El. MŚ: Mundial nie dla nas, szybka i bolesna porażka Polek

Reprezentacja Belgii wywalczyła awans na Mistrzostwa Świata we Włoszech po wygranej nad Polkami 3:0 (25:20, 25:20, 27:25). Taki rezultat nie premiuje awansem Biało-Czerwonych, które zajęły 2. miejsce w grupie.

Walka toczyła się od samego początku. Nieźle w spotkanie weszła Katarzyna Skowrońska-Dolata, która zaliczyła punktowy blok i atak z prawego skrzydła. Polki dość rygorystycznie trzymały na bloku Belgijki, więc Lise Van Heecke, Charlotte Leys i Freya Aelbrecht miały spory prbolem z przedarciem się. W jednej akcji Frauke Dirickx zdecydowała się więc na kiwkę z drugiej piłki, co przyniosło punkt jej zespolowi. Jednakże to one na pierwszej przerwie technicznej schodziły z jednopunktowym prowadzeniem.

Dalej toczyła się gra punkt za punkt, przy czym inicjatywę miały podopieczne Gerta Vande Broeka. Gdy prowadziły 13:12, na zagrywce Freyę Aelbrecht zmieniła Ilka Van de Vyver, druga rozgrywająca reprezentacji Belgii i nękała nasze siatkarki. Przez nią Polkom przytrafił się przestój. Dopiero po dwóch przerwach na żądanie Piotra Makowskiego i zmianie rozgrywającej z Bełcik na Wołosz udało się „ruszyć” wynik z 12:18 na 15:19.  Pomogła trochę Małgorzata Glinka-Mogentale, która wówczas serwowała.

Ostatnie akcje nie przyniosły jednak nic dobrego dla naszych reprezentantek. Szalała Lise van Heecke, która zdobywała punkty ze skrzydeł i drugiej linii. Tymczasem w polskim zespole nie wróciło przyjęcie i seta przegralismy 20:25.

Teoretycznie drugi set rozpoczął się podobnie, jak pierwszy. W naszym zespole od pierwszej pilki grała Katarzyna Anioł zamiast Mai Tokarskiej. Postraszyła serwisem Małgorzata Glinka-Mogentale, a jej drużyna na I przerwie technicznej schodziła z prowadzeniem 8:7. Lecz później Belgijki zaczęły stawiać bardzo szczelny blok i objęły prowadzenie 8:11. O przerwę poprosić musiał Piotr Makowski. To podziałało pozytywnie na Biało-Czerwone, gdyż za sprawą dobrych zagrywek Anny Werblińskiej doprowadzilismy do remisu 12:12.

Później jednak wrócił belgijski mur, a do tego z ataków z obiegnięcia nie do zatrzymania była Freya Aelbrecht. Jej reprezentacja miała 2 punkty przewagi na II przerwie technicznej. Polki nie potrafiły sobie poradzić w ataku. Skuteczność skryzdłowych spadła poniżej 40%, a jeśli do tego dodamy kiepskie przyjęcie, które zagrywką wykorzystywała Lise van Hecke, to nie może to skończyć się happy endem. Nasze panie ponownie uległy do 20.

Postawione pod ścianą Polki musiały podnieśc się w trzeciej partii. Choć znów zaczęło się niedobrze, bo przebudziła się Charlotte Leys, ale z naszej strony dzielnie odpowiadała Małgorzata Glinka-Mogentale. z 3:5 nasza drużyna wyszła na 8:7. Gdy także Werblińska i Skowrońska-Dolata wykonały skuteczne, mocne ataki i na tablicy widniał wynik 12:9 tliły się nadzieje w sercach polskich kibiców na pozytywne zakończenie.

Niebezpiecznie zaczęło się robić chwilę później, bo rywalki doskoczyły na 14:14, ale później van Hecke, Leys i Aelbrecht wzięły sprawy w swoje ręce. Wraz z koleżankami blokowały nasze bezradne zawodniczki. i na II przerwie technicznej prowadziły 16:14. Doszło jednak do emocjonującej końcówki – gra była tak zacięta, że doszło set roztrzygnął się na przewagi. Glinka i Skowrońska dostawały trudne piłki, ale jakoś sobie radziły. Niestety do czasu. Mieliśmy 2 piłki setowe, ale obie obroniły Belgijki, które po autowym ataku Glinki cieszyły się z wygranej 3:0.

