Pechowa trzynastka? Nie dla Polaków! – gotowi na finisz grupowych zmagań

Nawet jeśli liczba trzynaście nie kojarzy się nam na ogół zbyt dobrze, to 13. kolejkę Velux Champions League wspominać będziemy nad wyraz ciepło. Płocczanie, mimo domowej porażki, uzyskali awans do fazy Top16. Kieleccy szczypiorniści zaś wygraną nad Montpellier zagwarantowali sobie co najmniej drugie miejsce w grupie. Do ostatniej kolejki z ‚pole position’ przystępować będzie za to PSG oraz Barcelona. Żadna z drużyn jednak swojej wiktorii nie może być jeszcze pewna. Zanim rozwiązywać będziemy tabelaryczne puzzle, tradycyjnie, odwiedzimy przedtem Match of the Week. Tym razem gościmy na Węgrzech.

Hit trzynastej rundy gier rozegrany został w Szegedzie. Miejscowy Pick, w walce o 3. lokatę grupy B, podejmował Vardar Skopje. Obie ekipy przed spotkaniem dzielił punkt.

Lepiej spotkanie otworzyli gospodarze. Świetnie atakiem Madziarów dyrygował Dean Bombac a z II linii siatkę Arpada Sterbika co rusz dziurawił Gabor Ancsin. W obronie bardzo aktywny był Alen Blazevic. Pomimo bardzo przyzwoitej gry Węgrów, goście nie pozwalali jednak urwać się rywalom ani na chwilę. Co więcej, pod dowództwem Jorge Maquedy, skopijczycy potrafili kilkukrotnie przełamać opór gospodarzy i wyjść na prowadzenie. Obraz gry był nieco szaleńczy. Piekielnie szybkie tempo, ale i ogrom strat. Piękne akcje, ale i juniorskie straty. To była połowa kontrastów, z której minimalnie lepiej wybrnęli gracze Picku. Gospodarze do przerwy wygrywali 14:13 i trener Vardaru, Raul Gonzalez Gutierrez, miał sporo zastrzeżeń do swoich podopiecznych.

Po wyjściu z szatni piorunujący start zaliczyli przyjezdni. Cztery bramki z rzędu pozwoliły zbudować pierwszą w spotkaniu 3-bramkową różnicę. Jak się później okazało, Vardar przewagi nie oddał już do końca. Przełomowym momentem było wprowadzenie między słupki Strahiny Milica w miejsce niemrawego Sterbika. Dzięki znakomitym paradom Serba przewaga Macedończyków na kwadrans przed końcem sięgnęła pięciu trafień (24:19). Podobny manewr spróbowali wykonać gospodarze, lecz zmiana Piotra Wyszomirskiego była o wiele mniej udana. Co prawda Pick nieco postraszył rywali w samej końcówce, zmniejszając stratę do dwóch bramek, ale Macedończycy pewnie dowieźli wygraną 31:29. Najlepszym strzelcem spotkania okazał się Jorge Maqueda z ośmioma trafieniami na koncie. O jedną bramkę mniej zgromadził Dean Bombac.

Polskich kibiców spośród pojedynków grupy B najbardziej interesowało rzecz jasna starcie Vive Tauronu Kielce z francuskim Montpellier. Kielczanie pewnie pokonali rywali 27:32. W ataku z bardzo dobrej strony pokazał się Julen Aginagalde (6 bramek) oraz Ivan Cupic (7). Dawno tak wiele asyst nie posłał również Uros Zorman. Słoweniec kapitalnie obsługiwał swoich kolegów niekonwencjonalnymi dograniami. O ile postawa ofensywna mistrzów Polski smucić nie może, o tyle poczynania defensywne Vive nie napawają optymizmem. Szczególnie w trakcie pierwszej połowy, kiedy to gospodarze 16-krotnie pokonali dobrze spisującego się Sławomira Szmala. W drugiej partii dobry mecz rozgrywał zaś Marin Sego. Bramkarze, mimo braku pomocy z pola, dwoili się i troili by zatrzymywać rzuty Francuzów. Za całe zamieszanie odpowiedzialny był Diego Simonet. Argentyńczyk ze swobodą rozmontowywał zasieki żółto-biało-niebieskich. Najważniejsze jednak, iż bez kontuzji, większych nerwów i nadmiernej utraty sił, Vive do Kielc wróciło z tarczą i kolejnymi dwoma punktami na koncie.

W dwóch pozostałych starciach „kieleckiej grupy” faworyci byli nadzwyczaj oczywiści. Rhein-Neckar Lowen tylko w pierwszej połowie męczył się z KIF’em Kolding, by w II partii bezdyskusyjnie rozstrzygnąć losy rywalizacji (24:20). Barcelona natomiast planowo rozbiła Kristianstad, prowadząc od pierwszej do ostatniej minuty (24:31). Jedną bramkę zanotował Kamil Syprzak.

W walce o pierwsze miejsce grupy B pozostały już tylko ekipy z Kielc i Barcelony. W lepszej sytuacji wyjściowej jest Blaugrana, która do ostatecznego triumfu potrzebuje jakiejkolwiek zdobyczy punktowej w starciu z „Lwami” na własnym parkiecie. W przypadku porażki Katalończyków oraz wygranej Vive w domowym pojedynku nad Pickiem Szeged, dzięki lepszemu bilansowi bezpośredniemu, pierwsze miejsce zajmą kielczanie. Ale nawet ulegając Węgrom, niżej niż druga lokata nie zagraża Vive. Na trzecie miejsce największe szanse ma Vardar. Aby to osiągnąć skopijczycy muszą pokonać Montpellier, w starciu którego będą zdecydowanym faworytem. Wpadek rywali wyczekiwać będzie Pick, lecz ich wygrana nad mistrzami Polski jest bardzo wątpliwa. Podobnie jak triumf RNL. 6. lokaty nikt już Montpellier nie odbierze. Francuzi na bank zajmą szóste miejsce i zmierzą się z 3. ekipą grupy A. Z rywalizacji odpadają zaś KIF Kolding oraz IKF Kristianstad. Obie ekipy mierzą się ze sobą na pożegnanie z tegoroczną edycją Ligi Mistrzów.

GRUPA B
1. FC Barcelona Lassa 13 10 1 2 397 : 352 (45) 21
2. KS Vive Tauron Kielce 13 8 3 2 398 : 373 (25) 19
3. Rhein-Neckar Löwen 13 8 1 4 349 : 327 (22) 17
4. HC Vardar 13 8 0 5 382 : 347 (35) 16
5. MOL-Pick Szeged 13 7 1 5 378 : 363 (15) 15
6. Montpellier HB 13 3 1 9 346 : 379 (-33) 7
7. IFK Kristianstad 13 2 1 10 379 : 416 (-37) 5
8. KIF Kolding Kobenhavn 13 2 0 11 327 : 399 (-72) 4

W grupie A na pierwszy plan wysuwa się znakomite spotkanie Flensburga z Veszprem. Aż dziw, iż nie zostało one desygnowane do miana Match of the Week. Starcie okazało się strzeleckim pojedynkiem Rasmusa Lauge z Laszlo Nagy’em. Duńczyk zdobył 8 bramek, Węgier 9. I to właśnie ta jedna bramka zadecydowała o minimalnym triumfie Madziarów. Flensburg nadawał ton grze przez ponad czterdzieści minut i nic nie wskazywało na zmianę kierunku inicjatywy. Lecz, co niespotykane, to Węgrzy wydawali się być lepiej przygotowanymi fizycznie niż podopieczni Ljubomira Vranjesa, i to właśnie oni zdominowali ostatni kwadrans. Osiągnęli nawet 3 bramki przewagi. „Wikingowie” rzucili się wówczas do szaleńczego szturmu. Mieli nawet w rękach piłkę na wagę remisu i 20 sekund do końca, ale nie potrafili zamienić tej sytuacji na bramkę. Ostatecznie, 28:29. FlensArena zdobyta.

Zbyt wielkich szans w pojedynku z gwiazdozbiorem PSG nie mieli szczypiorniści płockiej Wisły. Nikt od płocczan zwycięstwa jednak nie wymagał. Duet Nikola Karabatic (7 bramek) – Mikkel Hansen (8) kompletnie rozbroił Nafciarzy. Ci ani razu nie prowadzili a w ich poczynaniach w ataku widać było kompletny brak pomysłu. Najwięcej trafień (po 5) w obozie gospodarzy zanotowali Dan-Emil Racotea oraz de Toledo. Większość jednak po rwanych i indywidualnych zrywach. PSG trzymało rękę na pulsie przez całe sześćdziesiąt minut i zasłużenie zwyciężyło 22:27.

Dla Wisły zagrała za to ekipa z Zagrzebia! Dzięki 10 bramkom Stipe Mandalinica, po niezwykle zaciętym spotkaniu PPD Zagrzeb pokonało Celje Pivovarną (24:23) i tym samym zapewniło Nafciarzom przepustkę do kolejnej rundy. Nic tylko dziękować chorwackim kolegom…

W ostatnim (acz inaugurującym całą kolejkę) spotkaniu, THW zmiotło Besiktas Stambuł (27:32). Alfred Gislasson już po kilkunastu minutach mógł dowolnie rotować składem, dzięki czemu zobaczyliśmy cały drugi garnitur kadry „Zebr”. Mecz wybitnie bez historii – Niemcy prowadzili od startu do mety. W zespole gospodarzy po raz kolejny świetne noty zebrał Darko Djukic. Tym razem Serb 9-krotnie ustrzelił bramkę rywali.

Sytuacja na dole tabeli „płockiej” grupy jest kompletnie rozwiązana. Besiktas oraz Celje odpadają z dalszej gry i zmierzą się ze sobą w meczu przegranych. 6. miejsce będzie udziałem Wisły, 5. Zagrzebia a 4. THW Kiel. Do obsadzenia pozostają jedynie trzy pierwsze lokaty. Jeżeli PSG, w Paryżu, wygra w szlagierze ostatniej kolejki z Flensburgiem, pewnie awansuje z pierwszego miejsca. Veszprem (niezależnie od wyniku starcia z Wisłą) zakończy rywalizację na drugiej pozycji. Ciekawiej będzie w przypadku triumfu „Wikingów”. Wówczas, najprawdopodobniej, zwycięstwo w grupie zgarnie Veszprem (muszą pokonać Nafciarzy). Drugie miejsce przypadnie zaś Flensburgowi (lepszy bezpośredni bilans w starciach z PSG). Trzeci będą wspomniani Francuzi. Jednak, gdy Flensburg pokona paryżan a Veszprem zremisuje z Wisłą, liczyć się będzie bilans bramkowy. Wówczas zatriumfują Niemcy. Tak więc, grupę A wygrać mogą jeszcze wszystkie trzy zespoły.

GRUPA A
1. Paris Saint-Germain Handba… 13 11 0 2 407 : 357 (50) 22
2. MVM Veszprém 13 10 1 2 375 : 339 (36) 21
3. SG Flensburg-Handewitt 13 10 0 3 397 : 345 (52) 20
4. THW Kiel 13 7 1 5 369 : 359 (10) 15
5. HC Prvo plinarsko drustvo … 13 5 1 7 329 : 336 (-7) 11
6. Orlen Wisla Plock 13 3 2 8 347 : 370 (-23) 8
7. RK Celje Pivovarna Lasko 13 2 1 10 342 : 369 (-27) 5
8. Besiktas Jimnastik Kulubu 13 1 0 12 353 : 444 (-91) 2

Do fazy pre-play-off przystąpiły drużyny z grup C i D. Zwycięzcy tych dwumeczów zmierzą się z 2-gimi drużynami grup A i B. Przeciwnika Vive lub Barcelony wyłoni starcie Skjern oraz Mieszkowa Brześć. W pierwszym spotkaniu padł remis (31:31). Gwiazdą wieczoru został Rastko Stojkovic z ośmioma bramkami. Rywala drugiego zespołu z grupy A szukać będziemy  w starciu La Rioji z Motorem Zaporoże. Na półmetku rywalizacji nieznacznie lepsi okazują się być Ukraińcy (30:31). Rewanże odbędą się w sobotę.

1st MATCH 2nd MATCH
VS  Naturhouse La Rioja
 HC Motor Zaporozhye
  30 : 31
(27.02.2016)
   : 
(05.03.2016)
VS  Skjern Handbold
 HC Meshkov Brest
  31 : 31
(28.02.2016)
   : 
(05.03.2016)
  

Już za tydzień padną ostateczne rozstrzygnięcia fazy grupowej oraz poznamy pełen skład par 1/8. Zaczynamy w czwartek, W Kilonii. „Zebry” podejmą PPD Zagrzeb. Liga Mistrzów nie zwalnia tempa…

fot. eurohandball.com