Piątek w Ekstraklasie: pierwszy remis [Kontakty Świra]

W pierwszych dwóch meczach drugiej kolejki T-Mobile Ekstraklasy piłkarze podtrzymali strzelecką dyspozycję z przed tygodnia. Pierwszą wygraną odniosło Zagłębie, pokonując Piasta, w Białymstoku pierwszy w tym sezonie remis. Punkty Jadze urwał Górnik.

Doprawdy zastanawiające jest co dzieje się z czołowymi stoperami ligi na początku tego sezonu. Szczególnie z obrońcami Zagłębia Lubin. Tydzień temu „padł” Horwath, dziś kontuzja przytrafiła się Banasiowi. Oznacza to, że niecałe półtorej meczu wystarczyło, by najlepszy duet obrońców tamtej wiosny został rozbity. Na razie nie wiadomo na jak długo. Żeby było dziwniej – w meczu Jagiellonia – Górnik jakiegoś urazu ręki nabawił się Ugo Ukah, debiutujący na środku defensywy Jagi. Jak dodamy do tego fatalną formę Pavola Stano, w pierwszej kolejce, siedzących na trybunach Michała Żewłakowa i Jarosława Bieniuka to otrzymujemy obraz klęski bądź co bądź topowych graczy ostatniej rundy. To chyba trochę wyjaśnia strzeleckie popisy ligowych napastników, co nie?

Zagłębie Lubin – Piast Gliwice 2:1 (1:0)

Był to zdecydowanie taki mecz, który po prostu trzeba obejrzeć, nie licząc na zbyt wiele. Spotkały się w nim drużyny, które w tabeli miały łącznie -3 punkty i niestety przez wiele minut potwierdzały, że na taki dorobek zasługują. Lubin zaczął doskonale, od początku siadł na Piasta i przez 7 minut właściwie nie dała rywalom dotknąć piłki. Sen o pięknym Zagłębiu prysnął jednak w momencie zdobycia bramki przez Jeża – czyli właśnie w 7. minucie. Duże zasługi przy tym golu mają Szymon Pawłowski, który ładnie minął na skrzydle dwóch rywali i dośrodkował oraz bramkarz Piasta Trela, który skorygował niedokładną centrę gracza Zagłębia i idealnie wyłożył futbolówkę Jeżowi. Zrobiło się 1:0 i jeżeli macie zamiar oglądać powtórkę na DVD, to proponuję po golu przewinąć do drugiej połowy.

Po zmianie stron Piast grał lepiej, wykonywał całe serie rzutów rożnych, ale nie stwarzał wiele zagrożenia. W 65. minucie ładnie zachował się na lewym skrzydle Damian Zbozień, dośrodkował na głowę Rubena Jurado i było 1:1. Piast cieszył się z remisu przez 4 minuty. Dokładnie tyle minęło też od wejścia na boisko Arkadiusza Woźniaka. Napastnik Zagłębia efektowną główką dał swojej ekipie prowadzenie i wygraną, bo do końca mimo ambicji Piasta nic się już nie zmieniło.

Kontakty Świra za mecz:

Przeciętne widowisko znajduje odbicie w ocenach, po raz pierwszy w sezonie postanowiłem być taki skąpy. /Damian/

* 1 Kontakt:

Szymon Pawłowski (Zagłębie) – wypracował obie bramki, najlepszy na boisku w Lubinie (choć to wielką sztuką nie było)

Arkadiusz Woźniak (Zagłębie) – bramka na 2:1 – cudeńko.

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 1:1 (0:1)

Pierwsza połowa była dobra w wykonaniu Jagi, dobra w wykonaniu Górnika i słaba w wykonaniu sędziego Borskiego. W ciągu kilku minut podjął on dwie odważne decyzje, mogące mieć wpływ na wynik spotkania. Najpierw, naszym zdaniem słusznie, odgwizdał faul Pazdana na Nakoulmie i pokazał obrońcy Jagi żółtą kartkę. Wolnego na gola zamienił Milik, a kibice zaczęli obrażać arbitra. Chwilę potem w podobnej sytuacji po drugiej stronie boiska Borski też dopatrzył się faulu, ale Mączyńskiego z boiska wyrzucił, co dosłownie wbiło w fotel trenera Adama Nawałkę i nas też.

Abstrahując od wyniku i decyzji arbitra, w pierwszych 45. minutach było sporo fajnej piłki, widać że i Nawałka i Hajto stopniowo zaszczepiają w swoich drużynach efektowny futbol oparty na szybkich, krótkich podaniach.

Po przerwie było już trochę więcej typowej polskiej rąbanki. Jagiellonia szybko wyrównała, po odbiciu piłki przez Makuszewskiego, które zwykło się nazywać sytuacyjnym. Z każdą chwilą rosła przewaga gospodarzy, ale Skorupski nie musiał za bardzo udowadniać, że jest, posługując się terminologią Wojtka Pawłowskiego „very very long”. Dwa razy ładnie z dystansu uderzył Makuszewski, Kupisz i Norambuena dośrodkowywali co chwila w pole karne, ale obrona Górnika nie dała się już zaskoczyć.

Goście mogli nawet wygrać, bo po strzale Szeweluchina piłka trafiła w słupek.

W krótkim czasie dwie żółte kartki po faulach taktycznych zobaczył Rafał Grzyb i oba zespoły kończyły w 10. „Czerwo” mieliśmy też w meczu w Lubinie, sporo tych wykluczeń.

PS. Również nie możecie się przyzwyczaić do Pazdana grającego w Jagiellonii? Trenerowi Zamilskiemu też się myli…

 Kontakty Świra za mecz:

 Fajny ligowy mecz, bez wielkich fajerwerków, ale też bez wielkich błędów. Można by prawie każdemu wręczyć Kontakt, albo podnieść poprzeczkę i nie dać nikomu. Ale mając w pamięci wcześniejszy mecz – nie mogę zrobić takiej podłości graczom Jagiellonii i Górnika. Poszukam zatem rozwiązania pośredniego.  /Damian/

* 1 Kontakt:

Arkadiusz Milik (Górnik Zabrze) – najlepszy w Górniku i najlepszy na boisku. Zdobył ładnego gola i kilka razy pokazał zagrania znamionujące wielki talent. Ogląda się go z przyjemnością.
Alexis Norambuena (Jagiellonia Białystok) – to z kolei dziś najaktywniejszy gracz Jagiellonii (moim zdaniem). Niemal cały mecz spędził atakując, za co może podziękować kiepsko dysponowanemu w obronie Sewerynowi Gancarczykowi. Norambuena miał także swój udział w bramce wyrównującej.
Maciej Makuszewski (Jagiellonia Białystok) – w pierwszej połówce – zdetronizowany, po zmianie stron aktywniejszy, oddał kilka groźnych strzałów, raz strzelał minimalnie obok słupka, chwilę potem kapitalnie wybronił Skorupski. Zaliczył gola, zmieniając lot piłki po strzale Grzyba.
Tomasz Kupisz (Jagiellonia Białystok) – razem z Norambueną wkręcał w ziemię biednego Gancarczyka.
Łukasz Skorupski (Górnik Zabrze) – głównie za paradę przy strzale Makuszewskiego zza pola karnego.
Oleksandr Szeweluchin (Górnik Zabrze) – pewna gra stopera Górnika, przy odrobinie szczęścia byłby bohaterem, ale trafił w słupek.
Adam Danch (Górnik Zabrze) – partner Szeweluchina na środku obrony.
Tomasz Bandrowski (Jagiellonia Białystok) – powtórzył dyspozycję, do jakiej przyzwyczaił nas w poprzedniej rundzie. Dużo odbiorów i zainicjowanych ataków.

Zastanawiałem się jeszcze nad wyróżnieniem Pazdana, ale stwierdziłem, że po pierwsze – bądź co bądź sprezentował Górnikowi rzut wolny po którym padł gol – wcale nie musiał takim mocnym wślizgiem atakować Nakoulmy. Po drugie – zaliczył jedną taką denerwującą stratę pod własnym polem karnym. Na jego szczęście gracze Górnika nie skorzystali z prezentu od byłego kolegi.  Tak poza konkursem wyróżniam również Oziębałę, który zagrał za krótko, żeby przyznać kontakt, ale rozruszał trochę Górnika w końcówce, do tego „zarobił” jedną z żółtych kartek dla Grzyba. Sporo fajnych długich piłek miał Seweryn Gancarczyk – w sumie mógł mieć nawet dwie kapitalne asysty, ale raz strzał Milika wybronił Skowron, a drugi raz w słupek strzelił Szeweluchin. Tyle, że Gancarczyk to przede wszystkim obrońca, a to co robił na lewej defensywie, szczególnie przed przerwą, to moim zdaniem wołało o pomstę do nieba, czytaj – było typowo polskie.


pubsport.pl
Pubsport.pl
Pubsport.pl - wiadomości sportowe i publicystyka. Zapowiedzi i podsumowania meczów piłki nożnej, tenisa, sportów zespołowych oraz zimowych. Relacje na żywo! Wpadnij pogadać o sporcie!
http://www.pubsport.pl/