Niemiecka golonka

To odkrycie było dla mnie jak dla zgłodniałego pieczona golonka. Wpadła mi w łapska tabela wszech czasów Bundesligi! Wiedzieliście, że aż trzy landy nigdy nie miały drużyny w najwyższej lidze niemieckiej? A, że wszystkie mistrzostwa rozdzieliło między sobą zaledwie 12 drużyn (w Polsce 16)? A jakie znacie Borussie? Dortmund i Moenchengladbach. A wiedzieliście, że w elicie grała też Borussia Neunkirchen?

Przede wszystkim, dzięki wrodzonej umiejętności empatii, szczególnie jeśli chodzi o Niemców, współczuję mieszkańcom trzech krajów związkowych. Tak jak współczuję mieszkańcom województwa lubuskiego i za żadne skarby świata nie chciałbym tam zamieszkać. Lubuskie nigdy nie miało drużyny w ekstraklasie, jako jedyne z polskich województw, a w Niemczech takich boroczków jest trzech. Turyngia, Saksonia-Anhalt i Szlezwik-Holsztyn (wiem, wiem, im może być trudniej współczuć). Spojrzałem, jakie są szanse, by w przyszłości pokolorować te białe plamy na mapie. Bardzo mizerne – najwyżej sklasyfikowana drużyna z Turyngii – Rot-Weiss Erfurt zajmuje 13. miejsce w 3. lidze. Na ostatniej pozycji w tej klasie rozgrywkowej jest Carl-Zeiss Jena.

Jeszcze gorzej radzą sobie kluby z pozostałych dwóch landów. Holstein Kiel jest liderem IV ligi i teoretycznie ma szanse na awans. Teoretycznie, bo tuż za jego plecami plasuje się RB Lipsk, a rywalizację z nim ciężko będzie wygrać. Lubeka zajmuje 14. miejsce w IV lidze. Prawdziwą masakrę przeżywają jednak kibice z Saksonii-Anhalt. Ich duma – FC Magdeburg – najlepiej radzący sobie klub, jest na 15. miejscu w IV lidze. Mój Boże, to tak jakby Victoria Chróścice była najlepsza w jakimkolwiek regionie…

Pozytywnie zaskoczył mnie Kraj Saary (mniejszy od województwa opolskiego), który wprowadził do Bundesligi trzy kluby – FC Saarbruecken, Borussię Neunkirchen i FC Homburg. Łącznie zgromadziły one 327 punktów, co daje landowi 11. miejsce w Niemczech. Całkiem nieźle.
A oto pełna tabela. Kolejno: pozycja, nazwa landu, ilość zdobytych punktów, ilość wszystkich drużyn w Bundeslidze, nazwy drużyn.

1. Nadrenia Północna-Westfalia 15 788 (17), (Borussia Dortmund, Borussia Moenchengladbach, FC Koeln, Schalke Gelsenkirchen, Bayer Leverkusen, VfL Bochum, MSV Duisburg, Fortuna Duesseldorf, Arminia Bielefeld, Bayer Uerdingen, Rot-Weiss Essen, Alemannia Aachen, Wattenscheid Bochum, Rot-Weiss Oberhausen, Wuppertaler, Fortuna Koeln, Preussen Muenster.)

2. Bawaria 5220 (5) (Bayern Monachium, FC Nuernberg, TSV 1860 Monachium, Unterhaching, FC Augsburg).

3. Badenia-Wirtembergia 4370 (7) (VfB Stuttgart, Karlsruher SC, SC Freiburg, Waldhof Mannheim, TSG Hoffenheim, Stuttgarter Kickers, SSV Ulm).

4. Hamburg 2741 (2) – HSV i St. Pauli.
5. Brema 2511 (1) – Werder.

6. Dolna Saksonia 2481 (3) – (Hannover 96, Eintracht Brunszwik, VfL Wolfsburg).
7. Hesja 2316 (3) (Eintracht Frankfurt, Kickers Offenbach, SV Darmstadt).
8. Nadrenia Palatynat 2294 (2) (FC Kaiserslautern i FSV Mainz).
9. Berlin 1437 (4) (Hertha, Tennis Borussia, Blau-Weiss, Tasmania).
10. Meklenburgia-Pomorze Przednie 479 (1) – Hansa Rostock.
11. Kraj Saary 327 (3) (FC Saarbruecken, Borussia Neunkirchen, FC Homburg).
12. Brandenburgia 211 (1) – Energie Cottbus.
13. Saksonia 160 (2) – Dynamo Drezno, VfB Lipsk.

Kompletnie nie zaskakuje absolutna dominacja klubów z Zagłębia Ruhry, które pod tym względem jest odpowiednikiem naszego Śląska. Inaczej przedstawia się jednak sytuacja jeśli chodzi o liczbę mistrzowskich tytułów. Z tych cieszyło się tylko 12 klubów z 11 miast.

1. Bawaria 23 (Bayern 21, TSV 1860 1, Norymberga 1).
2. Nadrenia Północna-Westfalia 11 (Moenchengladbach 5, Dortmund 4, Koeln 2).
3. Brema 4 (Werder 4)
4. Hamburg 3 (HSV 3)
5. Badenia-Wirtembergia 3 (Stuttgart 3).
6. Nadrenia-Palatynat 2 (Kaiserslautern 2).
7. Dolna Saksonia 2 (Brunszwik i Wolfsburg po 1).

Ciekawa sytuacja występuje zwłaszcza w Dolnej Saksonii, gdzie Hannover 96 zdobył najwięcej punktów spośród wszystkich drużyn, ale już ani razu nie był mistrzem. W przeciwieństwie do Eintrachtu Brunszwik i Wolfsburga, które zbierały rzadziej, lecz skuteczniej i mogły się cieszyć z mistrzostwa.

Wychodzi więc na to, że w Niemczech z mistrzostwa mogło się cieszyć dokładnie tyle samo landów (województw) co w Polsce – po 7. Jednak tam są to rozgrywki zdecydowanie bardziej ekskluzywne. Od powołania ligi, czyli od 1963 roku, zagrało w niej 51 zespołów, a u nas 79. Wreszcie tylko jedno miasto (Monachium) miało dwóch mistrzów. Tymczasem w Polsce po dwa kluby z Warszawy, Krakowa, Poznania, Łodzi i… Bytomia okazywały się najlepsze w kraju. Wreszcie w Niemczech tylko kilka miast miało w ogóle po dwa kluby w Bundeslidze – Kolonia, Monachium, Hamburg, Stuttgart i Bochum (Berlin miał cztery, ale to jeszcze w czasach przedwojennych).

Widać więc wyraźnie, że w Polsce, w odpowiednich warunkach, każda pipidówa może posmakować najwyższej ligi. A w Niemczech przypadki Hoffenheim, Ulm czy Unterhaching się zdarzają, ale te kluby tym bardziej są traktowane w Bundeslidze jak dziwadła. Następcy tegorocznego Augsburga moga się jednak znaleźć, chociaż z biedą. Na razie z potencjalnych absolutnych beniaminków szansę na awans ma Greuther Fuerth, ale on od 40 lat ma szansę i zawsze ją przegrywa. A poza tym – nihil novi. Na zapleczu prowadzą Eintracht Frankfurt i Fortuna Duesseldorf. Zagłębie Ruhry jeszcze wzmocnione?


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl