MŚ Siatkarzy 2014: Pierwszy krok postawiony. Polacy pokonali Brazylijczyków

Po emocjonującym spotkaniu podopieczni Stephane Antigi pokonali w tie-breaku Brazylijczyków 3:2. Dwa punkty zdobyte w spotkaniu przybliżyły gospodarzy do awansu do półfinału.

Pierwsza partia spotkania rozpoczęła się od celnej wymiany ciosów pomiędzy zespołami. Po kilku prostych błędach Polaków, między innymi dotknięciu siatki przez Michała Winiarskiego i błędzie w przyjęciu piłki przez Michała Kubiaka, Brazylijczycy odskoczyli na trzy punkty (3:6). Mimo ataków Kłosa i Winiarskiego, to podopieczni Bernardo Rezende schodzili na pierwszą przerwę techniczną z przewagą (5:8). Powrót na boisko nie zmienił obrazu gry "Biało-Czerwonych". Dobre ataki Mariusza Wlazłego i sprytne zagrania Michała Kubiaka nie wystarczyły, by pokonać rywali. W tej partii spotkania dobrze spisywał się Lucas, który zdobył punkt atakiem i serwisem (10:15). Dobra passa "Canarinhos" została przerwana przy 11:15. Najpierw w zagrywce pomylił się Leandro Vissotto, a później Sidao nie trafił w boisko (12:15). Do wyrównania sytuacji doprowadził Karol Kłos (15:15). Mimo wyraźniej efektowniejszej gry podopiecznych Antigi, to Brazylijczycy zeszli na drugą przerwę techniczną z jednopunktową przewagą (15:16). Powrót na boisko przyniósł serię wymiany ciosów, ale po zatrzymaniu Vissotto potrójnym blokiem i kapitalnych akacjach Konarskiego i Wlazłego, Polacy wyszli na trzypunktową przewagą (21:18). Kolejne punkty dostarczyli "Biało-Czerwonym" sami Brazylijczycy – Lucarelli pomylił się w polu zagrywki, a Vissotto zaatakował w siatkę (23:20). Choć przewaga Polaków po kiwce Fontelesa zmalała do dwóch punktów (24:22), to po błędzie w zagrywce Brazylijczyków, podopieczni Antigi mogli się cieszyć z pierwszego wygrana seta (25:22).

Drugiego seta Polacy rozpoczęli od prowadzenia po błędzie w ataku Fontelesa. "Biało-Czerwoni" długo nie cieszyli się swoją przewagą, do wyrównania doprowadził ten sam zawodnik. Po błędzie Piotra Nowakowskiego, który posłał piłkę w aut oraz ataku Lucasa przewaga Brazylijczyków wzrosła do trzech punktów (2:5). Polacy zabrali się jednak za odrabianie punktów – po kiwce Winiarskiego i krótkiej ze środka Kłosa było już 4:6. Na pierwszą przerwę techniczną tak jak w poprzednim secie z przewagą zeszli Brazylijczycy (5:8). Po flocie Fabian Drzyzgi i błędzie w odbiorze Rezende, prowadzenie "Canarinhos" zmniejszyło się do jednego punktu (9:8). "Biało-Czerwonym" nie udało się jednak wyjść na prowadzenie. Dobre bloki przeciwników na Michale Kubiaku wybiły z rytmu przyjmujących Stephane Antigi (15:10). W ostateczności, niepewny po świeżo wyleczonej kontuzji Michał Winiarski, został zmieniony przez Mateusza Mikę. Po ataku Lucareliego z prawej na środek, to Brazylijczycy mogli się cieszyć z prowadzenia na drugiej technicznej (16:11). "Biało-Czerwoni" po przerwie próbowali wrócić do gry. Potrójny blok Polaków, atak Nowakowskiego i as serwisowy Konarskiego zmniejszyły przewagę rywali do dwóch punktów (18:16). W tym secie kolejny raz popisali się sędziowie. Główny arbiter z Iranu odgwizdał piłkę w boisku, choć została ona odbita przez Dawida Konarskiego (19:16). Do wyrównanie doprowadził Mariusz Wlazły najpierw oszukując Lucarellego, a później posyłając asa serwisowego (20:20). Mimo prób obrony, to Brazylijczycy wygrali drugiego seta (22:25).

