(Nie)Święta Wojna ponownie dla Kielc – Vive lepsze od Orlenu

Piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce pokonali we własnej hali Orlen Wisłę Płock 32:22 w szlagierowym meczu PGNiG Superligi. 

Wielkie emocje i walka, często poza granicą faulu to tradycyjny obraz pojedynków Vive Tauronu Kielce i Orlenu Wisły Płock. Nie mogło być inaczej w pierwszej w sezonie 2015/16 konfrontacji tych zespołów.

Pierwsze minuty należały do gości z Płocka, którzy agresywną obroną sprawili kielczanom sporo problemów i w efekcie prowadzili 3:1. Dominacja Orlenu Wisły trwała jednak krótko – wkrótce to głosu doszli gracze Vive Tauronu, a zwłaszcza kapitalnie broniący Sławomir Szmal. „Kasa” na dobrych kilka minut zaryglował dostęp do swojej bramki, co poskutkowało czterobramkową przewagę jego drużyny po około kwadransie gry (9:5). Sfrustrowanych brakiem goli i kilkoma niekorzystnymi decyzjami arbitrów Nafciarzy zaczęły wówczas ponosić nerwy. Wyrazem tego było impulsywne zachowanie trenera Manolo Cadenasa, który w 16. minucie został ukarany żółtą kartką za protesty, a po chwili osłabił liczebnie swoich podopiecznych na 2 minuty po kopnięciu w krzesełko.

W takich okolicznościach Vive dość spokojnie utrzymywało kilka goli zaliczki. Nie zmienił tego nawet okres gry 4 na 6 po dwóch karach dla „żółto-biało-niebieskich” oraz dobra zmiana w płockiej bramce, dana przez Marcina Wicharego. Doświadczony golkiper wprowadził się na boisko broniąc karnego i został na nim już do przerwy, na której Vive Tauron prowadziło 15:11.

Jeżeli lubisz bawić się w obstawianie meczów i walki w kasynie, to powinieneś skorzystać z oferty na następującej stronie i przyjrzeć się ofercie redbet. Przed każdym spotkaniem będziesz mógł postawić swój typ, a przy odrobinie szczęścia powiększy swój domowy budżet.


 

Pierwsze akcje drugiej odsłony zwiastowały wyrównane widowisko – Wisła zniwelowała część strat i miała okazję przegrywać już tylko w dwoma trafieniami. Wówczas kolejną paradą popisał się jednak Szmal i gra gości kompletnie się posypała. Prowadzeni przez Karola Bieleckiego gospodarze szybko „odjechali” rywalom i w 32. minucie na tablicy wyników widniał już rezultat 22:14. Na domiar złego dla płocczan karnego obronił wtedy niesamowity „Kasa”.

W ostatnim kwadransie w Hali Legionów więcej było niestety niezdrowych emocji, niż płynnego handballa. W 39. minucie na parkiecie doszło do przepychanki między graczami i sztabami szkoleniowymi. Niespokojnie było także na trybunach, skąd ochrona musiała wyprowadzić kilku krewkich kielczan zasiadających w pobliżu sektora gości.

Mecz na szczycie PGNiG Superligi zakończył się zwycięstwem Vive Tauronu Kielce 32:22.

fot. Anna Cis


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/