Perquis zderzył się z rzeczywistością La Liga

„Polski” obrońca Damien Perquis nie zaliczy do udanych swojego drugiego meczu w barwach Betisu Sewilla. Stoper był najgorszym piłkarzem pojedynku z Atletico Madryt zakończył występ w 47. minucie – po czerwonej kartce.

W ubiegłą sobotę Perquis pojawił się na hiszpańskich boiskach po raz pierwszy. Zagrał nieco ponad 45 minut w spotkaniu z Espanyolem Barcelona. Betis wygrał tamten mecz 1:o, a Polak zebrał niezłe recenzje. Problem w tym, że za rywali miał jedną z najsłabszych obecnie ekip w La Liga.

Dziś przyszedł poważniejszy test – na przeciwko stanęło rozpędzone Atletico z Radamelem Falcao w składzie. Kolumbijczyk w ciągu kilkudziesięciu minut pokazał nam jaka jest różnica między poważną piłką, a naszym polskim kopaniem gały.

W 26. minucie Betis objął prowadzenie, mimo że od samego początku przeważali goście. Odpowiedź Rojiblancos była jednak błyskawiczna – Perquis nie upilnował „el Tigre”, a ten z najbliższej odległości wpakował piłkę do siatki.

Tuż przed przerwą gospodarze znów zaskoczyli – dośrodkowanie z ostrego kąta zamienili na bramkę, przy wydatnej pomocy jednego z defensorów Atletico.

Po zmianie stron nastąpiła najważniejsza sytuacja w meczu – Perquis sfaulował przymierzającego się do strzału Falcao, sędzia pokazał mu czerwony kartonik i wskazał na 11. metr. Kolumbijczyk doprowadził do remisu, a potem… udał się do szatni w ślad za polskim stoperem. Diego Simeone postanowił dać mu odpocząć, zważając na uraz z którym boryka się ostatnio jego najważniejszy zawodnik. Wprowadzony na boisko Costa ledwo zdążył stąpnąć po trawce stadionu Benito Villamarin, a już wpisał się na listę strzelców. Od tego momentu goście postanowili dograć mecz do końca, nie tracąc zbyt wiele sił. Po końcowym gwizdku mogli świętować awans na pozycję wicelidera ligi – tracą 2 punkty do Barcelony.

14. minut przed końcem sędzia skrzywdził Betis. I to podwójnie – ręką w polu karnym zagrał obrońca gości Felipe Luis Kasmirski, po czym piłka trafiła w rękę Joela Campbella. Zamiast podyktować karnego, arbiter pokazał żółtą kartkę reprezentantowi Kostaryki, a jako że była to już druga taka kara dla tego piłkarza, to gospodarze musieli kończyć w dziewiątkę. W doliczonym czasie gry Raul Garcia ustalił wynik na 4:2.

Warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów, doskonale opisujących postawę klubu z Madrytu na początku sezonu. W pięciu meczach drużyna Cholo Simeone wygrała 4 razy i raz remisowała. Straciła siedem bramek i strzeliła piętnaście, czyli więcej niż Barcelona. Co więcej – liderem strzelców jest aktualnie Falcao, zdobywca 7 goli, nawet Messi ma o jedno trafienie mniej.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk

29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć „coś” ciekawego w każdej dyscyplinie sportu.
Obserwuj mnie na Twitterze

http://www.pubsport.pl/