Niemiecki szlagier na remis

Dzisiejszego wieczoru byliśmy świadkami niemieckiego El Classico. Meczu, który był transmitowany do 203 krajów. Spotkania, które elektryzowało cały piłkarski świat. Na Allianz Arena pierwszy w tabeli Bayern podejmował obrońcę tytułu, dotychczas trzecią w tabeli, Borussię z Dortmundu. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Od początku zarysowywała się delikatna przewaga Bayernu, jednak niewiele z tego wynikało, bowiem podopieczni Kloppa zostawiali bawarczykom bardzo mało miejsca, dobrze się ustawiali, przesuwali, szukając tym samym sposobności do wyprowadzania szybkich kontr. Świetnie spisywała się cała dortmundzka defensywa. Bender, boczni defensorzy i para stoperów nie dopuszczała piłkarzy Heynckesa do jakiejkolwiek bramkowej sytuacji.  Ciekawie prezentowała się rywalizacja Franca Ribery’ego z Łukaszem Piszczkiem. Były gracz Marsylii był chyba najgroźniejszym piłkarzem Bayernu w ofensywie, jego pojedynki z naszym reprezentacyjnym obrońcą były bardzo wyrównane, raz wygrywał Francuz, raz Łukasz.  Ale na szczęście Polak ma w Dortmundzie coś, czego nie ma w naszej kadrze  – odpowiednią asekurację środkowych obrońców i defensywnych pomocników.

Troszeczkę gorzej prezentowali się obrońcy FCB. Na początku spotkania po wspólnym błędzie Badstubera i Neuera w niezłej sytuacji znalazł się Robert Lewandowski, kilkanaście minut później przez nieporadność i brak szybkości Brazylijczyka Dante, bliski wyjścia na czystą pozycję był Kuba Błaszczykowski. W 39 minucie boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Holger Badstuber, ale jego następca, Jerome Boateng, do końca spotkania spisywał się bez zarzutu.

Pod koniec pierwszej części gry do sytuacji doszli goście, po ładnym zagraniu Gotzego, bardzo groźnie, z okolic narożnika pola karnego, uderzał Marco Reus, jednak jego strzał skutecznie na rzut rożny sparował Manuel Neuer. I to by było na tyle jeśli chodzi o pierwszą część gry. Nuda. oglądaliśmy 45 minut takich piłkarskich szachów, wzajemnego badania się, uważnej gry w defensywie z obu stron.

Druga część gry na Allianz Arenie przyniosła nam o wiele więcej emocji niż pierwsze 45 minut. Początkowo okazje stwarzali sobie piłkarze z Dortmundu. W 52 minucie, do świetnej sytuacji po szybko wykonanym stałym fragmencie gry, doszedł Mats Hummels. Niemiecki defensor stanął oko w oko z Manuelem Neuerem, obrońcy Bayernu byli zdezorientowani, ale Niemiec nie trafił czysto w futbolówkę i bramki nie było.

Imponował Gotze, który coraz bardziej przypomina siebie sprzed roku. Dobrze, jak zwykle zresztą, współpracował z Marco Reusem.

W 67 minucie doszło do sporej kontrowersji, kiedy to Bayern domagał się rzutu karnego, pod pretekstem rzekomego przewinienia Schmelzera na Mullerze. Jednak Peter Gagelman, notabene sędziujący to spotkanie bardzo poprawnie, nie odgwizdał „jedenastki” i to była raczej prawidłowa decyzja.

Minutę później defensywa Borussi nie miała już nic do powiedzenia wobec świetnej akcji Toniego Krossa, który jednym zwodem zdołał kiwnąć Hummelsa oraz Suboticia i zakończył akcję wspaniałym, płaskim uderzeniem po długim słupku. 1:0. Allianz Arena w euforii, Kross bohaterem.

Kilka minut później z boiska zszedł bezbarwny tego dnia Jakub Błaszczykowski. Rzut rożny bije BVB, piłka niespodziewanie trafiła do Goetzego, którego nie upilnował Kross. Błyskotliwy, niemiecki skrzydłowy po przyjęciu na klatkę piersiową uderzył pewnie i pokonał Manuela Neuera

W końcówce Bayern znowu przycisnął ekipę Kloppa. Sytuację sam na sam zmarnował Kross. Do doskonałej sytuacji po rzucie rożnym doszedł Javi Martinez. Uderzył głową, ale kapitalną interwencją popisał się Roman Weidenfeller.

Bohaterem spotkania niewątpliwie został Mario Goetze, który oprócz tego,  że w ofensywie dawał Borussi bardzo dużo jakości, to jeszcze strzelił gola dającego remis. Nasze polskie trio dzisiaj było bezbarwne. Lewandowski, jak zawsze, walczył, zastawiał się, odgrywał, ale w sumie ani żadnej sytuacji nie wypracował ani w żadnej strzeleckiej okazji się nie znalazł. Kuba Błaszczykowski był mało aktywny, a Łukasz Piszczek, chociaż niezły w defensywie, w ataku nie pokazał nic. No cóż, taki rywal.

Remis ten jest zdecydowanie lepszy dla Bayernu, który utrzymał swoją przewagę nad BVB i przybliżył się do zdobycia mistrzostwa Niemiec. Borussia z kolei szanse na Majstra ma już niewielkie. Ale niczego nie wolno przesądzać, to jest Bundesliga, kto wie, co się jeszcze wydarzy?

 


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl