Pietrasiak ratuje ligę/”To jest sport walki” – niedziela w lidze

Dziś w ekstraklasie mieliśmy dwa zupełnie inne mecze. Jedyny wspólny mianownik to zwycięstwa gości, bardzo ważne dla jednych i drugich. Legia wróciła do gry o mistrzostwo, Korona… o puchary, no bo chyba tylko tak można mówić o drużynie zajmującej 5. miejsce i tracącej 3 pkt. do trzeciego miejsca. 

Śląsk Wrocław – Legia Warszawa 0:4 (0:3)

Miał być szlagier, hit nad hitami i walka do ostatniej sekundy, a wyszedł mecz, który można było śmiało przestać oglądać w 35 minucie meczu. No, ale koniec końców, chyba warto było poświęcić to 90 minut na rzecz przyszłych 11-stu kolejek. Legia Warszawa rozbiła we Wrocławiu Śląsk 4:0 i traci do lidera już tylko 2 punkty.

Dariusz Pietrasiak, jakby zainspirowany reklamami znanej sieci sklepów, postanowił  zostać bohaterem na własnym stadionie. No i został, nieco tragicznym i na pewno nie dla swojego zespołu. Już w pierwszej minucie oddał piłkę Januszowi Golowi, który otworzył wynik meczu. Ponad pół godziny później, już przy stanie 0:2, minął się z piłką i Danjenielem Ljuboją. Postanowił ratować się faulem, a że był ostatnim obrońcą, to decyzja Huberta Siejewicza o czerwone j kartce wydaje się mieć duże podstawy. Gdybym teraz spotkał Dariusza Pietrasiaka to zwyczajnie uścisnąłbym mu dłoń i podziękował za uratowanie sezonu. Liga zaczyna się niemal od nowa.

Ciężko jest oceniać postawę piłkarzy, gdy całą drugą połowę przegrywają trzema, a nawet czterema golami i grają w liczebnym osłabieniu. O najsłabszym ogniwie Śląska już pisałem, na temat reszty, po prostu zachowam milczenie. Niczym się nie wyróżnili, ale też trzeba przyznać, że ten mecz wybitnie im się nie ułożył.

Wypada tylko powtórzyć słowa Pietrasiaka:

Liga teraz będzie ciekawsza…

Wisła Kraków – Korona Kielce 0:1 (0:0)

Bardzo ciężko pisać mi obiektywnie o tym meczu, wiadomo z jakiego powodu. Wypada jednak spróbować, choć kilka zdań. Pierwsza połowa sprawiła, że miałem ochotę zmienić znane powiedzenie i powiedzieć „piłka nożna to gra fauli”. Mieliśmy ich całe mnóstwo – nie jakichś przesadnie brutalnych, ale na pewno wybijających z rytmu. Nie mam złudzeń – taka właśnie był taktyka gości na to spotkanie. Idealnie ustawieni w obronie, operujący całą jedenastką na własnej połowie, konsekwentnie zabijali jakikolwiek element kreatywności w Wiśle. Trzeba przyznać, że gospodarze wyszli na ten mecz usposobieni szalenie ofensywnie. Nie wiem natomiast, co mogli zrobić więcej, żeby zdobyć gola, ba, żeby chociaż stworzyć jakąś dobrą okazję (jedyną miał na samym początku Biton). 78 procent posiadania piłki i ani jednego strzału w światło bramki – to fakty z gry Wisły w pierwszej połowie. Krakowianie grali ładnie i ze sporym polotem, tylko co z tego? O Koronie celowo nie piszę nic, bo nie ma o czym pisać – długie wybicie na Jamroza, strata i dalej to samo. Tak w kółko przez 45. minut.

Przerwa zmieniła w tym meczu wszystko. Korona spróbowała zaatakować trochę odważniej no i opłaciło się. Drugą żółtą kartkę ujrzał Czekaj. Szalone dni przeżywa ten chłopak – dwie czerwone kartki w trzech wiosennych meczach. Rzecz, za którą muszę pochwalić najbardziej kielecki zespół to reakcja na tą kartkę. Wściekły atak, który musiał przynieść gola. Wisła wytrzymała 10. minut, a bramkowa akcja, była bodaj jedyną składną akcją Korony w tym meczu. Potem już tylko bronili się i kontrowali. No i to wystarczyło do zdobycia trzech punków.

O paru faktach trzeba wspomnieć – pierwszy to postawa Czarka Wilka. Kapitan Wisły podobał mi się w tym meczu najbardziej z całej jedenastki Moskala. Może dlatego, że toczył najwięcej bojów z ostrymi rywalami i wychodził z nich po japońsku – jako tako. Druga rzecz – niespodziewanie, a właściwie sensacyjnie, piątkowy mecz Korna – Podbeskidzie będzie meczem kolejki i spotkaniem najlepszych zespołów wiosny 🙂 Ostatnia rzecz – w przerwie Maciej Korzym powiedział:

To jest sport walki

Czy tego chcemy czy nie – to do polskiej piłki te słowa pasują idealnie.

Kontakty Świra za niedzielne mecze:

Janusz Gol (Legia Warszawa) Nazwisko zobowiązuje. Pomocnik Legii w 13. minut zdobył dwie bramki, bez ogródek powiem, że chyba były to najważniejsze trafienia w całym sezonie. Takie, które zmieniają układ sił i rozpoczynają nowe rozdanie. Potem jeszcze parę razy zagościł w polu karnym Śląska, raz wychodząc na dobrą pozycję i czekając na podanie – poślizgnął się.

Danjel Ljuboja (Legia Warszawa) Kapitalne uderzenie z wolnego. Chyba przez 12. kolejek czekaliśmy w lidze na gola bezpośrednio z wolnego. Dziwną passę przerwał wreszcie Lisowski z Korony, pokonując Sapelę z Bełchatowa. Od tamtego czasu pięknych goli z wolnego mieliśmy kilka. Na jego notę składa się także, akcja w której Pietrasiak dostał czerwony kartonik.
Dudu Biton (Wisła Kraków) Wiem, że napastnika rozlicza się z bramek, więc teoretycznie nie powinno go tu być, ale… Jakoś w tej gęstej kieleckiej obronie się potrafił odnaleźć, oddał trzy groźne strzały, więc można przyznać mu „Kontakta”
Cezary Wilk (Wisła Kraków) Tak jak napisałem w opisie meczu – walczył z kielczanami, nie przebierał w środkach. Widać coś mu jeszcze z czasu pobytu w Kielcach zostało.
Zbigniew Małkowski (Korona Kielce) Teoretycznie jego zespół przez cały mecz się bronił, teoretycznie obrońcy wykonali za niego całą robotę, ale… Parada po strzale Genkowa była kapitalna, do tego jest jeszcze obroniony wolny Bitona.
Pavol Stano (Korona Kielce) W tak wybitnie defensywnym spektaklu jaki zaserwowała widzom Korona, nie mogło zabraknąć obrońcy. Razem z Malarczykiem, byli nie do przejścia. Nie przypominam sobie praktycznie żadnego błędu Pavola.
Jacek Kiełb (Korona Kielce) Krótko i na temat – za asystę przy bramce Sobolewskiego. Jacek często lubi przesadzać z „brazylijskimi” zagraniami, ale tym razem udało się idealnie.
Paweł Sobolewski (Korona Kielce) Słyszałem od niektórych, że to jedyny „grający w piłkę” piłkarz w Koronie. Opinia ta jest moim zdaniem krzywdząca, co nie broni jednak napisać, że był najlepszym piłkarzem meczu w Krakowie.


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/