Nareszcie

Choć nigdy nie sądziłem, że coś takiego napiszę  – dziś muszę przyznać, że nienawidzę meczu piłki nożnej. Nie, nie jestem eurocseptykiem, od ostatniego wpisu nie stałem się też przeciwnikiem wszystkiego co łączy się z piłką. Ja nienawidzę meczów o nic, mam ich po dziurki w nosie  i jutro z wielką przyjemnością będę uzupełniał tabelki w czasie „meczu” Polska – Andora, tak jak robię to od prawie 3 lat.

Od 9 września 2009 roku nie mamy reprezentacji piłkarskiej. Wtedy w Mariborze po raz ostatni zagraliśmy o stawkę – przerżnęliśmy ze Słowenią 0-3, tracąc szanse na udział MŚ w RPA. Musicie pamiętać ten pojedynek z dwóch rzeczy – 10 minutowego monologu Szpakowskiego i jednego z najbardziej efektownywch zwolnień trenera w historii polskiej piłki.

W międzyczasie były mecze za Stefana Majewskiego i mnóstwo sparingów kadry Smudy. Już od samego początku bolała mnie głowa od ich oglądania. Nie dlatego, że tak fatalnie grali. Po prostu zrozumiałem, że my tego nie powinniśmy oglądać, tak jak nie oglądamy 99 procent sparingów drużyn klubowych przed sezonem. Nie umiem emocjonować się meczem bez stawki, a tych w wykonaniu polskiej drużyny było w ostatnich latach dokładnie 35.

Jechałem dziś autobusem i nagle uderzyła mnie taka myśl – za tydzień Euro, ale będzie fajnie. Z ręką na sercu przyznaję, że pomyślałem tak pierwszy raz o dwóch lat. Zamieszanie wokół PZPN, drużyny, trenera Smudy etc. skutecznie obrzydziły mi piłkę reprezentacyjną i pomału zaczynałem mieć obawy czy kiedykolwiek wróci zainteresowanie meczami kadry. Teraz już wiem, że wraca. Za 7 dni rusza święto, jakiego polski futbol nie miał i prawdopodobnie więcej miał nie będzie. W nosie mam już Polańskich, Boenischów i Perquisów, w nosie mam Janka Tomaszewskiego, Donalda Tuska i Monikę Olejnik udającą futbolową ekspertkę. Mam zamiar to Euro przeżyć jak poprzednie, mam zamiar skakać z radości i otwierać flaszkę gdy nasi strzelają gole oraz płakać i…otwierać flaszkę jeśli przegramy. Tak jak po meczu z Austrią w Wiedniu. Jeszcze tylko jutro powypełniam tabelki, zerkając czasem na mecz Polska – Andora, a potem czas na fiestę. Bawmy się.

Przy okazji – ten jutrzejszy sparing będzie też ostatnim testem dla strony przed Euro. Na czas mistrzostw trochę się zmienimy i damy się zdominować piłce nożnej. Mam nadzieję, że fani innych dyscyplin nas za to nie znielubią. Zresztą tabelki z Ligi Światowej i French Open będę wypełniał nadal 🙂


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/