Nie dziś

Przez pierwsze kilka minut zawodnicy Sisley’u Treviso nie wiedzieli co się dzieje. Chyba wspaniała publika trochę skasowała ich zapał. Na pierwszej przerwie technicznej przegrywali 8:2. Ale potem zaczęli grać swoje. Tego seta już nie odratowali tylko dlatego, że na fali pierwszych akcji na wyżyny swoich możliwości wspinali się Kędzierzynianie. Potem już ani przez moment nie było większych wątpliwości.

Nawet w złotym secie, choć serce co chwila, co punkt podpowiadało, że to Ten moment, Ta akcja która przełamie rywali. Gdy przez bity kwadrans decydującej rozgrywki trzy tysiące ludzi nie siadało nawet na moment i nie przestawało wspomagać z całych sił naszego zespołu, to nie chciało się wierzyć, że ta historia nie zakończy się szczęśliwie. Jednak patrząc na parkiet – nie było innego wyjścia. Może to co zaraz napiszę nasuwa się trochę przez magię marki aniżeli siłę obecnych składów, ale: Sisley jest wielki, ZAKSA bywa. Jeszcze bywa. Bo chyba ten materiał który tam powstaje nie zmarnuje się. Choć nie wiadomo czy za rok zobaczymy Kędzierzyn w Lidze Mistrzów. Z urzędu przysługują nam dwa miejsca. Możemy liczyć na jedną dziką kartę. A w lidze wyżej stoją akcje Bełchatowa, Resovii i Częstochowy. W kolejce po dziką kartę zapewne ustawi się Jastrzębie. Oj, mocną mamy ligę. Korespondując z sytuacją w piłce nożnej: już nie jest takie denerwujące, że najlepsze ligi mają więcej miejsc w pucharach. Wydaje się że mamy więcej zespołów wartych gry o najwyższe cele w Europie, aniżeli przysługuje nam miejsc. Chciałoby się, żeby jak w piłkarskiej LM – z najlepszego kraju grały ze cztery ekipy. Żeby i Kędzierzyn-Koźle pojawił się za rok w tych rozgrywkach. A jeśli to się nie uda, to czemu by nie odbić sobie za tegoroczne niepowodzenie w Pucharze CEV? Też ucieszy. Na pewno.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk
Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl. Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.
http://pawelkazimierczyk.natemat.pl