Nadciąga nowa era kobiecego futbolu

Po mistrzostwach Europy w Szwecji można mieć pewność, że kobiecy futbol ma się dobrze, jak nigdy wcześniej! Rozpoczyna się nowa era!

EURO kobiet w Szwecji towarzyszyło ogromne zainteresowanie wśród kibiców, co miało odzwierciedlenie w frekwencji na trybunach. Wszystkie mecze mistrzostw obejrzało w sumie 217 888 widzów i jest to rekordowa widownia. Finał na Friends Arena w Solnej z trybun oglądało 41 301 widzów i jest to najwyższa widownia podczas jednego meczu w historii Mistrzostw Europy. Do tego miliony kibiców oglądający mecze swoich reprezentacji w Szwecji czy Niemczech. Także w Polsce piłka nożna kobiet podczas tej imprezy zdobyła nowych sympatyków, choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o postrzeganie piłki nożnej kobiet to ciągle jesteśmy zaściankiem Europy. Po EURO 2013 przyszłość europejskiego i światowego kobiecego futbolu rysuje się w jasnych barwach.

Francja i Szwecja były najlepszymi drużynami w fazie grupowej, ale nie były turniejowymi drużynami rozkręcającymi się w trakcie imprezy i do finału nie dotarły. Lata lecą, a w Europie mistrz wciąż z tego samego kraju. To już szósty z rzędu triumf niemieckich piłkarek w mistrzostwach Europy. A zatem nic się nie zmienia? Nic z tych rzeczy. Niemkom nigdy wywalczenie tytułu nie przyszło tak trudno, jak w tym roku, więc prędzej czy później zostaną zdetronizowane. W fazie grupowej doznały porażki z Norweżkami oraz zremisowały z Holenderkami i to były ich pierwsze stracone punkty w mistrzostwach Europy od 1997 roku. A już w eliminacjach można było zauważyć, że mapa kobiecego futbolu w Europie coraz bardziej się rozszerza. Niemki zremisowały z Hiszpankami 2:2 i były to ich pierwsze od 12 lat stracone punkty w eliminacjach do mistrzostw Europy.

Niemki w wielkim finale wzięły na Norweżkach rewanż za grupową porażkę, zwyciężając 1:0. Ich bohaterką została doświadczona bramkarka Nadine Angerer, która obroniła dwa rzuty karne. Najlepszy mecz turnieju to półfinał, w którym Niemki po toczonym w zawrotnym tempie, pełnym niesamowitych akcji spotkaniu pokonały Szwedki. W fazie grupowej emocji również nie brakowało. Wspaniałe widowisko stworzyły Hiszpanki z Angielkami – górą były te pierwsze, które wygrały 3:2, strzelając decydującą bramkę w doliczonym czasie gry. Hiszpanki były jedną z rewelacji turnieju, o czym pisałem w poprzedniej notce. A największą rewelacją były bez wątpienia Dunki, które w ćwierćfinale sensacyjnie wyrzuciły po rzutach karnych Francuzki, a w półfinale dopiero po rzutach karnych przegrały z Norweżkami. Największe rozczarowanie to oczywiście Angielki – finalistki z 2009 roku nie awansowały nawet do ćwierćfinału.

EURO 2013 zamknęło pewną epokę w piłce nożnej kobiet. Metallica skończyła się na „…And Justice for All” (choć znam takich, co uważają, że nawet na „Master of Puppets”), a za dwa lata w Kanadzie rozpocznie się nowa era kobiecego futbolu. Wtedy to odbędą się mistrzostwa świata po raz pierwszy z udziałem 24 zespołów (wcześniej 16). Dwa lata później w EURO zagra 16 reprezentacji (szwedzkie mistrzostwa były ostatnimi w formule 12 drużyn). Trzeba przyznać, że od momentu gdy UEFA i FIFA na poważnie zainteresowały się kobiecym futbolem, zaczął on bardzo szybko rosnąć w siłę. Zestawiając to co mamy obecnie, z tym co było jakieś sześć lat temu, widzimy jaka siła drzemie w paniach kopiących piłkę. Pisałem już zresztą, jak rozrasta się kobiecy futbol. W coraz większej liczbie krajów tworzą się bardzo mocne ekipy. I dlatego bardzo dobrze, że mistrzostwa Europy i świata zostaną powiększone, odpowiednio do dokonującego się postępu futbolu pań.

Piłka nożna kobiet może być odskocznią od futbolu mężczyzn ziejącego nienawiścią, pełnego chamstwa i agresji, zarówno wśród piłkarzy, jak i kibiców. Ale nie musi być tak traktowana – to już jest normalny, zawodowy sport bardzo szybko podbijający nowe rynki, przekonujący do siebie coraz większą rzeszę kibiców, sport, w którym atmosfera prawdziwego piłkarskiego święta jest coraz bardziej zauważalna. A zarazem jest to sport, w którym panują zupełnie inne zwyczaje zarówno w zachowaniu zawodniczek na boisku, jak i kibiców na trybunach – po prostu jest dużo większa kultura. Nie było by jednak tego, gdyby nie fakt, że piłka nożna kobiet traktowana jest niezwykle prestiżowo w coraz większej liczbie państw, a przecież konkurencja zawsze jest motorem napędzającym rozwój.

Co nam dało mistrzostwo Europy kadry U-17? Dumę z reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej, wielką radość dziewczyn, ich trenera i całego sztabu oraz kibiców – prawdziwych pasjonatów kobiecego futbolu. Wartość marketingowa piłki kobiecej stale rośnie, jej potencjał dostrzegają media, które coraz szerzej relacjonują rywalizację pań i dotyczy to nie tylko igrzysk olimpijskich, mistrzostwa świata i Europy, ale także spotkań w poszczególnych ligach. Panie to już autentyczne gwiazdy, które kopiąc piłkę zarabiają solidne pieniądze, oczywiście te, wywodzące się z krajów, które piłkę nożną kobiet traktują poważnie. Niestety w kraju, w którym poważny, podobno, a na pewno znany dziennikarz pisze, że piłkę nożną kobiet powinno się zdelegalizować jeszcze długo panie kopiące piłkę będą obiektem kpin. Chyba, że w tym kraju odbędzie się EURO 2017 – jeśli zaczynać delegalizować stereotypy to z wielką pompą.


pubsport.pl
Łukasz Iwanek

Lubartów, w 2009 roku ukończył studia na kierunku Ekonomia. Od 2009 roku pracuje w portalu SportoweFakty.pl, najczęściej cytowanym serwisie internetowym. Pisze tam o tenisie, ale interesuje się też piłką nożną i wieloma innymi dyscyplinami, jak lekkoatletyka, siatkówka, pływanie czy sporty zimowe. Od 2007 roku prowadzi bloga Sportowa Publicystyka.

http://sportowapublicystyka.blox.pl