Najgłupsza decyzja roku

Już dziś, mimo że to dopiero końcówka kwietnia możemy ogłosić wyniki konkursu na najgłupszą decyzję roku. Podjęto ją w Bielsku-Białej, gdzie pracę po wczorajszej porażce Podbeskidzia z Lechem Poznań stracił Leszek Ojrzyński.

Jak dla mnie jest to kompletnie niezrozumiała decyzja. Potwierdziło się, że Polska to stolica piłkarskiego kabaretu. W mojej opinii Ojrzyński to najlepszy trener w Ekstraklasie, ponieważ najlepszego trenera nie poznaje się po tym, co wygrywa mając w składzie najlepszych piłkarzy, ale po tym, co potrafi osiągnąć nie dysponując mocną kadrą. A Ojrzyński potrafił zdziałać wiele zarówno będąc szkoleniowcem Korony, jak i teraz prowadząc „Górali”. Nawet jeśli jego drużyny nie wygrywały meczów, można było je chwalić za charakter i ambicję, a także oglądać z przyjemnością. Poza tym chyba nikt nie spodziewał się po Podbeskidziu lepszego wyniku niż 11 miejsce po sezonie zasadniczym. W dodatku zespół z Bielska, który mówiąc delikatnie, nie jest dream teamem, do samego końca walczył o to, by znaleźć się w grupie mistrzowskiej.  Zbyt mocny okazał się Lech, który jest wiceliderem i głównym kandydatem, by pokrzyżować Legii plany zdobycia mistrzostwa Polski. Decyzja o zwolnieniu Ojrzyńskiego była zatem nieodpowiednią decyzją z dwóch powodów. Po pierwsze nie było żadnych argumentów przemawiających za jego zwolnieniem, gdyż wynik Podbeskidzia osiągnięty w obecnym składzie wcale nie był słaby. Po drugie nie widzę w Polsce lepszego kandydata na trenera „Górali”. Informacja o zwolnieniu Ojrzyńskiego jest symbolem. Symbolem patologii w polskim futbolu.


pubsport.pl