Pomeczowe wypowiedzi:

Izabela Bełcik – rozgrywająca reprezentacji Polski:

Paskudne uczucie. Po dwóch wygranych meczach przychodzi porażka i to bardzo dotkliwa. Naprawdę bardzo chciałyśmy, starałyśmy się i robiłyśmy wszystko, co w naszej mocy. Niestety, za ciężko było ograć tak zgraną i obytą drużynę, szczególnie, że psułyśmy mnóstwo zagrywek, a Belgijki radziły sobie w tym elemencie bardzo dobrze. Popełniałyśmy też błędy wynikające z braku zgrania. Z poprzednimi zespołami dało się to ukryć, ale dziś już rywalki nie wybaczały nam takich niedokłaności. Próbowałyśmy się motywować, walczyć do samego końca i trzeci set to pokazał. Niestety kilka niefortunnych piłek zadecydowało, że nie grałyśmy dalej czwartej partii, tylko zakończył się turniej. Mam nadzieję, że powoli zbuduje się następna drużyna, stworzy się nowy kolektyw, który będzie ze sobą współpracować.”

Anna Werblińska – przyjmująca reprezentacji Polski:

Jest nam bardzo przykro. Belgia zagrała fantastyczne spotkanie. Widać, że grają ze sobą długo i prezentują ułożoną siatkówkę. Może gdybyśmy zagrały dwa pierwsze sety tak jak trzeciego, wszystko potoczyłoby się inaczej. Popełniałyśmy w nich dużo prostych błędów, było sporo nieporozumień na boisku. W tym trzecim zaczęłyśmy grać to, co potrafimy, ale na skutek kilku prostych błędów rywalki wygrały tę końcówkę. Żałujemy tego meczu. Teraz wracamy do klubów, myślimy o przyszłości klubowej. O reprezentacyjną trzeba się pytać trenera. Mamy też inne imprezy przed nami i trzeba będzie na nich się skupić.”

Joanna Wołosz – rozgrywająca reprezentacji Polski:

Belgijki grają ze sobą i pracują od dłuższego czasu. Znają swoje nawyki i wszystko wiedzą o sobie. My bylyśmy takim zespołem z doskoku. O dzisiejszej porażce prawdopodobnie zaważyło to, że nie miałyśmy odpowiedniej ilości czasu na przygotowanie się. Popełniałyśmy dużo błędów własnych, a w koncówkach setów psułyśmy zbyt wiele zagrywek. Byłysmy dość spokojne i pewne siebie przed tym meczem. Wiedziałyśmy, co chcemy osiągnąć. Wielka szkoda, że nie wyszło. Belgia to zespół klasowy na arenie europejskiej. Dzisiaj pokazały, że są bardzo dobrym zespołem.”

Katarzyna Skowrońska-Dolata – atakująca reprezentacji Polski:

Zrobiłyśmy krok w tył. Inne zespoły będą się ogrywać, a my w tym czasie będziemy sobie czekać, aż dostaniemy kolejną szansę. Ja się zastanowię nad przyszłością, bo chcę odpocząć od kadry. Potrzebuję spojrzeć na to wszystko na trzeźwo. To wszystko, co działo się w ostatnich miesiącach, zmęczyło mnie. Czuję się wyeksploatowana i uważam, że jest mi to potrzebne.”

Helene Rousseaux – przyjmujaca reprezentacji Belgii:

Nie chciałyśmy być gorsze od naszej męskiej reprezentacji, o której już było wiadomo przed naszym meczem, że awansowała na Mundial. To nas na pewno dodatkowo zmobilizowało. Polki moim zdaniem kiepsko prezentowały się w obronie. Miały też problemy z rozgrywającymi, ale przede wszystkim nasz zespół zaprezentował się dziś fantastycznie.  Owszem, był jeden moment krytyczny w trzecim secie. Jesteśmy mieszanką dziewczyn młodszych i starszych, więc czasem zdarzają się przestoje. Na szczęście mamy sporo zmienniczek, jak Ilka (van de Vyver – druga rozgrywająca – red.), która wchodziła na zagrywkę i zdobywała w ten sposób punkty. Tego trzeciego seta wygrałyśmy chyba dzięki niej. Dziś dużo się uśmiechałam, aby… zapomnieć o bolącym kolanie. A teraz dodatkowo mogę cieszyć się z wygranej i awansu. O turnieju głównym zacznę myśleć dopiero wtedy, jak skończę sezon we Włoszech. W tej chwili chcę czerpać radość z chwili obecnej wraz z koleżankami.”

Valerie Courtois – libero reprezentacji Belgii:

To bardzo ważne, że wygrałyśmy trzeciego seta, bo gdyby się nie udało, Polki mogłyby rozwinąć skrzydła po tak zaciętej partii. Piłki, które leciały w stronę boiska były bardzo mocne. U nas z dobrej strony pokazały się zawodniczki wchodzące z ławki – Eli Rousseaux, czy Ilka van de Vyver. Jeśli którejś z nas nie idzie, pojawia się za nią zmienniczka i dalej gramy na świetnym poziomie. To świetny prognostyk przed Mistrzostwami Świata, na których żadna z nas nigdy nie była, a także przed Mistrzostwami Europy, które będą organizowane w naszym kraju. Mam nadzieję, że będziemy tam grać przynajmniej na takim samym poziomie, jak dotychczas, a posiadamy też zdolne zaplecze, więc możemy być jeszcze silniejsze.”


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl