Obalamy mistrza?

Skra, Prokom – dominatorzy. Vive Kielce – także?

Skra Bełchatów tytuł obroniła. Po raz szósty z rzędu. Choć wydaje się, że stale rosnący poziom PlusLigi i coraz to większe gwiazdy przyjeżdżające już nie tylko do Bełchatowa spowodują, że w końcu ten tytuł zmieni swojego właściciela. Wszak i Rzeszów i Kędzierzyn także już mają takie składy, że gwiazdy aż się wysypują i nie ma jak je wszystkie upchać do meczowego zestawienia. Jednak mimo to Skra wciąż dominuje. Aczkolwiek każdy kolejny sezon może dawać absolutnie autentyczną i niebezpodstawną nadzieję na obalenia mistrza. Taką jaką dał w tym roku Kędzierzyn pokonując Skrę w pierwszym meczu tegorocznego finału PlusLigi.

Prokom obronił tytuł po raz siódmy. W naszej lidze koszykarskiej zdecydowanie wybija się ponad resztę stawki, aczkolwiek ta nasza liga ma to do siebie, że czasem ktoś z szerokiego grona sprowadzanych Amerykanów stanie się gwiazdą ligi. Prokom sprowadza ludzi pewnych. Reszta wyciąga jakichś mniej znanych. I czasem wyciągnie takiego, że tron Prokomu drży w posadach. Tak jak zadrżał w tym roku, kiedy to w Zgorzelcu zebrano zespół ludzi znikąd, którzy omal nie pokonali tych doświadczonych i niejednokrotnie znanych w skali kontynentalnej koszykarzy. Prędzej czy później komuś się uda. Tym większą mam na to nadzieje, że co kilka dni pojawiają się jakieś nowe informacje dotyczące reaktywacji Śląska. Może czas żeby stary mistrz pokazał o co tu chodzi.

No dobrze, ale czy komuś przyszło do głowy żeby obalić dominację Kielczan w Superlidze piłkarzy ręcznych? Wprawdzie ta dominacja ma zaledwie dwuletnia historię to jednak przerwanie właśnie tej wydawało się być kilka miesięcy temu najmniej prawdopodobne. Może właśnie przez to, że to zaledwie 2 lata. Zaś na obalanie przyjdzie czas gdy w Kielcach będzie taka seria jak w Bełchatowie, czy Sopocie/Gdyni. Przecież wielkie Kielce wciąż powstają, poziom zagwieżdżenia zespołu jeszcze nie osiągnął maksimum. Może zbyt wcześnie podnoszę larum, wszak Płock wygrał dopiero jeden mecz. Choć na wyjeździe. Warto z resztą przypomnieć, że już sezonie zasadniczym Płocczanie przełamali kilkunastomiesięczną serię meczów bez porażki Kielczan na krajowym podwórku. Także miało to miejsce w Hali Legionów. Teraz Wisła wyrwała sobie po dogrywce zwycięstwo w jaskini lwa. Bardzo możliwe że będzie to jedyne zwycięstwo w tej serii. Bo nawet jeśli to już druga jaskółka, to na wiosnę w Płocku jeszcze nie czas. Wciąż nieprawdopodobnym wydaje się być mistrzostwo Płocczan. Myślę, że nawet gdy Wisła pokona w pierwszym z dwóch meczów w Płocku obrońców tytułu – ci wciąż będą faworytem. I choć zwyczaj każe kibicować teoretycznie słabszym – chyba lepiej żeby Kielce wygrały. Bo to one mają większą szanse na sukces w Europie, który może zaskutkować na przykład drugim miejscem dla Polski w Lidze Mistrzów. Nie liczyłbym raczej na dziką kartę dla Kielczan w przypadku mistrzowskiego Płocka. Sytuacja wydaje się być podobna do tej w lidze siatkarzy. Kielce, tak jak Bełchatów, skupiają w sobie reprezentantów kraju, zaś inne zespoły, tak jak Płock muszą sobie radzić mocno opierając się o obcokrajowców. Teraz pozostaje tylko czekać aż nasza Superliga piłkarzy ręcznych osiągnie poziom PlusLigi. I wtedy Kielczan będzie można obalić. Bujanie w obłokach? Bardzo możliwe. Aczkolwiek teraz mamy finał tegoroczny, mamy stan 1:1 i dwa mecze w Płocku przed sobą. Życzę sobie i kibicom, żeby rywalizacja wróciła jeszcze do Kielc. I żeby tam znowu doszło do dogrywki. W czasie której pewnie już zgłupieję i odrzucając wszystko to o czym teraz pisałem będą z całego serca wspierał Wiślaków.


pubsport.pl
Paweł Kazimierczyk

Wrocławianin, student Wydziału Mechanicznego Politechniki Wrocławskiej. W styczniu 2010 rozpocząłem prowadzenie bloga olimpijsko.blox.pl. Grudzień tegoż roku przyniósł mi zaproszenie do PubSportu, kolejna zima zaowocowała z kolei przeniesieniem bloga do serwisu naTemat.pl, gdzie można mnie znaleźć pod adresem pawelkazimierczyk.natemat.pl.
Pisuję o wielu dyscyplinach. Być może wygląda to tak, że myślę, że znam się na wszystkim, ale sądzę, że przeboleję taką opinię i będę robił swoje. Największe emocje wzbudzają we mnie zawody w których sportowcy występują pod barwami narodowymi, stąd też ogromna fascynacja imprezą jaką są Igrzyska Olimpijskie. Przy czym wobec tych wszystkich rozgrywek niemal zawsze w ślepej kibicowskiej naiwności wierzę w sukces tych pod biało-czerwonym sztandarem.

http://pawelkazimierczyk.natemat.pl