Nie dla Wisły puchary

Po wygranej Legii nad Rapidem (3:1) i awansie do 1/16 Ligi Europejskiej, emocji i goli  nie brakowało także w Londynie na Craven Cottage. Na trybunach i murawie temperatura sięgała zenitu. Oglądaliśmy dobry mecz pełen kontr, walki w środku pola i taktycznej obrony w polu karnym Wisły, która  przegrała (1:4) z Fulham i pogrzebała swoje szanse na wyjście z grupy.  Wiślakom pozostały już tylko iluzoryczne szanse na awans do fazy pucharowej.

Na trybunach zasiadło ok.7000 Polaków, z których większość to Polonia zamieszkała na Wyspach. Kibice Wisły (w składzie wystąpiło aż dwóch Polaków Cezary Wilk i Łukasz Garguła) przez pełne 90 minut prowadzili głośny doping.  „Biała Gwiazda, Jazda, Jazda…” lub „Jeszcze Jeden” dochodziło z trybun mimo niekorzystnego dla Wisły wyniku.  Po 10 minutach gry, temperatura na Craven Cottage sięgała 90 stopni, a na tablicy wyników widniał wynik  1:1.  Pięć minut po rozpoczęciu przez arbitra meczu, Damien Duff po prostopadłym podaniu od Andy’ego Johnsona otworzył wynik meczu. Trzech nadbiegających obrońców Wisły nie przeszkodziło Irlandczykowi przymierzyć i pokonać golkipera Wisły.

Po nieudanym strzale Dudu Bitona zza pola karnego Biała Gwiazda wyrównała golem  Andraża Kirma w 10 minucie.  Napastnik wypożyczony  z  drugoligowego Charleroi w tym sezonie ma udział przy każdej akcji Wisły.  Strzela,  asystuje,  podaje,  rozgrywa piłkę. W meczu z Fulham się starał, ale bramki nie strzelił.  Jeśli  Krakowski klub zdecyduje się wykupić Izraelczyka z Belgijskiego klubu, będzie musiał zapłacił ok. 1,6mln euro, co jak na polskie warunki jest kwotą wysoką.  Byłby to pierwszy tak drogi transfer do klubu w historii polskiej piłki. Z pewnością chętni na usługi 23-latka się znajdą, jeśli Krakowianie nie zdecydują się wykupić karty zawodnika.

Po pierwszym kwadransie mogło być już 2:1 dla Fulham, lecz sędzia asystent podniósł chorągiewkę po tym jak piłka po strzale Johnsona wylądowała w bramce strzeżonej przez Pareikę. Na boisku na dobre trwał pojedynek w środku pola. Kilka kontr The Cottagers zakończyło się stratą piłki tuż przed polem karnym Wisły. Gdy Wisła traciła piłkę natychmiast wracała się pod własne pole karne. Po groźnej akcji w 29 minucie mogła paść bramka na 2:1 dla Londyńczyków, obrońcy zażegnali niebezpieczeństwo wygrywając pojedynek główkowy w polu karnym. Mnożyły się proste straty Wiślaków zmuszonych do cofnięcia się i zamurowania dostępu do bramki.

Co nie udało się kilka minut wcześniej, zostało wykonane chwilę później. W 30 minucie piłkę wybitą po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przejął Andy Murphy. Zacentrował na 14 metr do niekrytego Johnsona, temu pozostało skierować piłkę do siatki Pareiki strzelając z woleja.  Piłka obok słupka ląduje w bramce, 2:1 dla Fulham. W 38 minucie gęsta mgła pokryła boisko wskutek odpalenia rac przez fanów Wisły. Sędzia nie zdecydował się przerwać meczu, mimo, ze widoczność była ograniczona dla bramkarzy obu ekip. Konia z rzędem temu kto z wysokości trybun widział futbolówkę. W szczególności w polu karnym Pareiki panował przez kilka minut biały mrok. Tuż przed przerwą temperatura na murawie dała się we znaki Zamorze  i Jaliensowi, którzy ujrzeli żółte kartoniki za słowne przepychanki.

Kibice Wisły  podgrzewali atmosferę śpiewając „Jeszcze jeden”. Mimo że na trybunach było obecnych ok. 7000 Polaków  i ok. 3 razy więcej fanów Fulham, to polscy kibice przeważali przez pełne 90 minut wspierając jedenastkę z Reymonta.  W zasadzie gdyby nie owacje dla schodzącego w 77 minucie Johnsona, kibice The Cottagers byliby widoczni jedynie w statystykach pomeczowych.

Początek drugiej połowy minął w dość spokojnym, żeby nie powiedzieć sennym tempie. Wisła starannie budowała akcje, a obrona Fulham je gasiła w środku pola. W 57 minucie uhonorowany żółtym kartonikiem został Palijc za faul na Johnsonie.
Wniosek?  Krótko rozegrany rzut wolny, tuż przed polem karnym. Murphy odegrał do Zamory, ten podał do nadbiegającego Johnsona, który strzelił nad interweniującym golkiperem Wisły.  Drugi gol w meczu Irlandczyka, który zaliczył też asystę przy golu Duffa. Man of the match. Ten napastnik mógł grać dla reprezentacji Polski, właśnie…mógł.

Ostatnie 25 minut meczu upłynęło pod znakiem fauli, sytuacji i żółtych kartoników. Jeśli w pierwszej połowie byliśmy świadkami emocjonującej, agresywnej i porywającej gry, to w drugiej połowie scenariusz obrócił się  o 180 stopni. Tempo meczu zbyt powolne by siać zagrożenie pod bramką Marka Schwarzera. Wiślacy nie potrafili stworzyć kontry, grać w ataku pozycyjnym czy wymienić kilkunastu celnych podań między sobą.

Czego nie udało się kwadrans wcześniej, musiało się wydarzyć w końcówce. w 81 minucie Golkiper Wisły obronił strzał Sidwella z pięciu metrów (dośrodkowywał Dempsey),wybił piłkę nad siebie. Wobec dobitki z dwóch metrów był bezradny. Błąd Pareiki, który nie sparował futbolówki nad poprzeczkę i obrony, która nie upilnowała Anglika.

Po wygranej FC Twente z OB (3:2), Biała Gwiazda ma już tylko iluzoryczne szanse na wyjście z grupy. Zespół musiałby wygrać dwa następne mecze i liczyć na korzystne dla niej rozstrzygnięcia w najbliższych kolejkach. Kilka akcji The Cottagers i błędy obrońców Wisły przesądziły o wysokiej przegranej Wiślaków. Na Wiosnę w pucharach oglądać będziemy tylko jeden polski zespół – Legię.



pubsport.pl
Kasia Bącalska

Dziennikarstwem zainteresowałam się paradoksalnie w klasie dziennikarskiej. Zaczynałam od organizacji wydarzeń kulturalnych w Katowicach m.in (Tydzień Teatrów Lalkowych), reportaży z „dzielnicy”, felietonów sportowych dla gazetki szkolnej i tekstów „do szuflady”. Przestało mi to wystarczać i zaczęłam publikować na pubsport.pl (znaleźć mnie też możecie na blogu – jedenastunamurawie.blox.pl) oraz na portalu transfery.info. W marcu tego roku poprowadziłam prezentację zawodników GKS Katowice wespół z Radosławem Bryłką – rzecznikiem klubu. Od października studentka…..choć jeszcze nie wie jaki kierunek i lokalizację weźmie na ster.

http://jedenastunamurawie.blox.pl/html