Na starcie Premier League: Manchester United

Rozpoczynając zapowiedzi dotyczące startu nowego sezonu Premier League najstosowniej jest zacząć od Czerwonych Diabłów, które w zbliżającej się wielkimi krokami kampanii będą bronić trofeum wywalczonego w maju tego roku.

Wielki plan Sir Alexa Fergusona ziścił się. Manchester United zdobył rekordowy, 19. tytuł Mistrza Anglii i zdetronizował odwiecznych rywali z Liverpoolu z fotela najbardziej utytułowanej drużyny w ojczyźnie futbolu. O fenomenie szkockiego szkoleniowca i jego drużyny pisałem już nie raz. Na kilka dni przed startem nowego sezonu kibiców na całym świecie nachodzą te same pytania co zawsze. Kto zdobędzie tytuł? Czy United po raz kolejny wzniosą się na wyżyny umiejętności? Czy nie zegną się pod petrodolarową siłą szejków zza miedzy?

O odpowiedź na te pytania nie łatwo. Czerwone Diabły po raz kolejny przystąpią do rywalizacji takie jakby słabsze od reszty. Czy po raz kolejny na przekór wszystkim wygrają? Gary Lineker mówił kiedyś, że futbol to gra, gdzie na końcu i tak zawsze wygrywają Niemcy. To w piłce reprezentacyjnej. W piłce klubowej zaś, rolę Niemców przejmują podopieczni Fergusona. Gdy z Old Trafford odchodził Cristiano Ronaldo wieszczono koniec potęgi United. Graczy zdolnych przywozić do czerwonej części Manchesteru trofea ciężko było się doszukać wśród Fletcherów, Carricków i Parków. Na gwiazdę wyrósł Wayne Rooney, który wybuchnął formą w momencie, w którym drużyna najbardziej tego potrzebowała. Pomógł przetrwać okres przejściowy by po roku znów podnieść trofeum za zwycięstwo w Premier League.

Obecnie trwa budowa nowych United. Karierę zakończyli Paul Scholes i Edwin Van der Sar. Ryan Giggs na pewno nie zagra kolejnego takiego sezonu jak ten ostatni, kiedy to wprowadził niemal w pojedynkę Man Utd do Finału Ligi Mistrzów. Tego lata wyjątkowo z ekipy Sir Alexa poza wspomnianym Scholesem nikt nie ubył. Przybył za to gwiazdor Aston Villi Ashley Young, który na Old Trafford ma być nowym Ronaldo. Z zamiarem opuszczenia Anglii nosi się Dymitar Berbatow i nie ma się co mu dziwić, w końcu chłop został królem strzelców PL, a nie zanosi się na to by miał występować w pierwszej jedenastce United w nadchodzącym sezonie. Zagadką pozostaje obsada środka pola. Zostali tam sami gracze wybitnie destrukcyjni, nie parający się na co dzień kreowaniem gry w poczynaniach ofensywnych. Trudno sobie wyobrazić wspomnianych już przeze mnie  Fletchera czy Carricka w butach Xaviego. Prowadzone są rozmowy na temat ściągnięcia Wesleya Sneijdera z Interu, ale coś czuje po kościach, że nic z tego nie będzie. Alternatywą może być młody Tom Cleverly, który oczarował mnie w spotkaniu o Tarcze Wspólnoty z City. Jak już jestem przy tamtym meczu to trzeba dodać, że jakby ktoś nie znał specyfiki United i nie rozumiał mojej parafrazy słów Linekera to niech obejrzy sobie  właśnie to spotkanie.

Osobny akapit zostawiam dla Davida De Gea (nie podejmę się próby odmiany jego nazwiska). Czy młody Hiszpan podoła zadaniu zastąpienia wielkiego Edwina Van der Sara? Kibice United na forach piszą, ze po odejściu Petera Schmeichela czekali na dobrego bramkarza siedem lat, aż przyszedł Edwin. Przez ten czas między słupkami Czerwonych Diabłów stali Fabien Barthez, Ricardo, Roy Carroll czy Tim Howard. Wszyscy zawiedli. Obawy o to czy młody goalkeeper sobie poradzi nie są więc nie uzasadnione. Debiut średnio mu się udał. Co prawda miał kilka niezłych, a wręcz świetnych interwencji, ale jednak przy obu bramkach zawinił.

Jedyna formacja United o którą nikt się nie martwi to obrona. Tutaj Sir Alex będzie miał kłopot bogactwa. O miejsce na bokach będą rywalizować bracia Da Silva z Patricem Evrą i…. Chrisem Smallingiem, który ze swojej nowej roli wywiazał się w niedzielne popołudnie znakomicie. Na środku będzie rządzić stara dobra para Nemanja Vidić&Rio Ferdinand. Walczyć z nimi będą Johnny Evans i sprowadzony z Blackburn Phil Jones.

Wątpliwości co do United jak zwykle jest sporo, ale ta drużyna nie raz pokazała, że potrafi iść pod prąd. Nawet bukmacherzy na Wyspach uznali, że mimo wielkich zakupów i rewolucji na Etihad Stadium, Stamford Bridge czy Emirates i tak najbezpieczniej stawiać na Man United.

 


pubsport.pl
Krystian Nowak
Mam 16 lat. Miłością do piłki zaraziłem się podczas EURO 2004, które nauczyło mnie futbolu. Piłkarzem już raczej nie zostanę, choć szansa na to przez moment była. Chciałbym w przyszłości być dziennikarzem sportowym, bo wydaje mi się , że na sporcie, a szczególnie na piłce, znam się bardzo dobrze. Ponadto byłaby to chyba jedyna praca, którą wykonywałbym z przyjemnością. Od lipca 2010 roku swoimi spostrzeżeniami na temat piłkarskiego świata dziele się na moim blogu, gdzie serdecznie zapraszam: http://prideoflondon.blox.pl/html
http://prideoflondon.blox.pl/html