Dłuższa chwila na oddech nie zmieniła obrazu gry na boisku. Bardzo dobry początek w tej partii zaliczył Felipe Fonteles, wyprowadzając Brazylijczyków na trzypunktowe prowadzenie (1:4). Przewagę próbowali odrabiać Mariusz Wlazły i Mateusz Mika, ale to "Canarinhos" zeszli na pierwszą przerwę techniczną zwycięsko (4:8). Po powrocie na boisko znakomitym blokiem popisał się Michał Kubiak (5:8). Jego zagranie nie ostudziło ambicji podopiecznych Rezende. Wśród nich szczególnie wyróżniał się Felipe Fonteles. Jego zagrania doprowadziły do powiększenia prowadzenia Brazylijczyków do siedmiu punktów (6:13). Polacy nie potrafili znaleźć wyjścia z trudnej sytuacji. Zawodziły zarówno przyjęcie, jak i zagrywka. Niemoc "Biało-Czerwonych" skrupulatnie wykorzystali ich rywale, którzy ponownie zeszli na przerwę techniczną z prowadzeniem (8:16). Po powrocie na boisko Brazylijczycy kontynuowali demolkę na podopiecznych Antigi. Blok Polaków bez większych problemów pokonywali Lucarelli, Vissotto i Fonteles (12:21). Partię tę zakończył asem serwisowym Sidao (14:25).

Kiepska passa Polaków w spotkaniu zmusiła Stephane Antigę do zmian kadrowych. Na boisku pojawił się Marcin Możdżonek, który zastąpił popełniającego sporo błędów Piotra Nowakowskiego. Choć początkowo drużyny wymieniały ciosy, to po atakach Vissotto i Lucasa Brazylijczycy wyszli na dwupunktową przewagą (4:6). Sytuację próbował ratować Fabian Drzyzga, który popisał się przytomną kiwką i dobrym serwem, ale zgodnie z tradycją do "Canarinhos" zeszli na przerwę techniczną z prowadzeniem (6:8). Polacy zniwelowali nią szybko i doprowadzili do wyrównania (11:11). Po ataku Wlazłego pomiędzy rękami bloku wyszli nawet na prowadzenie (14:13). To właśnie podopieczni Antigi zeszli na drugą techniczną zwycięsko (16:14). "Biało-Czerwonym" udało się nie tylko utrzymać przewagę, ale nawet nią powiększyć do trzech punktów (16:19). Szczególnie gospodarzy podbudował blok na świetnie grającym tego dnia Fontelesie. Czas wzięty przez trenera Rezende, nie zmienił podejścia Polaków. Pewni siebie zmietli w końcówce seta Brazylijczyków, a asa serwisowego na miarę zwycięstwa posłał Mateusz Mika (25:18).

Tie-break był kontynuacją wyśmienitej dyspozycji "Biało-Czerwonych" z końcówki poprzedniego seta. W ataku brylował Mateusz Mika, który w porównaniu z wcześniejszymi spotkaniami wykazał się dużą pewnością siebie (4:2). Chęć do gry chwilowo odebrał Brazylijczykom również Karol Kłos, który zatrzymał graczy Rezende pojedynczym blokiem (6:2). Przewaga Polaków zmalała, gdy na zagrywce pojawił się Lucas (7:5). Posłał on jednak kolejną piłką z zagrywki w aut i to "Biało-Czerwoni" prowadzili na zmianie stron (8:5). Przewaga ta została szybko zniwelowana po atakach Vissotto i Fontelesa. Gratisowy punkt "Canarinhos" otrzymali dzięki czerwonej kartce dla Kubiaka za kłótnie z rywalami (8:8). Do stanu 13:13 trwała wzajemna wymiana ciosów. Po zagrywce Wallace'a w aut Polacy mięli pierwszą piłkę setową, ale jej nie wykorzystali (14:14). Spotkanie zakończył Karol Kłos, obijając piłkę po bloku przeciwników (17:15).

Polacy po wygranej w spotkaniu objęli prowadzenie w tabeli z dwoma punktami na koncie. Kolejne spotkanie rozegrają we czwartek z Rosjanami, którzy dzień wcześniej zmierzą się z Brazylijczykami.

Polska 3:2 Brazylia (25:22, 22:25, 14:25, 25:18, 17:15)

Skład Polski: Piotr Nowakowski, Fabian Drzyzga, Karol Kłos, Michał Winiarski, Michał Kubiak, Mariusz Wlazły, Paweł Zatorski (libero) oraz Dawid Konarski, Paweł Zagumny, Mateusz Mika, Marcin Możdżonek, Rafał Buszek

Skład Brazylii: Bruno Rezende, Sidnei dos Santos Jr., Leandro Vissoto, Ricardo Lucarelli, Luiz Felipe Fonteles, Lucas Saatkamp, Mario da Silva Pedreira (libero), Felipe Lourenco (libero) oraz Wallace de Souza, Raphael Vieira

/fot. Kuba Atys dla PKN ORLEN/galeria.orlensiatkowka.pl/


pubsport.pl
Karolina Wicińska
Oficjalnie studentka dziennikarstwa, a z zamiłowania poliglotka i psycholog sportowy. Wolne chwile spędza wędrując warszawskimi ulicami, a także śledząc na bieżąco wydarzenia związane z piłką nożną, siatkówką, skokami narciarskimi i F1.