Następca Sonika

Rafał Sonik był naszą zdecydowanie największą nadzieją na polski sukces w Dakarze. Zaś jego wypadek na samym początku i związane z nim wycofanie się z wyścigu – niemałym ciosem. Wielkie nadzieje przeszły na Hołowczyca, który radzi sobie dość nieźle i można nawet napisać że godnie zastępuje Sonika w roli naszej dakarowej gwiazdy. Jednak to nie Hołek jest tym kogo można powoli nazywać następcą Sonika, choć ten przecież nie jest jeszcze stary i parę lat ścigania jeszcze przed sobą ma. Możliwe że za rok w dakarowej konkurencji quadów będziemy mieli dwa mocne punkty – Rafała Sonika i Łukasza „Łokera” Łaskawca.

„Mamy debiutanta w quadach – Łukasza Łaskawca, który uchodzi za niemały talent z którym specjaliści wiążą spore nadzieje. Niektórzy nawet już z tą edycją Dakaru.” – że tak pozwolę sobie zacytować samego siebie na wstępie. Łaskawiec nie rozpoczął rajdu najlepiej – o ile pierwszy etap skończył na bardzo dobrym 12. miejscu, a na drugim już wirtualnie wdarł się do dziesiątki, to końcówka tegoż etapu była już mniej optymistyczna. Z powodu problemów technicznych stracił wówczas ponad 2 godziny i 45 minut i zajął ostatnie miejsce na etapie, w generalce zaś wylądował na 24. miejscu wśród 28 zawodników. Ale nie poddał się, tylko rozpoczął marsz ku górze. Przez kolejnych pięć dni na każdym kolejnym etapie zajmował lepsze miejsce i przesuwał w generalce w generalce dobijając w końcu do ósmej lokaty okraszonej drugim miejscem na etapie. Kolejne dwa dni, przedwczoraj i wczoraj, i dwa kolejne podia – trzecie miejsca. Czego efektem awans na szóste miejsce. A gdyby nie tamten feralny etap… Łoker mógłby być czwarty. Z resztą nie należy tego wykluczać tego w niedługim czasie. Podium? Trzeba by liczyć na czyjeś poważne potknięcie, a po takich tuzach Alejandro Patronelli(choć jego brat już się wycofał) czy przodownik zespołu w którym jeździ Łoker czyli Josef Machacek nie należy się tego spodziewać. Z resztą do tych dwóch panów oraz Argentyńczyka Halperna traci nasz zawodnik cztery godziny lub więcej. W tej chwili trwa kolejny etap i tak powoli i nieśmiało można wyrażać nadzieję że za kilka godzin nastanie historyczny sukces w historii polskich startów w Dakarze – na drugim punkcie pomiaru Łaskawiec prowadzi. A o ile się nie mylę to jeszcze żaden etap Dakaru nigdy łupem żadnego Polaka nie padł.

Tymczasem Sonik dalej jest w Ameryce Południowej – ale już tylko w samochodzie assistance Orlen Teamu. Jeśli chodzi o jego uraz, to jak sam napisał na swojej stronie internetowej (rafalsonik.pl) „Mam urwany kawałek kości palca i pokiereszowany lewy nadgarstek i lewą dłoń. Krwiaki na biodrze, na udzie i na kolanie. Ale z tego wszystkiego się wyleczę w ciągu kilku tygodni.” Za rok na pewno znowu spróbuje swych sił w Dakarze. Miejmy nadzieję że w będzie się liczył walce o podium. I że będzie się liczył też Łaskawiec, który teraz przemierza piaski Atacamy ku swojemu życiowemu osiągnięciu. A przecież ma dopiero 20 lat.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl