Piękny wyścig, najdłuższy jaki widziałem!

Ponad cztery godziny czekaliśmy, by na ostatnim okrążeniu wyścigu o GP Kanady doszło do decydującego o wygranej momentu. Jenson Button przerwał passę trzech zwycięstw z rzędu Sebstiana Vettela. I to w jakim stylu!

Ale po kolei. Już kilka dni przed wyścigiem zapowiadano deszcz nad Montrealem. Kibice F1 bardzo się z tego faktu ucieszyli, bo przyniosłoby to nam jeszcze więcej emocji (w końcu tor uliczny, zawsze się coś dzieje). Dodatkowo ci, którzy nie lubią lub są znudzeni ciągłą dominacją Red Bulla, liczyli na to, że w tych warunkach najlepszy kierowca będzie pochodził z innej stajni, niż Czerwone Byki. No więc chcieliśmy deszczu, to mieliśmy. I to jeszcze w nadmiarze…

Podczas „czystego” ścigania (tzn. gdy nie było ani czerwonej flagi, ani samochodu bezpieczeństwa), działo się naprawdę wiele. W sumie, tego mogliśmy się spodziewać, bo, jak wspomniałem, deszcz i ulica to już wystarczający powód, by mieć fantastyczne przeżycia. Choć los robił nam od nich przerwy. Safety car prowadził stawkę kierowców chyba przez pół wyścigu! Zacząłem żartować, że on także będzie musiał zrobić sobie pit stop…

Chciałbym jednak przytoczyć kilka incydentów wyścigowych. Zacznę od 8. okrążenia i walki Hamiltona z Buttonem. Według mnie, obaj przesadzili. Mistrz Świata z 2008 roku myślał, że się jakoś wciśnie, że da radę od strony ściany, a tu niespodzianka. Jenson zablokował mu zewnętrzną część toru i nie dał się wyprzedzić. Chyba zrobił to celowo. Chciał, żeby Lewis go nie denerwował i postanowił stestować jego cierpliwość. Skończyło się, jak się skończyło…

Mistrz Świata 2009 dał o sobie znać także kilkanaście okrążeń po czerwonej fladze, gdy toczył walkę z Fernando Alonso. To, że doszło między nimi do kontaktu to zdecydowanie wina Brytyjczyka. Aż się dziwię, dlaczego nie przyhamował, jeśli wyraźnie było widać, że nie da razy znaleźć się przed czerwonym Ferrari na tym zakręcie.

Znakomicie taktycznie wyścig rozegrali Webber i Button. Obaj byli pierwszymi, którzy założyli slicki, bo tor zaczął przesychać i dało im to dużą przewagę nad rywalami. Warto dodać, że kierowca McLarena zrobił aż 6 postojów w boksach, a miał jeszcze karę przejazdu przez aleję serwisową! Jak widać, czasem może to pomóc w poprawieniu swojej pozycji. Mark Webber też spadł daleko (po kolizji z Hamiltonem), a jednak udało mu się dojechać na podium. To dobitnie pokazuje, że Grand Prix w takich warunkach jest absolutnie nieprzewidywalne!

Także Michael Schumacher przypomniał o sobie znakomitą jazdą w trudnych warunkach. Ile razy słyszałem, jak Andrzej i Maurycy mówili, że powinien iść na emeryturę… a w niedzielę bardzo często go chwalili! „Jeszcze mistrz nie powiedział ostatniego słowa” itd. Nie będę dywagował na ten temat. Po prostu Niemiec pojechał najlepszy wyścig po powrocie do królowej sportów motorowych i to wszystko! Czy rzeczywiście to jest zapowiedź fantastycznych występów, to się przekonamy w kolejnych rundach MŚ.

Po kwalifikacjach rodziła się nadzieja, że dobrze pojadą kierowcy Ferrari. Trzeba przyznać, że w sobotę jeździli naprawdę dobrze. Jednak wydaje mi się, że swoje samochody ustawili pod suchą nawierzchnię i dlatego dzień później zaliczyli taki występ. Tak naprawdę mowa tu tylko o F. Massie, bo Alonso przecież do mety nie dojechał. Choć wydaje mi się, że gdyby ukończył zawody, to przynajmniej otarłby się o pudło. Jednak Brazylijczyk w oczy się specjalnie nie rzucał. Owszem, do mety dojechał, ale dowiózł tylko osiem punktów. Jak na stajnię z Maranello to tylko osiem punktów. No cóż, to nie jest ich sezon. Myślę, że mogą już kombinować nad planem na następny.

Po wyścigu w Kanadzie niedobre wieści płyną z teamu Lotus Renault. Jedynym pozytywem wydaje się być piąte miejsce Vitalya Petrova. Jednak mamy parę rzeczy negatywnych. Po pierwsze, coraz głośniej mówi się o zastąpieniu średnio radzącego sobie Nicka Heidfelda młodym Bruno Senną. Ta posada jest i tak chwiejna, ze względu na informacje o stanie zdrowia Roberta Kubicy. Słyszałem gdzieś, że może pojawić się już w Indiach! Po drugie, niepewna jest przyszłość zespołu. Chodzi o konflikt z FIA w sprawie nowych silników. Trzeba przyznać, że sytuacja we francuskiej ekipie wygląda nieciekawie…

Co będzie za tydzień w Walencji? Mam nadzieję, że ciekawy wyścig. Coraz więcej znajomych próbuje mi wmówić, że Formuła 1 w tym sezonie jest nudna. Nie zgodzę się z nimi. Zdaję sobie sprawę, że ciągle Red Bull wygrywa kwalifikacje i najczęściej też wyścig, ale myślę, że warto także spojrzeć na walkę za plecami ścisłej czołówki. Tam to się dzieje!

Fakt, że wprowadzenie DRSu, wywołuje emocje związane z wyprzedzaniem się aut, ale ja bym te emocje nazwał sztucznymi. Tak samo określiłbym to wyprzedzanie. To jest sztuczne! Dzięki ruchomemu tylnemu skrzydle, zawodnicy mają zdecydowanie łatwiejsze zadanie. Powiedziałbym nawet, że za łatwe…

Czy Jenson Button przerwał dominację lidera klasyfikacji generalnej konstruktorów? Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko zależeć będzie od warunków podczas GP Europy. Nie przypuszczam, że nagle nastąpi jakiś cud i ktoś pokona Red Bulle, ale jeśli dojdzie do wyrównanej walki między np. McLarenem, czy Ferrari a austriackim zespołem, to też będę zadowolony.

 


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl