Pierwszy, ale najważniejszy ruch przed uniknięciem kompromitacji w Europie

Uważałem, że Śląsk w europejskich pucharach przyzwoicie zaprezentować może się tylko wtedy, kiedy kontrakt przedłuży z nim Sebastian Mila. Coś, co do dzisiaj wydawało się niemal niemożliwe, kilka godzin temu stało się faktem. Rozgrywający WKS – u podpisał umowę do 2016 roku.

Swoją wartość Mila udowadnia kibicom niemal co tydzień. Notuje kolejne asysty. Od czasu do czasu zaskoczy bramką, nierzadko efektowną. Ma kluczową u rozgrywającego umiejętność uspokojenia gry. Notuje przestoje, ale  rozgrywa mądrze i posiada świetny stały fragment gry, czyli element, którym w razie słabej postawy na boisku, drużyna zawsze może się podratować. Jeszcze jedno, Mila może nie istnieć przez całe spotkanie, aż wreszcie jednym dotknięciem piłki sprawi, że dotrze ona do napastnika, który staje sam przed bramkarzem. Ma świetne, otwierające drogę do bramki podanie.

Oczywiście nietrudno doszukać się u niego wielu mankamentów. Do takowych należy chociażby jego szybkość i dynamika, której poziom jest żenujący. Sam głośno krzyczałem „nie”, gdy Smuda chciał go powołać do kadry. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to najlepszy piłkarz w układance Staszka Levy?ego. Być może niezastąpiony.

Jeśli Śląsk chce cokolwiek zwojować na pucharowej ścieżce, musi koniecznie pozyskać  napastnika. Ma ich wielu, ale jakość każdego z nich przyprawia o pomstę do nieba. Łukasz Gikiewicz potrafi coś pokazać, znaleźć się w polu karnym, od święta strzelić bramkę, ale jest to poziom bardziej Pogoni Szczecin aniżeli Śląska.  Moulongoui przybył do Wrocławia na zasadzie wypożyczenia i zapewne prędko go stąd wywieje. Również rozczarował. Niby wychodzi na pozycję i szuka gry, technika użytkowa także nie stoi u niego na najniższym poziomie, ale wystarczy tylko zerknąć kątem oka na statystyki: 13 meczów, tylko jeden gol i w większości spotkań ławka rezerwowych kosztem przeciętnego Gikiewicza. Eric, z czym do ludzi, to przecież tylko słabiutka polska ekstraklasa.  Wynalazków typu Voskamp, Diaz czy – o zgrozo – Jakub Więzik komentować nie będziemy.

Konieczne jest też wzmocnienie niepewnej linii defensywnej, która może nieźle spisywać się na krajowych podwórkach, ale w Europie taki zestaw absolutnie nie przejdzie.

Odszedł Marcin Kowalczyk, który po przeciętnej rundzie jesiennej, zaczął prezentować się bardzo dobrze na nowej dla siebie pozycji defensywnego pomocnika. Ale wydaje mi się, że jednak cudów w kwestii transferów nie powinniśmy oczekiwać i – mocno na siłę – powiem, że w tym miejscu boiska wzmocnienia aż tak konieczne nie są. Jest Kazimierczak, może spod ziemi wyrośnie Elsner, który z tego co pamiętamy, swego czasu prezentował się bardzo przyzwoicie. A, jeszcze jedno, wierzę, że Dalibor Stevanović przypomni sobie, jak się gra w piłkę nożną.

Przed pucharową kampanią Śląsk koniecznie musi stać się drużyną bardziej poukładaną i regularną w osiąganiu kolejnych boiskowych tryumfów. Aktualnie gdy myślisz o nadchodzącym meczu Śląska Wrocław, mówisz, że zapewne zwycięży, ale tak naprawdę masz świadomość, że zdarzyć się może wszystko. Wrocławianie mogą wygrać 3:0 z krakowską Wisłą, by w niedalekiej przyszłości w fatalnym stylu zremisować bądź przegrać z drużynami pokroju Ruchu Chorzów czy innego Widzewa. Mogą dać się kompletnie stłamsić Legii Warszawa i przegrać 0:2 tylko i wyłącznie dzięki szczęściu, by za tydzień pojechać na Łazienkowską i kompletnie zdominować tę samą drużynę. To jest jeden z największych problemów byłego mistrza Polski.

Czy Śląsk wyłoży się na „tuzach” z Kazachstanu czy innej Słowenii – nie wiemy. Pewnikiem jest jednak to, że z Sebkiem Milą w składzie będzie to o wiele trudniejsze. Na szczęście. Świetny ruch ze strony włodarzy klubu z Wrocławia, ale – jak zresztą można wywnioskować z  tekstu – takich ruchów pozostało jeszcze co najmniej kilka, by kibice z Coca Cola Arena nie czuli się skompromitowani przez swoich zawodników.


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl