Może czas na wychowanków?

Chelsea jest mistrzem Anglii. Zespołem, który w ciągu ostatnich 5 lat 3 razy święcił to trofeum. W dodatku trzykrotnie byliśmy w półfinale LM, raz dostaliśmy się do finału. Bez zwycięstwa. To wszystko z jednym wychowankiem. Z jednym, nieśmiertelnym Johnem Terrym.

Liczyłem, że w tym sezonie odbędzie się rewolucja kadrowa, co zresztą zapowiadał Roman Abramowicz. I tak, w lato przybył Ramires, a do składu miały wchodzić młode wilki, jak McEachran, czy Patrick van Aanholt. Problem jest w tym, że nadal nie ma wychowanków. Aktualnie w kadrze Chelsea znajduje się dwóch – wcześniej wymienieni Terry i McEachran. Wszyscy młodzi, zdolni i kreatywni – jak Bruma, Kakuta, Borini czy Sturrigde – są wykupieni z innych zespołów. Z akademii The Blues do składu wkroczył tylko – a jakże by inaczej – McEachran. Ma szansę na grę w pierwszym składzie? Nie ma. Dopóki gra Lampard, Josh będzie siedział. A przypomnijmy – Lamps ma umowę do 2015 roku. Kto jeszcze z młodych ma szansę zawojować Londyn? Ja bym stawiał na Sturrigda – może nareszcie wykreuje nam się napastnik, na którego nie będzie trzeba wykładać wielkich pieniędzy (Drogba, Szevczenko, Torres), a zostanie spożytkowany dla Chelsea. Daniel, kiedy na Stamford Brigde przyszedł El Nino został wypożyczony do Boltonu. Strzelił tam 4 gole w – bagatela – dwa miesiące. Nie jest to może imponujący wynik, ale jak spojrzeć na klasyfikacje napastników Chelsea, to Sturridge plasuje się na pierwszej pozycji. Miejmy nadzieję, że Ancelotti nie pozbędzie się Daniela po sezonie.

A jak prezentują się wychowankowie klubów, z którymi rywalizuje Chelsea? Lepiej. Arsnenal co prawda wychowanków w składzie ma tylko dwóch, (Wilshere, Gibbs) ale ten pierwszy to prawdziwy diament. Jeśli dołożyć do tego ukradzionego Barcelonie Fabregasa oraz młodego Theo Walcotta, to zauważymy, że Kanonierzy mają młodszą drużynę. To znaczy mniej doświadczoną, ale za to stworzoną na dłużej. Trochę gorzej jest z Manchesterem United, gdzie na boisko wybiega trzech wychowanków (Scholes, Fletcher i nieśmiertelny Ryan Giggs). Jednak na akademie Alex Ferguson nie może narzekać – MU to w końcu najpopularniejszy klub na wyspach. O klubach, z którymi rywalizujemy w LM nie wspomnę, ponieważ jest ich po prostu za dużo.

Wróćmy jednak do tematu Chelsea. Londyńczycy liczyć zaczęli się w Europie po kupieniu zespołu przez Abramowicza – to wiedzą wszyscy. W takim razie, większość ludzi sądzi, że The Blues bezmyślnie wykupują tylko największe gwiazdy z innych zespołów. Powiedzmy sobie szczerze – takich piłkarzy jest dużo, ale największymi gwiazdami są Frank Lampard i John Terry. Nasz kapitan to wychowanek, a Lamps to legenda klubu. Pomocnik przyszedł na Stamford Brigde za 11 mln funtów w 2001 roku. Przez 10 lat broni barw Londyńczyków, mimo że miał chęć przejścia do Interu Mediolan, prowadzonego przez ukochanego im Mourinho. W ogóle, jeśli spojrzymy na linię obrony, jedynym drogim zawodnikiem jest tam… David Luiz, sprowadzony w tegorocznym zimowym okienku transferowym. Za Ivanovica zapłacono 8 mln euro, za Ashley Cole’a – 5, a Chelsea oddała Arsenalowi Gallasa. Jeśli chodzi o defensorów występujących w The Blues nie musimy się martwić – zwykle to najlepszy okres w ich karierze, a mamy także dobrych zastępców dla piłkarzy aktualnie podstawowych.

Może ten młody piłkarz stanie się symbolem zmian? Zmian może nie za dużych, bo Chelsea często inwestowała w młodych piłkarzy wychowanych w innych klubach, ale zwykle trochę starszych, bardziej doświadczonych. W każdym razie, Piazon, zwany nowym Kaką, od następnego sezonu będzie grał na Stamford Bridge. Mam nadzieję, że to symbol jeszcze większej ilości Brazylijczyków w Chelsea – o dwóch już napisałem -, bo czemu nie miałby dojść jeszcze Neymar? Sam mówi, że gra w The Blues „to jego marzenie”, a wychowywać w Londynie miałby go – dlaczego nie – Ramires.


 


pubsport.pl
Tomek Mądry

Pochodzę z Poznania, aktualnie mieszkam w Ząbkach. Kibic Chelsea, FC Koeln. To tyle. Jestem zwyczajnym, szarym człowiekiem, który postanowił się czymś interesować. Wybrał sport. Oprócz amatorskiego grania w piłkę nożną i uprawiania badmintona piszę także od listopada bloga. W styczniu założyłem nowy i teraz publikuje wpisy na obu adresach. Dnia 10 marca postanowiłem zarejestrować się na pubsport.pl i umieszczać również tutaj moją publicystykę. Na moim blogu i na pubsport znajdziecie na pewno co czwartek – felieton o Chelsea i wiele, wiele innych.

http://kwestor.blox.pl/html