Napoli blisko, a daleko

Jeśli chodzi o włosko-angielskie potyczki w 1/8 finału Ligi Mistrzów, to jest 2:0 dla klubów znad Morza Śródziemnego. Choć chyba jednak lepiej zobrazuje to liczba bramek – tu wygrywają one 7:1. Dziś Napoli okazało się lepsze od Chelsea.

To był dobry mecz, toczony w szybkim tempie. Obie drużyny były od początku przysposobione ofensywnie. Zarówno Nicoló Frustalupi, jak i Andre Villas Boas ustawili trzech napastników. Tak przynajmniej wyglądało to na papierze. W praktyce wyszło nieco inaczej, lecz mimo tego spotkanie należy zaliczyć do najciekawszych tej edycji Champions League.

Mogliśmy się przekonać, jaka piłka jest nieprzewidywalna. Od początku inicjatywę przejęli gospodarze, ale w pewnej chwili pozwolili rywalom na wymianę kilku szybkich, z pozoru niewinnych podań na lewym skrzydle. Później oddalili grę od własnej bramki, aż tu nagle kapitan Paolo Cannavaro strzelił babola, który kosztował jego zespół stratę gola.

Później, z kolei, było odwrotnie, to The Blues zaczęli nabierać wiatru w żagle, ale w jednym z pierwszych „momentów obronnych” od 26. minuty zostawili trochę miejsca Ezequielowi Lavezziemu. Efekt? Piękny, 1:1. Drużyna Andre Villasa Boasa za szybko chciała zejść do szatni i jeszcze przed końcowym gwizdkiem w 1. połowie straciła bramkę…

Trzecie trafienie dla ekipy z Neapolu podsumowuje ich grę w tym spotkaniu. Przynajmniej według mnie. Zawodnicy pokazali w niej zarówno nieco chaosu, ale i walki, zaciętości, lecz również i dokładności. Mowa oczywiście o pięknym długim podaniu Campagnaro, walce powietrznej oraz przytomności umysłu Cavaniego i pięknym wykończeniu Lavezziego. Goście stanęli pod ścianą.

Piłkarze klubu z Premier League jeszcze coś próbowali, ale trochę wyglądali na przybitych. Nie wiem, czy na początku zostali zaskoczeni, czy też po prostu podopieczni Frustalupiego im nie leżą. W każdym razie będzie im trudno odrobić straty za 3 tygodnie, mimo iż będą grali na własnym stadionie.

Prawdę mówiąc, mecz był naprawdę dobry, ale trafień mogłoby być jeszcze więcej. No, co najmniej po jednym dla każdej z drużyn. Myślę choćby o niecelnej próbie Maty z 15 metrów 33. minucie,  albo o uderzeniu Christiana Maggio, gdzie na linii bramkowej futbolówkę wybił Ashley Cole.

Jeśli chodzi o przewidywania na roztrzygnięcie, to nie jestem przekonany, iż Napoli przejdzie dalej. Chelsea złapała lekką zadyszkę w styczniu, przez co traci już 10 punktów do podium Premier League, ale kiedyś się z niej musi otrząsnąć. Dlaczego nie miałoby się to stać podczas rewanżu? Przeżylibyśmy podobne emocje! Ale jeśli coś znów będzie nie halo, to może się okazać, że AVB spakuje manatki…

Lecz na drugim biegunie bardzo bym chciał, aby jednak to włoski zespół grał dalej. Przypomina mi Tottenham sprzed sezonu – ofensywny, porywający, efektowny. Powoli Cavani i spólka mogą się szykować do roli czarnego konia LM 11/12. Jak długo pociągną – nie wiadomo. Jasne jest jednak, że nie wolno ich lekceważyć, a może nawet trzeba się bać bardziej, niż kogokolwiek innego…

PS. Chyba dawno nie oglądałem dobrej piłki, bo przez moment myślałem, że Cannavaro to Fabio, a Cahill – Tim. Chyba nie przepracowałem należycie zimowej przerwy…


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl