Najniezwyklejsze boiskowe duety

Znacie mnie już dość długo, powinniście więc wiedzieć, że mam swój ulubiony koktajl. Do miksera szczególnie chętnie wrzucam futbol, historię, politykę i literaturę, aby otrzymać jakieś smakowite i kompletnie bezużyteczne zestawienia. Po co mają być jednak użyteczne? Utylitaryzm na blogu jest mi obcy (chociaż człowiekiem jestem), a wizja sztuki dla sztuki jest całkiem przyjemna. Dlatego, „choć życie nasze nic nie warte – Evviva l’arte!”. Jakie słynne pary z historii oraz literatury można byłoby stworzyć na piłkarskich boiskach?

Na początku nie może oczywiście zabraknąć najsłynniejszej pary kochanków w historii człowieka. Podobno znał ją już australopitek afarensis. Romeo i Julia. Nie Montecchi i Capuletti, ale Bernardo Romeo, Argentyńczyk grający dziś w San Lorenzo. Najjaśniejszy punkt jego kariery to gra w Hamburger SV, jakoś radził sobie również w Mallorce. Najlepiej byłoby mu jednak w UE Sant Julia, czołowym klubie Andory.

Para bardziej dramatyczna. Michal Demeter, słowacki piłkarz grający dla Bohemiansu Praga, najlepiej czułby się mając u boku Tayfuna Corę z Trabzonsporu. Czas spędzaliby także poza boiskiem, słuchając piosenek Kory, oraz kawałka Persephona, zespołu Wishbone Ash.

Musiałby się mieć na baczności Abel Salami, napastnik Stali Stalowa Wola, mając u boku Kaina Bonda z angielskiego Torrington. W tle piosenka Obywatela GC „Ja Kain ty Abel”. To było tak, Salami i Bond składali ofiarę Bogu. Dym Salamiego szedł prosto do nieba, a Bonda jakoś tak wił się po ziemi. Reszta jest historią…

Duet koszmarny dla wszelkich narodowo-wyzwoleńczych-prawicowo-zatroskanych-ultrakatolickich obrońców polskości. Oto po jednym boisku biega legenda Ruchu Chorzów Joachim Marx oraz legenda całej polskiej piłki Jerzy Engel. Ich największe osiągnięcie to obok awansu na mistrzostwa świata i mistrzostwa Polski z Ruchem, to opublikowanie Manifestu komunistycznego.

Spośród wszystkich absurdalnie dobranych par, ta jedna naprawdę miałaby rację bytu. Jesus Navas i Angel di Maria. Obaj grają w lidze hiszpańskiej, di Maria już jest w Realu Madryt, piekielnie utalentowanego Jesusa ktoś w końcu wyrwie z Sevilli i może będą to Królewscy. Navas ma kruchą psychikę, więc będzie potrzebował matczynej wręcz opieki w nowym towarzystwie. Najpierw di Maria udzieli mu pomocy, a potem Jesus się zaaklimatyzuje, udowodni, że jest królem i zbawi madrycki świat.

Abraham Loliga i Izaak Stachowicz. To było tak. Piłkarz Polonii Nowy Tomyśl Abraham miał starą żonę Sarę, a nie mógł dorobić się dzieci. Bóg dał mu Izaaka z Podbeskidzia, ale kazał go złożyć w ofierze. Kiedy Loliga wyciągnął nóż, chcąc Stachowicza pozbawić życia, anioł się objawił i wstrzymał rękę Loligi…

Para inteligentny błazen, symbol troski o Polskę i król. Marcin Stańczyk z Dolcanu Ząbki, przywdziewający zazwyczaj śmieszne, nasuwające pytania o orientację seksualną, czerwone wdzianko i takąż myckę, oraz Zygmunt Anczok, dość już podstarzały.

Gorąca, choć nieszczęśliwa miłość, która zostawiła światu dziesiątki miłosnych wierszy. Laurent Heloise gra we francuskim USL Dunkerque, a rodzice wkrótce wyślą go do klasztoru. To wszystko przez tajemne małżeństwo z Abelardo, byłym piłkarzem Barcelony, którego może dopaść banda zbirów i pozbawić…

Wreszcie idealny kandydat do wzmocnienia rozbitej przez Wisłę Legii Warszawa. Brazylijczyk Marcus Vinicius gra w GKS-ie Bełchatów, a jakby przeszedł do Warszawy, spełniłaby się wizja z Sienkiewiczowskiego Quo Vadis. Wiecie, Vinicius i Legia. Prawie jak Ligia.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl