy w tabelach siatkarskich, to wszelkie pretensje kieruj do mnie, bo to między innymi jest moją działką.

Dziękuję mu też za pomoc przy uzyskaniu akredytacji, bo to oznacza, że obdarzył mnie dużym zaufaniem. Każda wizyta na hali w roli akredytowanego… (sam wiesz kogo – wciąż boję się mówić o sobie „dziennikarz”) to najcenniejsza lekcja dla młodego adepta, takiego, jak ja. Trzeba odzwyczaić się od telewizora i powstrzymać nawyki kibicowskie – ten „wisiorek” na szyi zobowiązuje.

Przed nami kolejny ważny rok – będą MŚ w piłce ręcznej i narciarstwie klasycznym, Puchar Narodów Afryki, ME w siatkówce… Aż się zaczynam zastanawiać – skoro przez dwa lata poczyniłem tak ogromny postęp, to co będzie dalej? Być może więcej video, ale nie mogę jeszcze zdradzać więcej, bo nie wszystko jest jeszcze ustalone. Najważniejsze, że cały czas idziemy naprzód.

Ogromne dzięki za oba lata, szczególnie ten ostatni. Mam nadzieję, że wciąż będziemy się rozwijać i za rok będę miał kolejną dawkę pięknych wspomnień związanych z pracą (bo już nie tylko publikowaniem tekstów) na tym portalu 🙂


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl