Niesamowity Kubot

Lukasz Kubot zakończył właśnie chyba jeden z najbardziej udanych, jak nie najbardziej udany turniej rangi Wimbledonu, w swojej karierze. Kubot, czyli gość z końcówki światowego rankingu osiągnął wynik – jak na niego – fenomenalny.

W pierwszej rundzie Łukasz bez rewelacyjnej gry, pokonał Arnatua Clementa w pięciu setach. Sam przyznał po tym spotkaniu, że miał sporo szczęścia wygrywając ten pojedynek. Potem wyeliminował Karlovicia. Ale prawdziwa sensacja przyszła dopiero w trzeciej rundzie.

Na przeciw Polakowi stanął Gael Monflis. Mało kto wierzył, że polski tenisista zdoła przeciwstawić się Francuzowi. W końcu, to zawodnik dużo bardziej znany, z dużymi sukcesami, no i to w końcu ósma rakieta świata. Ale Łukasz zaskoczył wszystkich. Pierwszego seta sensacyjnie wygrał. W drugim poległ. W trzecim było 3:3 i……. nadszedł deszcz, a mecz został dokończony następnego dnia.  Skończyło się 3:1 dla Polaka. Wtedy, nagle cała Polska zaczęła mówić o Kubocie. Czwarta runda Wimbledonu, to dla Łukasza życiowy wynik. Sam Monflis, porównał Kubota do Federera, powiedział, że Polak jest niesamowity.

W czwartej rundzie zagrał z Feliciano Lopezem. Hiszpan również był niesamowicie ciężkim rywalem. Bardziej doświadczonym, ogranym. Ale pierwsze dwa sety należały do Kubota. Hiszpan był zszokowany. W trzecim secie Łukasz miał już dwa meczbole, był o jedną wygraną piłkę od nieprawdopodobnego dla niego sukcesu i ćwierćfinału z Andym Murreyem. Nie udało się. Trzeciego seta ostatecznie przegrał. Wpadł chyba w lekki dołek fizyczny. Popełniał trochę więcej błędów. Nie biegał już co serwis do siatki. Przegrał czwartą odsłonę. W ostatnim, decydującym secie szedł z Hiszpanem jak równy, z równym. Lopez wygrywał gema przy swoim podaniu, Kubot przy swoim i tak cały czas. Aż nagle przyszło przełamanie. Przy stanie 6:5 dla Hiszpana, serwował Łukasz. Gema przy swoim serwisie przegrał, co było równoznaczne z tym, że przegrał całe spotkanie. W końcówce zadecydowało zmęczenie Polaka. Mecz trwał ponad cztery godziny, ale nawet przez chwilę nie zawiało nudom.

Na pewno fajne w grze Kubota jest to, że gra on tenis bardzo ofensywny. Nie kombinuje, nie bawi się w jakieś szachy. Gra „serve and volley”. Po każdym serwisie biega do siatki.

Ta porażka nie  zmienia faktu,  że polski tenisista –  jak już wspomniałem – zagrał turniej swojego życia. Więcej, ten występ, to był najlepszy wynik polskiego tenisa męskiego od –  uwaga(!) – aż trzydziestu lat.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl