Piękne krajobrazy i niewiele poza tym

Przedostatni wyścig Formuły 1 w tym sezonie odbył się w Abu Zabi. Wygrał Lewis Hamilton. I to tyle, co można powiedzieć o wyścigu na torze Yas Marina…

Kiedy Sebastian Vettel przebił oponę na pierwszym zakręcie (to naprawdę musiał być ostry pech) i spadł na koniec stawki, pomyślałem sobie: „no to teraz będzie ściganie!”. Nie skłamałem, ale nie o takie „ściganie” mi chodziło…

Lewis Hamilton został liderem i jako pierwszy przekroczył linię mety. Bez specjalnych emocji, zupełnie jak nie on.  Po starcie na drugie miejsce przedarł się Fernando Alonso i dowiózł tę lokatę do końca. Button i Webber zaczęli z pól kolejno 3. i 4. i w takiej kolejności zakończyli rywalizację. Miałem to pozostawić bez żadnych dalszych rozważań, ale takie mi się nasuwa.

Australijczykowi w zajęciu czwartego miejsca „pomógł” Felipe Massa wylatując z toru w jednym z zakrętów. Nie zmienia to jednak faktu, iż kierowca Red Bulla dobrze czuł się na tym obiekcie, zwłaszcza podczas wyścigu. Miał bardzo dobre tempo i aż trochę szkoda, że musiał zrobić pit stop, bo mógłby pokusić się o zaatakowanie Alonso. Choć gdyby nie musiał zmieniać opon, to już by był w pierwszej trójce…

Jest jedna kwestia, która dotyczy nie tylko wspomnianej dwójki, ale i całej (walczącej) rzeszy kierowców – 2 strefy DRS.  Dwa tygodnie temu napisałem: „w moim odczuciu jest to pomysł bez sensu”. Teraz mogę śmiało użyć sformułowania „jestem przekonany, że to nie ma sensu”. Efekt mieliśmy okazję zobaczyć. Z drugiej strony jednak mówi się, że gdyby nie to ruchome tylne skrzydło, to już w ogóle nikt by nikogo nie wyprzedził w niedzielę. W sumie trochę racji jest.

Było tak nudno, że kierowcy zdublowani postanowili, że urozmaicą wyścig, jeśli będą utrudniać dublowanie Webberowi i Massie. Czemuż by nie? I tak po doliczeniu sekund na mecie ich pozycje się nie zmieniły. Niestety, tak mała dawka emocji płynęła z Abu Zabi, że coraz częściej począłem się zachwycać zachodzącym słońcem nad torem. Naprawdę, w życiu się tak nie zachwycałem niebem!

Dzięki takiemu przebiegowi zdarzeń, zmieniły się nieco możliwości kierowców walczących dotąd o Wicemistrzostwo Świata. Hamilton już szans nie ma, ewentualnie cudem może wejść na podium. Teoretycznie Mark Webber może jeszcze zająć 2. miejsce, ale też potrzebuje pomyślnego przebiegu zdarzeń. Tak naprawdę w grze o średni stopień podium MŚ zostają zatem Alonso i Button. Kierowca McLarena ma 10 punktów przewagi nad Hiszpanem, więc jeszcze to może być. Dobrze, że sprawa roztrzyga się między nimi, bo obaj zasłużyli na najlepszą trójkę sezonu.

I tak oto został już nam tylko wyścig na Interlagos. Oby tam działo się więcej. Znacznie więcej!

PS. Na koszykarzy w Łodzi przychodzi coraz mniej ludzi, ale nawet i tu kibice żądają orzełka na piersi reprezentacji… piłkarskiej.

I przepraszam, że nie zrobiłem zdjęcia Bodzia, który został podpuszczony przez kibiców i wbiegł sobie na boisko w trakcie gry 😀

(kliknij, aby powiększyć)


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl