Brąz dla Polski. Austria wciąż na tronie (akt.)

Polska zajęła 3. miejsce w konkursie drużynowym na skoczni w Predazzo. Wygrali Austriacy przed Niemcami. Biało-Czerwoni, początkowo sklasyfikowani na 4. miejscu, awansowali, gdy okazało się, że źle policzono punkty Norwegów.

 W pierwszej kolejce Polskę reprezentował Maciej Kot. Polak uzyskał 123 m. Dawało to piąte miejsce. Zdecydowanie prowadzili Austriacy, którym skok na 130,5 m oddany przez Wolfganga Loitzla dał prawie 9 pkt przewagi nad Niemcami. Reprezentujący naszych zachodnich sąsiadów Andreas Wank poszybował co prawda aż 5 metrów dalej, ale dostał dużo mniejszą bonifikatę za wiatr w plecy i otrzymał słabe noty za brzydkie lądowanie. Trzecie miejsce, ex equo z Norwegia zajmowali Japończycy. Te drużyny wyprzedzały Polskę o 7,9 pkt, a przegrywały z Austrią o 10,7 pkt.

W drugiej serii Piotr Żyła uzyskał 122 m i zniwelował stratę do Japonii do 1,7 pkt. Podobną odległość uzyskali Severin Freund i Tom Hilde, ale dostawali większe bonusy za wiatr. 125,5 m uzyskał Fettner i umocnił Austrię na prowadzeniu. Drużyna Alexandra Pointnera miała 9 pkt przewagi nad Niemcami, 13,4 nad Norwegią. Polacy przegrywali z liderami o 20,3 pkt.

Dawid Kubacki (126 m) przegrał swój bezpośredni pojedynek z Daikim Ito, przez co nasza strata do czwartego miejsca wzrosła do 6,7. W dalszym ciągu w naszym zasięgu pozostawała też pozycja medalowa – trzeci Niemcy mieli 12,7 pkt więcej od nas. Po świetnym skoku Bardala (125,5 m) z obniżonego rozbiegu. Nowymi liderami zostali Norwegowie, którzy wykorzystali krótszą próbę Thomasa Morgensterna. Te dwie drużyny dzieliło 3,2 pkt. Polacy przegrywali o 21,6 pkt.

Kamil Stoch okazał się zdecydowanie najlepszy w czwartej kolejce – 134 m pozwoliły nam na wyprzedzenie Japonii o 1,3 pkt. Zmalały też straty Biało-Czerwonych do liderów. Norwegowie wyprzedzali nas 8,7 pkt. Po przeciętnych próbach Freitaga i Schlierenzauera bardzo zbliżyliśmy się do Niemców (strata 5 pkt) i Austrii (+ 6 pkt). Poniżej piątego miejsca straty były już ogromne – Słowenia przegrywała z nami o blisko 50 pkt i nie miała szans na nawiązanie walki o medale.

Druga seria rozpoczęła się od dobrego skoku Maćka Kota – 128,5 m pozwoliło nam odskoczyć od Japonii. Rywale w walce o podium nieco zwiększyli przewagę, ale w dalszym ciągu mogliśmy marzyć nawet o złocie – liderująca Austria miała 11 pkt więcej od Polski. Na drugie miejsce spadła Norwegia, a trzeci pozostali Niemcy.

Po szóstej kolejce awansowaliśmy na trzecie miejsce. 126 metrów uzyskał Piotr Żyła, co minimalnie zwiększyło naszą stratę do Niemiec, Piotrek nadrobił za to nad Norwegami. Tom Hilde z obniżonej belki skoczył tylko 118,5 m, przez co jego drużyna przegrywała z Polską o 0,3 pkt. Wielkie emocje towarzyszyły też skokowi Austriaka Fettnera. 125,5 m zwiększyło naszą różnicę do liderów do 16 punktów. Fettner zyskał zaś wielki szacunek, gdyż tuż po lądowaniu wypięła mu się narta. Mimo tego utrzymał równowagę do granicy punktowania i nie stracił wiele na notach.

W przedostatniej kolejce Polska spadła na czwartą pozycję. Skok Dawida Kubackiego (128 m) utrzymał nas jednak w grze o medale. Do Niemców traciliśmy 6,8 pkt, a do Norwegów 7,1. Niezmiennie i dość wyraźnie prowadzili Austriacy.

Łukasz Kruczek zdecydował się obniżyć rozbieg dla Kamila Stocha o dwie platformy, mimo tego Polak uzyskał 130 m. Niestety, przy lądowaniu, nieco odjechała mu narta, co przełożyło się na minimalnie niższe noty (19 19 i 18,5). Być może był to kluczowy moment. Trenerzy Norwegii i Niemiec obniżyli swoim skoczkom najazd tylko o jedno stanowisko. Richard Freitag uzyskał zbliżoną odległość, miał mniejszy bonus za wiatr i stracił 3,4 pkt na różnicy belek. Po kilkudziesięciu sekundach komputery podały, że Niemcy wyprzedzili Polaków o zaledwie 0.8 pkt czyli pół metra. Po chwili prowadzenie Norwegowie wyszli na prowadzenie po skoku Jacobsena. Z wicemistrzami przegraliśmy zaś o 3 pkt. Złoto dla Austriaków spokojnym skokiem przypieczętował Gregor Schlierenzauer.

Kilkanaście minut po konkursie okazało się, że komputery źle policzyły punkty Norwegów (za skok z 3. kolejki w pierwszej serii). Po korekcie Niemcy awansowały na drugą lokatę, a Polacy zajęli trzecie miejsce, o 3,7 przed czwartą Norwegią. Sytuacja była prosta – zamieszanie z obniżaniem belek spowodowało, że Bardal skoczył z 22 platformy, a dodano mu 6,7 pkt, jak gdyby rozpędzał się ze stanowiska numer 20.

Oficjalne wyniki konkursu drużynowego HS134 Val di Fiemme 2013


pubsport.pl
Pubsport.pl

Pubsport.pl – wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!

http://www.pubsport.pl/