Moskal Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz

Bogusław Cupiał podjął dziś ostateczną decyzję w sprawie, kto poprowadzi piłkarzy Wisły Kraków w przyszłym roku. I przyznam szczerze, iż boss Białej Gwiazdy mi zaimponował, gdyż pozostawił na stanowisku tymczasowego trenera, czyli Kazimierz Moskala.

Moskal, od lat asystent kolejnych trenerów Wiślaków, zastąpił Roberta Maaskanta kilka tygodni temu. Głównym jego zadaniem było zadobyć jak najwięcej punktów w lidze, po to, aby na wiosnę Wisła miała o co grać (czyt. o majstra). Liga Europy raczej się już nie liczyła, gdyż na dwie kolejki przed jej końcem krakowianie mieli wręcz iluzoryczne tylko szanse awansu.

W lidze pan Kazimierz dwa mecze wygrał (w tym ze Śląskiem), dwa zaś przegrał. Bilans czyli niespecjalny, gdyż na wiosnę wystartuje Wisła z dziesięciopunktową stratą do wrocławskiego lidera. Stała się jednak rzecz niebywała – Wisła (wiadomo w jak dramatycznych okolicznościach) uzyskała promocję do fazy pucharowej LE. Do tego prezentowała ładny dla oka, ofensywny styl gry, co w ostatnich tygodniach przychodziło jej z niesamowitym wręcz trudem.

Mimo tego, mimo listu Stowarzyszenia Kibiców do Cupiała, mimo pełnego poparci wśród kopaczy z Reymonta, cały czas głośno mówiło się o tym, że Cupiał szuka kandydata na miejsce Moskala. A tu proszę, jak miał niespodzianka na gwiazdkę.

Niespodzianka nie tylko dla kibiców Gwiazdy, ale także dla polskiego futbolu. Bo zamiast zagranicznego trenera za wielkie pieniądze, szansę dostaje utalentowany trener z kraju, w dodatku Wiślak pełną gębą.

Moskal Wisłę natchnął, bardzo szybko poukładał, ma poparcie całego zespołu, pierwszy sukces i teraz jeszcze poparcie właściciela. Powodzenia panie Kazimierzu.

PS. Niech się Jaga rządzenia klubem od Wisły uczy.


pubsport.pl
Adrian Adamus

tu piszę:
http://www.angielskapilka.com/
http://futbolnanie.blox.pl/html

http://www.myspace.com/adek666a