N jak (prawie) nic

To będzie mój drugi felieton odnośnie sportu w telewizji. Latem napisałem o Polsacie, a teraz kilka akapitów o telewizji nowej generacji.

Pomysł z utworzeniem kanału był świetny, ale tylko z wierzchu. Potwierdza to nawet sama autopromocja na stronie stacji. Widać, że jej założeniem jest… pokazywać Ligę Mistrzów. I to wszystko. Zwróć uwagę, że cała ramówka stacji ustawiona jest pod te właśnie rozgrywki. Ponadto, stacja nadaje wiele magazynów z wykorzystaniem tych elitarnych rozgrywek (Rozgrzewka Mistrzów, Dogrywka Mistrzów, Zagraj to jeszcze raz). Z jednej strony jest tego tak dużo, że można się porzygać. Chociaż nie… nie można mieć dość najlepszej piłkarskiej ligi świata, ale mniejsza – ważne żeby wiadomo było o co chodzi. Z drugiej strony, cóż oni biedni w tej „ence” mają zrobić, skoro dysponują prawami niemal tylko do Champions League? Muszą maksymalnie wykorzystać to, co mają.

Pamiętam, jak do nowiutkiej wówczas stacji trafiła LM. Niestety coś tam się po drodze opóźniło i mecze jesienne sezonu 2006/2007 pokazywano w TVN Turbo. Jako mało ogarnięty od medialnej strony uczeń podstawówki, czułem, że wolałem TVP, bo „dziwnie wyglądało z tym innym znaczkiem w rogu„. Często jest tak, że doceniamy i przywiązujemy się do czegoś wtedy, gdy ktoś nam to zabiera. Tak było w przypadku Champions League, kiedy przeniesiono ją w całości do nSport. Zostałem wtedy z zaledwie jednym meczem na żywo na kolejkę. Nie muszę opisywać, jaki to był dramat. Ale przynajmniej magazyn ze skrótami wyglądał przyzwoicie w publicznej telewizji. By ta historia miała jakiś szczęśliwy koniec dodam, że dzięki temu poznałem coś takiego, jak transmisje w internecie…

Jeśli chodzi o samą realizację, to jest bardzo dobrze. Studio, choć ciągle to samo (wciąż pamiętam kręcony w nim Magazyn Idea/Orange Ekstraklasa), to wystarcza na potrzeby kanału. Może się mylę, ale zawsze jego gospodarzem był Piotr Salak i nie zmieniło się to od początku istnienia nSport. Nie mam zarzutów do niego. Ładnie, rzetelnie wykonuje swój zawód. Nie budzi wielkich kontrowersji, więc można powiedzieć, że ma „spokojną” pracę.

Telewizja ta wprowadziła coś dotąd niespotykanego w naszym kraju – transmisję meczu w HD. Doświadczyłem jej dopiero niecałe dwa lata temu, ze względu na dotychczasowy brak odpowiedniego sprzętu i dostępu do kanału. Oprócz tego, stacja daje kibicowi wybór, jeden z czterech meczów na żywo i dodatkowo rewolucyjny produkt na polskim rynku – Multi Liga Mistrzów. Przyznam się szczerze i bez bicia, że jeszcze nie miałem przyjemności oglądania tego cuda. Wszystko przez to, iż nie posiadam dekodera…

Nie zainwestowałem w n m.in. dlatego, że nSport poza Ligą Mistrzów nie ma niczego do zaoferowania. Gdybym był zagorzałym kibicem Legii, to pewnie bardziej regularnie oglądałbym Stawkę większą niż mecz. Z tego, co pamiętam, to kiedyś w kanale należącym do ITI pokazywali NHL. Gdyby tak jeszcze coś tam pociągnęli, to byłaby szansa na ciekawą ramówkę.

Pomimo braku wielu praw do pokazywania różnych imprez, starają się tam jak mogą, żeby uatrakcyjnić czas antenowy. Muszę przyznać, że zagranie z cogodzinnym serwisem informacyjnym jest fajne. Podobnie, jak publicystyczne dyskusje w nWieczorze, Poniedziałkowym Programie Piłkarskim, czy programie Bez Ciśnień. Jest to dobry pomysł, gdyż mało mamy w telewizji tego typu programów, ale trochę zbyt mało rozreklamowany.

Oto dowód w postaci testu dla Ciebie: Jaki program, w którym przez kilkadziesiąt minut toczą się dyskusje o piłce pierwszy przychodzi Ci na myśl?

Zgaduję, że to Cafe Futbol. Trafiłem? No właśnie…

Jednakże takie propozycje to zbyt mało dla kogoś, kto na ekranie teleodbiornika woli oglądać w akcji zawodników niż kilku facetów w garniturach gadających ciągle przy stole. Różne są społeczności fanów, jedni wolą to, drudzy – co innego. Poza tym, w „ence” dominuje – i to znacznie – futbol. A co poza tym? Od czasu do czasu żeglarstwo, Porsche Carrera Cup i to bodaj wszystko, mniejsza o inne epizody. Tak na chłopski rozum – największa i jedyna sensowna oglądalność kanału to wieczory z Champions League.

Od przyszłego sezonu, ITI dysponować będzie wszystkimi prawami do rozgrywek klubowych UEFA. Do Ligi Mistrzów dołączy również Liga Europy. Jestem ciekaw podejścia zwłaszcza do tych drugich rozgrywek. Może to nieco urozmaicić i podreperować ramówkę, ale na pewno szału nie będzie

Podobno prawami mają się podzielić z TVP, lecz jeszcze nie wiadomo, co z tego wyjdzie. Od 2004 roku i transmisji z eliminacji do LM Wisły Kraków (grała z Realem) i meczów grupowych w Pucharze UEFA Amiki Wronki nie pamiętam, żeby jakiś mecz piłkarski pokazywany był na antenie głównego TVNu (oprócz bardzo ciekawych i zaciętych starć polityków z gwiazdami stacji).

Prawda jest taka, że gdyby nie Liga Mistrzów, to nSport by upadł. Choć źródłem dochodów są abonenci, to należy pamiętać, że bez widzów nie ma telewizji. Tylko dzięki temu, że kibic włączy (zwłaszcza we wtorek) telewizję nowej generacji, sportowa stacja z ramienia ITI ma szansę przertwania. Fakty są brutalne, ale niestety takie są.

PS. Mam nadzieję, że nie naraziłem się tym wpisem stacji, a zwłaszcza Sergiuszowi Ryczelowi, który jest… absolwentem mojej szkoły – I LO w Łodzi. Wiele bym dał, żeby go spotkać, a jeszcze więcej, aby znaleźć się w tym samym miejscu, co on! 🙂


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl