Patyna „Miedziowych”

Ilekroć wejdę na jakieś forum dyskusyjne, czy czytam komentarze pomeczowe, widzę wyraźną niechęć do GKS-u Bełchatów, Zagłębia Lubin, Podbeskidzia Bielsko-Biała. Wcześniej w tym gronie były Odra Wodzisław, Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, Amica Wronki i inne Lukullusy Świt. Argumenty? Zawsze te same: „klub bez tradycji, historii, sukcesów, kibiców i ze wsi”.

Wiadomo, że trudno się z tymi hasłami zgodzić, przynajmniej nie ze wszystkimi w odniesieniu do każdego klubu, ale w ogóle sama obecność Zagłębia Lubin w tym gronie zawsze niezmiernie mnie dziwi. Załóżmy, że do ekstraklasy wracają Zagłębie Sosnowiec, Polonia Bytom, Stal Mielec, Szombierki, czy Odra Opole. Wszyscy mówiliby, że w ekstraklasie jest miejsce dla takich klubów, a nie dla jakiegoś Zagłębia Lubin. Gdyby tak jednak spojrzeć na te tradycje, historię i sukcesy…

… lubinianie w tabeli WSZECH CZASÓW naszej ekstraklasy zajmują jedenaste miejsce. Gdyby więc stworzyć ligę tylko z 16 najbardziej zasłużonych klubów, Zagłębie by się w niej znalazło. Co więcej, znalazłoby się w niej przed Polonią Warszawa, Cracovią, Lechią Gdańsk, Stalą Mielec. Można jednak uznać, że regularne ciułanie punktów nic nie znaczy i liczą się tytuły. Gdyby przyjąć takie kryterium to… Zagłębie byłoby jeszcze wyżej. „Miedziowi” mistrzami byli dwukrotnie, co daje im ósme miejsce pod względem ilości tytułów, ex equo z ŁKS-em Łódź, Polonią Bytom, Polonią Warszawa, Stalą Mielec i Wartą Poznań.

Oczywiście, istotą klubu jest to, że trzeba go pokryć patyną, a Zagłębie osiągało największe sukcesy w ostatnich 30 latach. Tyle, że od debiutu w najwyższej klasie rozgrywkowej (1985 rok) minęło już 26 lat i dla większości komentujących w internecie Zagłębie w ekstraklasie nie jest już niczym dziwnym. W ciągu tych 26 lat Zagłębie tylko trzy razy spadło i zawsze od razu wracało. Powinno się już więc w zbiorowej świadomości utrwalić jako klub z tradycjami, sukcesami i historią, zwłaszcza, że w pucharach grało z samym Milanem, który – jak pisze Stefan Szczepłek – gdy dowiedział się, gdzie ma grać, chciał sporo lubinianom zapłacić za to, by oba mecze odbyły się w Mediolanie :-). Wiadomo, że to klub z dość małego miasta, ale po pierwsze było sporo mniejszych w ekstraklasie, a po drugie – umówmy się – Mielec też nie jest przy Lubinie metropolią, a patynową powłokę na pewno ma.

Zagłębiu nie życzę ani dobrze, ani źle, ale irytuje mnie wrzucanie do jednego wora wszystkich, nawet tych, których bronią wszelkie fakty. A czy jest klubem z tradycjami, czy nie – liczy się i tak to, czy tu i teraz piłkarze kopną, gdzie trzeba.


pubsport.pl
Michał Trela
Kronika Beskidzka, Gazeta Wyborcza, SportSlaski.pl
http://trelik.blox.pl