Nagrody w NBA na półmetku sezonu

Połowa sezonu już za nami więc pora na pierwsze podsumowania. Postanowiłem przyznać nagrody indywidualne na podstawie rozegranych dotychczas spotkań.

MVP

Derrick Rose (Chicago Bulls)

Rose rozgrywa w NBA swój trzeci sezon. W pierwszych dwóch „Byki” wygrywały po 41 spotkań odpadając za każdym razem w pierwszej rundzie playoffs. Po 44 spotkaniach obecnego sezonu Bulls maja na koncie 30 wygranych i zajmują trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej tylko za Celtics i Heat. Pod wodzą nowego trenera Toma Thibodeau zespół poczynił ogromne postępy, a młody rozgrywający stał się prawdziwym liderem. Popatrzmy na statystyki. Średnia rzucanych punktów wzrosła niemal o cztery w porównaniu z poprzednim sezonem (20.8 – 24.7), w każdym spotkaniu notuje dwie asysty więcej (6 – 8) i wreszcie zaczął trafiać rzuty za trzy co było jego wielka bolączką na samym początku przygody z NBA. Do tej pory Derrick trafiał fatalne jak na gracza obwodowego 26% po czym obecnie ta skuteczność wynosi już 38% i to przy znaczącym zwiększeniu ilości oddawanych rzutów (0.8 – 4.2). Chicago od poczatku sezonu było szykowane do zajęcia miejsca w czołówce na Wschodzie. W realizacji tych planów znacząco przeszkodzić mogły kontuzje Carlosa Boozera i Joakima Noah. Rose jednak poradził sobie z liderowaniem drużynie bez problemów nawet bez tak znaczących pomocników.

W zdobyciu tej nagrody Rose’owi może pomóc brak zdecydowanych liderów w innych czołowych zespołach ligi. Spurs to świetny w tych rozgrywkach Manu, ale jednak gra „Ostróg” nie jest uzależniona tylko i wyłącznie od niego. Miami to oczywiście „Big Three”, Lakers to natomiast Kobe i Gasol, którzy w miarę po równo decydują o sile LAL. W Bostonie rządzi kolektyw, a „Generałowi” Rondo brakuje jeszcze sporo do miana najlepszego gracza całych rozgrywek.

Rookie of the Year

Blake Griffin (Los Angeles Clippers)

22.8 pkt., 12.9 zb., 3.5 ast., 0.6 blk., 0.7 prz., 52.2% FG. To statystyki skrzydłowego Clippers. Takiego dominatora wśród rookies nie było od czasu LeBrona. Wydaje się, że Blake to gracz kompletny. Niebywale szybki, potrafiący wyprowadzić kontratak, walczący o każdą piłkę. W tym sezonie trafił 6 z 10 „trójek” co pokazuje jak szeroki repertuar zagrań prezentuje Griffin. Jest wielkim pozytywnym kopem promocyjnym dla NBA. Jego efektowna, a przy tym niezwykle efektywna gra podoba się chyba wszystkim. Chciałbym zobaczyć oglądalność meczów Clippers na League Pass. Obstawiam, że są w czołówce najchętniej oglądanych drużyn. Co ważniejsze rookie przeistoczył swój zespół z wyśmiewanego od lat w kandydata do Playoffs.

Powiedzmy sobie otwarcie, że nie istnieje coś takiego jak rywalizacja o nagrodę dla najlepszego debiutanta w sezonie 2010/2011. Blake zdeklasował konkurentów.

Defensive Player of the Year

Dwight Howard (Orlando Magic)

Trzeci raz z rzędu wygra tą rywalizację zawodnik Magic. 13.3 zb., 1.1 prz., 2.2 blk. Magic traca w każdym meczu 94.4 punkty co daje im siódme miejsce na liście najlepszych defensyw w NBA. „Superman” powoduje trzęsące się nogi u każdego niemal zawodnika z NBA, który ma wejść w strefę podkoszową Magic. Najlepiej w lidze obok LeBrona i Josha Smitha blokuje z pomocy. Jego nadzwyczajna siła i długie ręce pozwalają mu zbierać większość piłek z tablic.

