No to jedziemy…

Przed meczem inauguracyjnym 19. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Piotr Świerczewski w chaotycznym natłoku zdań, wypowiedział jednak kilka mądrych słów. „Liczą się tylko ci, którzy wygrywają mecze.” – rzekł. Tym samym trochę zdyskredytował swój zespół, ale też nieświadomie, ładnie podsumował przygodę Jose Bakero z Lechem Poznań, która chyba definitywnie zakończyła się kilka godzin później w Chorzowie.  Zapraszam na podsumowanie piątkowych meczów w lidze polskiej.

ŁKS – Lecha 0:0

Podczas meczu w Łodzi wiało na boisku i  wiało z boiska… nudą. ŁKS zremisował z Lechią 0:0 i możliwe, że oba zespoły zrobiły krok w tył w swojej walce o utrzymanie. ŁKS przed meczem wzmocnił się między innymi Wojtkiem Łobodzińskim i okazało się, że jest to wreszcie człowiek, dający nadzieję na lepsze wyniki. Był zdecydowanie najjaśniejszym punktem w swoim zespole. Lechia przyjechała z cichą nadzieją na na wygraną, ale szybko zgasił ją Andruskevicius kompletując dwie żółte kartki w ciągu 39-ciu minut. Wobec takiego rozstrzygnięcia do końca najważniejszą postacią w Lechii był bramkarz Pawłowski. Co prawda ŁKS nie stwarzał jakichś super okazji, ale jednak atakował (serio, nie wierzyłem, że będę miał okazję to napisać). Golkiper Lechii kilka razy musiał interweniować i robił to bez zarzutu.

Ruch – Lech 3:0 (2:0)

Tydzień temu Bakero mówił, że jego zespół zrealizował taktykę, tylko zabrakło mu szczęścia, dziś pewnie może opowiadać podobne farmazony, przecież Rudniew dwa razy trafiał w słupek. Tylko czy ktoś ma jeszcze ochotę słuchać tych dyrdymałów? Gdyby jeszcze mówił po polsku, a tu jeszcze trzeba opłacać tłumacza. Rzeczywistość Lecha jest dużo bardziej szara niż to marzy się Bakero. Na ten moment to jest jeden z gorzej wyglądających zespołów w lidze. Obok takiego ŁKS-u czy Lechii. Co innego Ruch. Zdobył wiosną już 4 punkty i jest w grze o puchary. Dziś drużynę Fornalika do pewnej wygranej poprowadził Zieńczuk, który maczał palce u nóg, w każdej z bramkowych sytuacji. Strzelił też kapitalnego gola z wolnego, który śmiało może stawać w szranki o miano gola sezonu. Co poza tym? Bardzo podobał mi się Jankowski, tydzień temu przeszedł trochę obok meczu, teraz pokazał co potrafi. Na jego współpracę z Arkiem Piechem patrzyło się na prawdę bardzo miło.

Historia Jose Bakero jako szkoleniowca Lecha zatoczyła koło. Zaczęła się w Chorzowie i pewnie zakończy się w tym mieście. Nie wyobrażam sobie, żeby taki partacz prowadził dalej taki klub. Normalnie napisałbym, że Ruch po ciężkim meczu pokonał Lecha, ale to byłoby kłamstwo. To jedne z łatwiejszych 3 punktów chorzowskiej drużyny w tym sezonie. Jose, wsiadaj na taczki i jedziemy… a Jose uciekł, zazwyczaj taki rozgadany, nie chciał udzielić wywiadu stacji Canal Plus. No to już chyba z tą stacją nie porozmawia.

Po zakończeniu meczu doszło do brzydkiej sytuacji. Injac starł się ze Straką, pierwszy dostał żółtą kartkę, drugi czerwoną. Czyżby Sergiej Pareiko stawał się idolem pokoleń?

Kontakty Świra za piątkowe mecze:

Marek Zieńczuk (Ruch Chorzów) Świetny mecz Zieńczuka. Kto wie, czy jego absencja tydzień temu nie sprawiła, że Ruch tylko zremisował we Wrocławiu. Postawił stempel na każdej bramce gospodarzy, a sposób w jaki wykonał wolnego tuż przed przerwą był kapitalny. Szablonowi dziennikarze mówią o takim zagraniu „stadiony świata”.

Wojciech Łobodziński (ŁKS Łódź) „Łobo’ jest pierwszym w tej rundzie graczem ŁKS-u, który zagrał 90 minut na ekstraklasowym poziomie. Często zmieniał stronę, na której operował, dośrodkowywał i przy odrobinie szczęścia zaliczyłby asystę przy jedynym golu w meczu. Jeśli w tym meczu padłby gol, to na pewno po podaniu Wojtka, który napędzał każdy ofensywny atak gospodarzy.
Wojciech Pawłowski (Lechia Gdańsk) Dokonał nie lada sztuki – pokazał się z dobrej strony w meczu z ŁKS-em. Łodzianie dali mu kilka okazji do interwencji i w żadnej z nich nie miał problemów z wyłapaniem/wybiciem piłki. O jego postawie, świadczy też częstotliwość wymieniania frazy „Młody Pawłowski” przez komentującego mecz Macieja Murawskiego. Wiedziałem, że można zmieniać sobie imię, ale żeby z Wojtka przejść na „Młodego”?
Artiom Rudniew (Lech Poznań) Co prawda napastnik Lecha wiosną nie strzelił jeszcze gola, ale jest jedynym piłkarzem tej drużyny, do którego nie można mieć większych zastrzeżeń. Dziś dwa razy trafił w słupek i pokazał też kilka bardzo fajnych zagrań, które potwierdzają, że w polskiej lidze jest on jak porcelana w składzie słoni. Niestety, w pojedynkę nikt jeszcze stada nie pokonał.
Arkadiusz Piech (Ruch Chorzów) kolejne dobre zawody Piecha. Znów pokazał dużą siłę, wygrywając walkę z obrońcami przy pierwszym golu. Z Jankowskim rozumie się świetnie.
Maciej Jankowski (Ruch Chorzów) wygrał sporo pojedynków, był niezbędnym elementem ofensywnego bloku Ruchu.
Łukasz Janoszka (Ruch Chorzów) patrz wyżej.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/