MŚ w biathlonie: Svendsen wygrał sprint

Emil Hegle Svendsen został mistrzem świata w biathlonowym sprincie na 10 km. Bieg rozegrano w czeskim Novym Mescie. Norweg o 8 sekund pokonał Francuza Martina Fourcade. Brąz przypadł Słoweńcowi Jakovowi Fakowi. 

Najważniejsze informacje:
  • Svensen i Fourcade po 1 pudle na strzelnicy
  • Norweg szybszy od Francuza o 8 sekund
  • Wielka forma Bjoerndalena – ostatni strzał pozbawił go medalu

Bieg na 10 km zapowiadano jako rywalizację Francuza Martina Fourcada i Norwega Hegle Emila Svendsena. Podczas pierwszego okrążenia obaj jechali najszybciej i nie mieli błędów na strzelnicy. Na tym etapie rywalizacji minimalnie lepszy był Norweg, który wyprzedzał obrońcę trofeum o 3 sekundy. Podczas drugiej próby, pomyłkę zaliczył Fourcade, ale i tak po pokonaniu karnej rundy, objął prowadzenie. Po kilku minutach taki sam wynik strzelecki zanotował Svendsen, wystarczyło mu to do objęcia prowadzenia – 10 sekund przed najgroźniejszym konkurentem. Pomyłki faworytów, otwierały furtkę dla innych biathlonistów – skorzystać z niej postanowił inny Francuz Alexis Boeuef, który strzelając ze stuprocentową skutecznością, wyruszył na ostatnią „pętlę” ze stratą zaledwie 0,4 sekundy do swojego rodaka.

W czasie gdy Svendsen i Fourcade kończyli swoje biegi, przypomniał o sobie legendarny Ole Einar Bjoerndalen. „Cesarz” biathlonowych tras objął prowadzenie po pierwszym strzelaniu, wyprzedzając Svendsena o 1 sekundę.

Na mecie Svendsen wyprzedził Francuza o 8 sekund, ale z celebrowaniem tytułu musiał jeszcze trochę poczekać. Przede wszystkim na Bjoerndalena, ale także na ukończenie biegu przez bezbłędnych Rosjanina Dymitrija Małyszkę i Słoweńca Jakova Faka. Po drugim strzelaniu przegrywali oni z liderem zaledwie o 6 sekund.

Bjoerndalen przyjechał na drugie strzelanie ze sporym zapasem czasu, strzelał nieco wolniej, ale bardzo dokładnie. Zepsuł jedynie ostatni strzał, gdyby nie to, mógłby niemal na pewno, czuć się już mistrzem świata. Pokonanie karnej rundy wyrzuciło go aż na 5 miejsce, z 10 sekundami straty do młodszego rodaka.

Wspomniany Małuszko miał słabsze trzecie okrążenie i na mecie przegrał o ponad 20 sekund. Lepiej na tym odcinku spisał się Fak, któremu zabrakło trzech sekund do wyprzedzenia Fourcada. Słoweniec zajmował trzecią lokatę, której nie oddał już do końca. Ole Einar Bjoerndalen ostatecznie dobiegł do mety 19 sekund za nowym mistrzem świata i zajał czwarte miejsce.

Ostatnim, który mógł coś zmienić w czołówce był Niemiec Erik Lesser, ale podobnie jak Ole Einar, zerwał ostatni strzał i ukończył rywalizację poza pierwszą dziesiątką.

***

MŚ w Novym Mesice >>


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/