A Hajto miał być białostockim Fergusonem…

T-Mobile Ekstraklasa logo

Obejmując posadę szkoleniowca Jagiellonii, Tomasz Hajto stwierdził, że chce być jak Alex Ferguson i pracować w Białymstoku 20 lat. Plan ambitny, plan fajny, ale chyba niewykonalny w polskich warunkach. Wydaje się, że dziś mógł zostać przekreślony – Jaga przegrała z Lechią Gdańsk 0:2.

Goście z Gdańska rozpoczęli doskonale – już w ósmej minucie gola strzelił Machaj. Od tego momentu, podobnie jak w trzeciej kolejce w Kielcach, Lechia stopniowo oddawała rywalom inicjatywę. Może nie tak gwałtownie jak wtedy, ale ostatecznie dała się zepchnąć gospodarzom i pozwoliła stwarzać im na prawdę groźne okazje. Dobrze bronił Kaniecki, Frankowski dwa razy trafiał w poprzeczkę, inni potężnie strzelali zza pola karnego. Jednym zdaniem – gol wisiał w powietrzu, no i padł, tylko że dla Lechii. Kontratak Traore, świetna wrzutka i Ricardinho dopełnił formalności.

Paradoksalnie, był to chyba najlepszy mecz Jagiellonii w tym sezonie. I po tym meczu może się pojawić temat zwolnienia Tomasza Hajty. Gdyby taka decyzja, odpukać, zapadła, to będzie lipa. W Białymstoku muszą sobie uzmysłowić, że nie mają, przynajmniej na razie, drużyny na mistrzostwo. Nie da się tego zrobić sprzedając kluczowego zawodnika w trakcie sezonu i mając tak ograniczone pole manewru w ataku. Ma natomiast Jagiellonia dużo swobody w tabeli – nie gra aż tak tragicznie by spaść, więc może swobodnie się ogrywać. Pod wodzą młodego, ambitnego trenera z dużym doświadczeniem w poważnej europejskiej piłce. Problemem może być jedynie terminarz – 5 z 7 spotkań białostocczanie rozegrali na własnym obiekcie, a każdy wie jakie mają problemy z wygrywaniem na wyjazdach. Tyle, że każda seria się kiedyś kończy. W 2012 roku, nie skończy się natomiast świat (chociaż niektórzy to zapowiadają) i po obecnych rozgrywkach, przyjdą następne. Gdybym był lekarzem, to władzom Jagi zaleciłbym spokój – dokładnie taki jaki panuje teraz u nich na trybunach.

Lechia wygrała czwarty raz w tym sezonie i trzeci na wyjeździe. Jest to jakiś kapitał, pozwalający zakładać, ze na koniec sezonu będzie się znacznie niż taka Jagiellonia. Chociaż z drugiej strony – To dopiero 7 kolejek i 5 punktów różnicy między tymi drużynami. A najlepsze przysłowie o polskiej lidze mówi przecież wyraźnie – raz na wozie raz pod wozem.

Doskonałe recenzje za ten mecz zbierają stoperzy Lechii, głównie Bieniuk – bo nawybijali sporo dośrodkowań. Cóż z tego, pytam, skoro trzy razy piekielnie groźnie, głową strzelał malutki „Franek” (dwa razy poprzeczka, raz obronił bramkarz). Jasne – katastrofalnych błędów tam nie było, ale o tych sytuacjach trzeba pamiętać. Załóżmy, że pierwsza główka Frankowskiego zamiast na, ląduje pod poprzeczką. Jest 1:1, Bieniuk zawalił gola. Czy wtedy też dostałby ósemkę w Lidze Plus Extra?

Kontakty Świta za mecz:

* 1 Kontakty:

Ricardinho – asysta i gol
Traore – znów na swoim poziomie. Kapitalne dośrodkowanie przy drugim golu
Bieniuk – dowodził tą obroną, był w niej najlepszy, wybijał piłki. Jest czyste konto, więc jest jeden Kontakt, ale… patrz wyżej.
Kaniecki – Nie miał za wiele pracy, bo większość strzałów była niecelna, ale co trzeba było – odbił lub złapał
Machaj – za bramkę

Kupisz – najlepszy jego występ w sezonie, gdyby nie poprzeczka, miałby piękną asystę na koncie
Tymiński – przyzwoity występ – w pierwszej połowie pięknie huknął z dystansu.

Całą kolejkę podsumujemy jutro lub w środę…


pubsport.pl
Damian Ślusarczyk
29 lat, wychowany pod Kielcami, mieszka w Manchesterze, PubSport.pl z małymi przerwami ogarnia od 8 lat. Stale udowadnia, że jest w stanie znaleźć "coś" ciekawego w każdej dyscyplinie sportu. Obserwuj mnie na Twitterze
http://www.pubsport.pl/