O fazie grupowej LM jeszcze słów kilka [od A do D]

Za nami już faza grupowa piłkarskiej Ligi Mistrzów. Z reguły zawsze jest tak, że mamy kilka niespodzianek w postaci odpadnięcia z rozgrywek murowanych faworytów do  Także i tym razem pojawiło się kilka niespodziewanych rozstrzygnięć. Zapraszam na podróż po grupach tegorocznej Champions League.

Grupa A została przeze mnie ogłoszona grupą śmierci. Najszybciej w niej „umarł” Villarreal, który po bezbarwnej grze i zaledwie dwóch zdobytych bramkach wylądował na dnie. Któż by się spodziewał takiego słabego występu ubiegłorocznego półfinalisty LE… Zapowiadałem też, że Napoli będzie urywać punkty innym zespołom. Piłkarze z Neapolu narwali tych oczek tyle, że wystarczyło ich na drugie miejsce w grupie i awans kosztem Manchesteru City.

The Citizens znów nie mogą się odnaleźć w europejskich pucharach. Ten sezon nie jest jeszcze w zupełności przegrany – ciągle walczą o np. Mistrzostwo Anglii – ale chyba po to zostały wpompowane kolejne miliony, aby był sukces w Champions League. Nie ukrywam, że cieszę się, iż tak potoczyły się sprawy, gdyż, jak pewnie wiesz, nie lubię takiej filozofii. Obawiam się, że Liga Europy zostanie potraktowana drugorzędnie przez trenera Manciniego i poziom widowiska w tych rozgrywkach ulegnie pogorszeniu. Grupę wygrał Bayern, który był bezapelacyjnie najlepszy. Nie liczę tego ostatniego meczu, bo trener Jupp Heynckes wystawił rezerwy. I tak nie przyniosło to awansu Manchesterowi City…

W jednej z najbardziej polskich grup tej edycji – B – musimy obejść się smakiem. Lille zakończyło już udział w rozgrywkach UEFA, a Trabzonspor na pocieszenie za świetne mecze przeciwko Interowi (4 z  zdobytych punktów Wicemistrzowie Turcji zdobyli właśnie przeciwko włoskiemu klubowi) zagra w Europa League. Mogą sobie pluć w brodę, bo byli bardzo blisko wejścia do 1/8. Gdyby tylko strzelili choć jedną bramkę na Metropole de Villeneuve…

Awansuje za to Inter Mediolan, który po prostu musiał to uczynić, choć nie zapowiada się, by miał gdzieś daleko zajść. Wraz z triumfatorem LM sezonu 09/10 z grupy wyszła drużyna CSKA Moskwa, która zaprezentowała się zarówno na plus, jak i na minus. Wygrali z mediolańczykami na ich terenie, a także wysoko ograli Trabzonspor, ale na przeciwnym biegunie polegli z Lille, a także często remisowali. „Za karę” dostali w 1/8 Real i są skazani na pożarcie. Chociaż może poczekajmy, bo luty, zimno, Łużniki…

Rywalizacja w grupie C zakończyła się jedną wielką niespodzianką – odpadł Manchester United.. Pół biedy, jakby zajął drugie miejsce, ponieważ dzieje się niedobrze w klubie, ale po raz wtóry w przeciągu 6 lat nie przechodzi dalej! Podobnie, jak u rywala zza miedzy, jeszcze nie wszystko stracone, ale teraz głównym celem staje się dla Czerwonych Diabłów Premier League. Nie wiadomo, czy nie odpuszczą LE, aby obronić Mistrzostwo Kraju. Razem z tak renomowanym zespołem odpada mały biedny Otelul Galati, ale to nie jest wcale zaskoczenie.

Zwycięzcą grupy okazała się Benfica, którą wciąż bardzo lubię. To poukładana drużyna może nie tej klasy, co Real, Milan, czy Bayern, ale zdolna do tego, aby podjąć walkę z trudnym przeciwnikiem i napsuć mu sporo krwi. Gdzieś jeszcze u mnie w szafie wisi strój wyjazdowy Wicemistrza Portugalii z sezonu 2003/2004. Chyba warto będzie go odszukać! Z kolei FC Basel znalazł się w fazie pucharowej, choć pewnie mało kto w Szwajcarii się tego spodziewał. Chyba tam na razie nie myślą o przyszłości, tylko patrzą w przeszłość i fantastyczne mecze z Man United. Jedno wiem: z Bawarczykami w 1/8 finału będzie im bardzo trudno. Będzie to dla nich prawdziwy egzamin umiejętności.

Tabela grupy D, jaka nam się ułożyła, była łatwa do przewidzenia, ale okoliczności, w jakich to się stanie – zupełnie nie. Najlepszy był oczywiście Real Madryt, który ma wielką chęć na Puchar Europy i już ją pokazał poprzez wygranie wszystkich meczów grupowych. Olympique Lyon jest w tym sezonie znacznie mniej barwny, prezentuje się na niższym poziomie, aniżeli dotychczas. Gracze ze Stade de Gerland trafili na APOEL Nikozja w dalszej rywalizacji, czyli rywala łatwego i trudnego zarazem. Niełatwa czeka ich przeprawa…

Ajax znów pokazał się w LM, ale znów także musi obejść się smakiem (czyt. Ligą Europy). Choć tym razem już chyba bliżej awansu być nie mogli… Pewnie, że w dzisiejszych czasach to wzbudza kontrowersje, ale widocznie tak musiało być. Wiem, że łatwo tak sobie napisać, lecz nic innego nie mogę zrobić. Może jedynie życzyć nie trafienia na Królewskich po raz trzeci z rzędu w kolejnym sezonie. Występ Dynama przemilczę. Wystarczy spojrzeć na ich bilans bramkowy…

Dużo już napisałem, więc zrobię sobie tutaj przerwę i mam nadzieję jeszcze przed pierwszą gwiazdą pojawi się druga część wpisu o grupach E, F, G i H.


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki

Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż.
Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta… Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał!
Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem – komentatorem sportowym.
Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach – na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam „za kulisami”.

http://sedzik.blox.pl