Niekonsekwentna Organika przegrywa u siebie z Aluprofem 0:3

W meczu inaugurującym 2. kolejkę ORLEN Ligi siatkarek drużyna Organiki Budowlanych Łódź przegrała w Atlas Arenie z Aluprofem Bielsko-Biała 0:3 (14:25, 23:25, 25:27). Pomimo tego, że gospodynie osiągały kilkupunktowe prowadzenie w II i III secie, w każdym z nich je trwoniły i ostatecznie nie wygrały nawet jednej partii.

Na początku pierwszego seta bielszczanki wyszły na dwupunktowe prowadzenie (5:3), ale łodzianki zdołały je dogonić.  Jednak to przyjezdne zeszły na I przerwę techniczną z dwoma oczkami przewagi, które utrzymywały się przez kilka minut. Grę łodzianek usiłowała pociągnąć nowa brazylijska przyjmująca, Soraia Dos Santos. Dzięki niej doszło nawet do remisu (12:12), ale było to zbyt mało na dobrze dysponowane podopieczne Wiesława Popika. Następnie, dzięki atakom Ellissy Celli i Heleny Horki ze skrzydeł, a także swojej niemocy gospodyń w bloku oraz ataku zespół Aluprofu wyszedł na znaczne prowadzenie. Na kolejnej przerwie technicznej wygrywały już czteroma oczkami, a później tylko powiększały swoją przewagę. Trener Budowlanych, Maciej Kosmol, zdecydował więc, że pozwoli zadebiutować pozyskanej w ostatniej chwili Magdalenie Piątek, ale ta zmiana nie pomogła poprawić wyniku. Do końca partii siatkarki Budowlanych zdołały zdobyć ledwie dwa punkty. Ostatecznie uległy BKSowi 14:25.

Set numer dwa zaczął się dla Organiki znacznie lepiej. Pojawił się punktowy blok, a ciężar zdobywania punktów rozłożył się na więcej siatkarek. Poza tym, bielszczanki zaczęły się częściej mylić, co nakręcało podopieczne Macieja Kosmola – na pierwszej przerwie technicznej prowadziły trzema punktami. Potem przydarzył im się mały przestój, który spowodował zmniejszenie zaliczki do jednego oczka (12:11), lecz po chwili łodzianki zażegnały kryzys i podczas II przerwy technicznej miały 4 punkty przewagi. Jednkaże chwilę po niej doszło do wyrównania – 17:17 – a następnie toczyła się zacięta walka o zwycięstwo w partii. BKS ciągle musiał gonić wynik. Doprowadził do remisu po 21 i po 23, a potem po raz pierwszy w secie wyszedł na prowadzenie. Najpierw pomyliła się Dos Santos, a następnie pojedynczy blok zaliczyła Monika Czypiruk wykorzystując pierwszą piłkę setową. Zespół gości wygrał do 23.

Partia trzecia miała dość zacięty początek. Udanie z końcówki poprzedniej „odkupiła winy” Soraia Dos Santos, dzięki której ze stanu 4:4 zrobiło się 7:4, a później 8:5. Jednak po I przerwie technicznej ponownie coś zaczęło się psuć w szeregach gospodyń, gdyż straciły 5 punktów pod rząd. Trener Kosmol zmuszony był do wzięcia czasu, a także zrobienia zmian. Znów na boisku pojawiła się Piątek, a wraz z nią Marta Wójcik. Po kolejnym fragmencie wyrównanej gry z obu stron, przyjezdne zaczęły hurtowo oddawać punkty rywalkom po błędach. Podczas drugiej przerwy technicznej, podobnie jak i pierwszej, gospodynie miały 3 punkty przewagi. Kolejne 3 dołożyły dzięki dobrym zagrywkom Sylwii Pyci. W związku z tym o przerwę musiał poprosić Wiesław Popik. Nie przyniosła ona natychmiastowego efektu, ale stopniowy – bielszczanki odrabiały 2 punkty, podczas gdy łodzianki zdobywały jeden. Ostatecznie doprowadziło to do nerwowej końcówki. Gospodynie nie wykorzystały dwóch po udanym ataku Milady Bergrovej.

MVP meczu została Helena Horka.

Organika Budowlani: Thompson, Bryda (11), Sikorska (5), Pycia (7), Kruk (4), Dos Santos (12), Durajczyk (libero) oraz Piątek (2) i Wójcik (2)

BKS Aluprof: Bergrova (9), Horka (15), Wołosz (5), Pelc (6), Sieczka (10), Cella (12), Sawicka (libero) oraz Wojtowicz, Frąckowiak, Czypiruk-Solarewicz i Szymańska

Po meczu powiedzieli:

Wiesław Popik, trener BKSu Aluprofu Bielsko-Biała:

Cieszymy się, że udało nam się tutaj wygrać. Spodziewaliśmy się ciężkiego meczu i taki on właśnie był. Wiedzieliśmy, że gospodarze grają pierwszy mecz u siebie oraz i będą towarzyszyć im nerwy, dlatego gładko wygraliśmy pierwszą partię. Nasrtępnie rozwiązała się walka, kolejne dwa kolejne sety były wyrównane, zaczęliśmy popełniać błędy, ale na szczęście okazywaliśmy się lepsi w końcówkach i cieszymy się, ze wywozimy 3 punkty. Zadanie uznajemy za zrealizowane.

Maciej Kosmol, trener Organiki Budowlanych Łódź:

Gratuluję zespołowi z Bielska. Ten wspominany pierwszy set służył oswojeniu się ze wszystkim – halą, kibicami. Później już byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla rywali. Do 20. punktu graliśmy fajnie, ale w końcówkach nie wykazywaliśmy się charakterem zabójcy dopadającego swoją ofiarę i dopełniajacego dzieła. Nad tym będziemy musieli jeszcze popracować na treningach.

[na moje pytanie, co należałoby poprawić przed kolejnymi spotkaniami]
Musimy być pewniejsi w naszej grze i nauczyć się kończyć najważniejsze piłki, ponieważ ten sam problem mieliśmy w Dąbrowie przed tygodniem. Dobry zespół poznaje się przecież po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. Musimy umieć sprostać presji, jaka na nas ciąży. Drużyna prezentuje się nieźle, fajnie się ją ogląda i z tego się cieszę. Mam nadzieję, że przyjdą również wyniki.

Milada Bergrova, kapitan BKSu Akuprofu Bielsko-Biała:

Myślę, że zagraliśmy dobrze przede wszystkim w końcówkach dwóch ostatnich setów. Pokazałyśmy, że jesteśmy mocne psychicznie, ale mamy kilka elementów do poprawy.

Dominika Golec, kontuzjowana środkowa Organiki Budowlanych Łódź:

Nie było mnie na parkiecie, więc nie mam pełnego obrazu gry. Nie wiem, co spowodowało paraliż zespołu w końcówkach. Mam nadzieję, że to się już więcej nie powtórzy. Ciężko pracujemy na treningach i jeśli przełoży się to na mecze, nasza gra będzie wyglądała lepiej.

Kiedy wrócę na boisko? Dobre pytanie, nie znam jeszcze na nie odpowiedzi. Na czwartkowym treningu przed wyjazdem do Dąbrowy naderwałam mięsień podkolanowy.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl