Mourinho – Porque??

Mourinho po meczu Real Madryt – FC Barcelona w środę na Estadio Sanitago Bernabeu (0:2) wyszedł na konferencji prasowej i zadał kilka pytań. Albo inaczej – zadał jedno pytanie odnośnie wielu kwestii – bo pytanie to było na tyle uniwersalne, że równie dobrze mógłby dać dziennikarzom listę postulatów i powiedzieć, żeby przed każdym dali właśnie „DLACZEGO?”.

 

Upokorzenie.

Ale zacznijmy od początku tej historii. Mourinho przegrywa na Camp Nou w pierwszym ligowym klasyku 0-5. Piłkarze są bezradni przeciw grającej tiki-takę Barcie. Wierzcie lub nie – to był jeden z najgorszych dni w moim życiu (i nie tylko moim – w życiu każdego kibica Realu). Po meczu kibice zgromadzeni na lotnisku wykrzykiwali do przechodzących piłkarzy z Madrytu teksty takie jak „Darmozjady!” , „Złodzieje! Okradliście nas i zdradziliście!” itp. Trudno mi się im dziwić – gdybym był tam pewnie przy całej miłości do klubu wykrzykiwałbym podobne slogany. Nic też dziwnego, że na widok Casillasa kibice zaczęli skandować „Ikeeeer!!! Ikeeer! Ikeeer!” – bo on był na równi pokrzywdzony z kibicami – widać było jak bardzo cierpi z powodu upokorzenia. Z tego meczu zapamiętam jedno – Barcelona wygrała bo była lepsza, bo była nieosiągalna a Real grał beznadziejnie. I nawet jeśli niepodyktowany karny z sytuacji Valdes vs. Ronaldo był kontrowersyjny to trudno mieć do sędziego pretensje bo decyzja była sprawiedliwa. Po tej przegranej Mourinho przekonuje piłkarzy do nowej taktyki – do zagrania czegoś podobnego do Interu z zeszłego sezonu ( w tym miejscu mówię wszystkim zaślepionym kibicom Barcy – Real grał KONTRATAK a Inter się murował, uwierzcie mi na słowo – jest różnica).

,,Nowa Nadzieja”

Mourinho doszedł do jednego prostego wniosku – trzeba odciąć Xaviego, Iniestę i Messiego od piłki. Oddelegował więc speca od zadań specjalnych, wyleczonego z niepoczytalności (dawny incydent z Casquero) brazylijczyka grającego dla Portugali. Képler Laveran Lima Ferreira, w skrócie po prostu Pepe w zadaniu zdemolowania środka pola sprawdził się wyśmienicie. Ba! Był bliski zdobycia bramki pod koniec pierwszej połowy (w meczu 1:1 w rundzie rewanżowej La Liga). Można powiedzieć, że grał na pograniczu faulu, że nie obchodził się z zawodnikami Barcy jak z pisankami (ach te święta ) albo baletnicami rodem z Czarnego Łabędzia – on był po prostu zabójczo skuteczny. Mecz Real zremisował 1:1. Messi strzelił dla Barcy a Ronaldo dla Realu – słowem 2 karne oba mogłyby zostać nie odgwizdane – i Villa i Marcelo szukali faulu i go znaleźli – i tu pojawia się pewien kruczek – skoro i Albiol i Alves byli ostatnimi obrońcami to dlaczego (PORQUE!?) wyrzucony został tylko Albiol? Jak świat światem tak za faul ostatniego obrońcy jest czerwona kartka i Albiol ją dostał a Alves nie dostał nawet ŻÓŁTEJ?! Aaa no tak przecież wtedy by wyleciał. I proszę , niech ten kto uważa, że Barca została tak strasznie skrzywdzona w tej sytuacji, że jaki karny itd.- niech ten ktoś rzuci kamieniem. Chociaż jak znam zapał kibiców Barcy, którzy są z nią odkąd trenerem jest Guardiola to w moją stronę nie leciałyby kamienie tylko masa wyzwisk i granaty – bo jest niewygodny, bo mówi tak prawdziwie.

Villarato i Syndrom UEFA

Trudno oprzeć się wrażeniu, że mimo wszystko w obu tych sformułowaniach – jednym ukutym przed przybyciem Mou, drugie już jego autorstwa – jest dużo prawdy. Trudno bowiem nie zauważyć, że takich sytuacji jak ta wspomniana przeze mnie jest więcej.. Chociażby sytuacja z tego samego meczu –  Alonso zostaje brutalnie zaatakowany przez Busquetsa nakładką. I kilka osób z Pubsport będzie się chciało kłócić, że on nie miał złych zamiarów więc odsyłam : Różnica między \”faulem\” Pepe a chamstwem Busquetsa

Różnica jest prawda? Był faul nie ma nawet żółtej, nie było faulu jest wepchnięcie „wielkiej” Barcy do finału Ligi Mistrzów. Zresztą błagam was  wszystkich nie mówcie już jak to ostro grał Real. To jest PIŁKA NOŻNA a nie balet. Ani szkoła teatralna. Chociaż nie. Co to? To statek? To łódź podwodna? Nie! To Alves do spółki z Busquetsem,Pedrem i Mascherano zaczynają aktorsko nurkować! Popisy aktorskie rodem z La Masii.