Rywalizować z centrem Orlando mogą ewentualnie Andrew Bogut i Kevin Garnett, ale realnie patrząc nie mają co liczyc na statuetkę. Choć osobiście przychyliłbym się do nagrody dla KG za doświadczenie i spokój w bronieniu jeden na jeden.

Most Improved Player

Dorell Wright (Golden State Warriors)

Przypatrzmy się postępowi zawodnika Warriors poszczególnych statystyk.

2009/2010 (Heat)                2010/2011 (Warriors)

Minuty                                                  20.0                                     30.9

Punkty                                                     7.1                                      16.4

Zbiórki                                                     3.3                                       5.8

Asysty                                                      1.3                                       2.9

Przechwyty                                           0.7                                       1.5

Bloki                                                         0.4                                       0.8

3P%                                                          38.9%                                    41.7%

Za Wrightem przemawiają do mnie głównie właśnie cyferki, ale i kilka spotkań Golden State, w których potrafił rzucać mnóstwo punktów z wielką łatwością i na dużej skuteczności. Dodatkowo „Wojownicy” grają lepiej jako drużyna w prównaniu z poprzednimi rozgrywkami.

Chyba najbardziej wyrównana rywalizacja o nagrodę. Na początku sezonu zadziwiał Roy Hibbert, ale szybko spadł na niższy pułap. Kolejny sezon miarowo rozwija się Eric Gordon. Kevin Love notuje fenomenalne wyniki, ale po nim można było się tego spodziewać w przeciwieństwie do Wrighta, który wyskoczył z dobrą grą niespodziewanie. Jak dla mnie na koniec sezonu nagrodę może zgarnąć Nick Young, który dopiero po odejściu Arenasa z drużyny Wizards pokazuje swoje talenty strzeleckie. Życiowy sezon rozgrywa także Glen Davis.

Sixth Man of the Year

Serge Ibaka (Oklahoma City Thunder)

Moje myśli krążą wokół dwóch graczy – Serge Ibaka i Glen Davis. Podobne statystyki i wpływ na drużynę, ale na korzyść gracza Thunder przemawia dla mnie lepsza gra w obronie i większa energia przekazywana zespołowi. Serge w 26 minut notuje średnio 10 pkt., 6.9 zb., 2.1 blk. i trafia 56.7% rzutów z gry.

Zobaczymy co stanie się dalej w trakcie sezonu, ale proponuję zobaczyć co robi w ostatnich meczach center z Europy środkowej w drużynie z Arizony.

Coach of the Year

Tom Thibodeau (Chicago Bulls)

Tom Thibodeau rozpoczynając swoją przygodę z NBA w roli trenera miał zrobić z „Byków” zespół, który zacznie wreszcie bronić. Ofensywa z Derrickiem Rose i wzmocniona Carlosem Boozerem nie potrzebowała zbyt wielu zmian. Thibodeau wywiązał się ze swojej roli doskonale. Bulls wygrali już 30 spotkań i zajmują trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej. Przeistoczyli się zespół, z którym każdy się liczy i co najważniejsze ekipą mającą szansę na tytuł. Rywale Chicago trafiają zaledwie 42.3% rzutów z gry co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie. Przekłada się to na 92.3 tracone punkty w  każdym meczu co ustawia ich w roli trzeciej defensywy w całej lidze. Musimy także pamiętać, że przez większość czasu jego zespół gra osłabiony brakiem Boozera i Noah.

enbijejowo.blox.pl


pubsport.pl
gladysh

Student AWF Wrocław, trener piłki nożnej i jej fan. Miłośnik NBA. Prowadzę bloga enbijejowo.blox.pl

http://enbijejowo.blox.pl/html