Kolejną sprawą jest to, że dziwnym trafem każda drużyna, która toczy wyrównany mecz z Barceloną zostaje nagle wykartkowana… Dziwna sprawa prawda? Np. Motta z Interu po komedii odstawionej przez Busquetsa. Np Van Persie wyrzucony ZA NIC w meczu z Barceloną gdy Arsenal miał duże szanse na wyeliminowanie jej. Bo jeśli ktoś uważa, że w takiej sytuacji jak tamta należy się druga żółta kartka ( wyrównany mecz, duży i głośny stadion, strzał po gwizdku a właściwie praktycznie równo z nim) to powinien się leczyć bo równie dobrze gotowy jest pomylić krowę z samochodem. PORQUE?! No proszę, niech mi ktoś OBIEKTYWNY (niech się nie odzywa nikt kto kibicuje tej „wielkiej dumie” dopiero od momentu kiedy to przydreptał sobie Guardiola) powie, że nie jest dziwnym to, że Barcelone wpycha się do następnej rundy w ten sposób.

Jeśli chodzi o samą UEFĘ to jest jeszcze jeden smród. I nie zapomnę o nim wspomnieć. Dobrze znany wszystkim casus wykartkowania się Alonso i Ramosa – grzywny, zawieszenia, kary pieniężne i cały cyrk mimo, że nie było w raporcie obserwatora wpisu „starał się o kartkę” etc. Takowy wpis pojawił się jednak po pierwszym meczu Barcelona – Szachtar. Dziwnym trafem nikt nie został ukarany sprawę zamieciono pod dywan. Ale nie dziwcie się już moi drodzy – dotyczyła przezroczystego , idealnego , wielkiego Andresa Iniesty. PORQUE?!

Ostatnim już pytaniem z tej serii jest – dlaczego na tak trudny mecz wydelegowano sędziego, który powszechnie uważany jest za najgorszego sędziego Bundesligi? PORQUE?! I dlaczego wybrano go skoro wiadomo o tym, że jest Leofilem ( ostatnio zrobiło mi się słabo jak przeczytałem, że w OFICJALNYM WYWIADZIE powiedział, że ma nadzieję na otrzymanie koszulki Messiego po meczu). Jak ktoś taki może sędziować tak ciężki mecz? Ten człowiek mylił się CAŁY czas, praktycznie wygrał Barcelonie ten mecz. Real Madryt : Wolfgang Stark & UEFA 0-2.

WĄTEK HISZPAŃSKI

Wszyscy wiedzą, że Katalonia nie kocha się z Hiszpanią. Ale gracze Barcelony zachowują przecież klasę! Pique, który pluje w plecy działacza federacji, który mógłby być jego ojcem. Xavi który na każdym kroku podkreśla jak bardzo kataloński to on nie jest. Wcześniej wspomniany Pique który obraża króla własnego kraju, krzycząc i wyzywając zawodników Realu w tunelu w przerwie meczu. Tak kibice Barcy – MACIE RACJĘ! Największy klub świata! Najlepiej wychowany. Ciekaw jestem tylko jak taki kozaczek jak Pique będzie się zachowywał gdy stanie naprzeciw króla na żywo. Padnie na kolana ucałuje pierścień i będzie się ślinił. Bardzo dobrze wychowują w tym klubie.

ŚMIERDZI DALEJ

Obawiam się, że to nie koniec. Przez następne kilka lat Barcelona rokrocznie będzie wpychana do następnych rund. Może niech UEFA zmieni przepisy? Może niech zespół, który wygra etap turniejowy gra z Barcą o trofeum? Będzie łatwiej no i łatwiej przecież przydrukować w jednym meczu niż w 4 czy 5. No i drodzy państwo nie zapominajmy o jednym. Zmieńmy nazwę federacji. Od dziś niech nie nazywa się UEFA (Union of European Football Associations) tylko UBEFA (Union of FC Barcelona and European Football Associations). Lepiej prawda? I jakoś tak prawdziwiej.
Ostatnia rzecz – niech kibice Barcelony i ci wszyscy pseudofani, tak zaślepieni posiadaniem piłki przestaną płakać za każdym razem gdy któraś z tych tancerek dostanie po kosteczkach. Bo gdy gracze Barcy kopią to jest jak najbardziej ok ale jak ich się kopie to „jakim, URWA prawem?!”. „Jezuniu znowu ktoś przeciwstawił się idei gry opartej na posiadaniu piłki i 2 milionom podań na mecz. Jezuniu jak oni mogli?! Przecież tak nie wolno?! Można podać kilka razy ale tylko po to by wybić w stronę Puyola by mógł zacząć marsz Barcy! A gu gu gu a ga ga ga…mama gdzie moja butelka z mlekiem?!”


pubsport.pl
Karol Chojnacki

Lat 20. Student Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.Od 3 lat gra w piłkę nożną w amatorskiej lidze w jego mieście. Od 7 roku życia gorąco kibicuje Realowi Madryt, od kilku lat AS Romie, Arsenalowi i Newcastle United. Wielkim marzeniem którego nigdy chyba nie spełni jest praca dziennikarza sportowego / komentatora o specjalizacji w dziedzinie piłki nożnej właśnie i siatkówki.