Początek dobry, ale my się jeszcze rozkręcimy!

Polskim siatkarzom udało się pokonać Włochów 3:1 w inauguracyjnym meczu na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Nasi zaprezentowali się bardzo dobrze, choć moim zdaniem to jeszcze nie jest ten mistrzowski poziom. Ale spokojnie, to dopiero pierwszy mecz.

W wielką euforię wprowadzili naród nie tylko zawodnicy, ale… komentator, Piotr Dębowski. Przed Igrzyskami zachęcałem do tego, by go polubić, dałem mu kredyt zaufania. Niestety, nie do końca spisał się dobrze, popełnił dość dużo gaf, które od razu podłapała Strefa Siatkówki (a w komentarzach wypisano jeszcze kilka). Z jednej strony zalatuje to trochę przywiązaniem do Polsatu, ale z drugiej niestety są to słuszne uwagi. Nie czepiam się już przejęzyczeń, ale błędów rzeczowych typu Łukasz Żygadło grający w Treviso, czy środek druga linia to V strefa powinien się ustrzec. Wciąż potrafi oddać atmosferę, za to go lubię, ale te wpadki niestety obniżają jego ocenę.

Mam nadzieję, ze pan Piotr dojdzie do dawnej wprawy (bo od 4 lat nie komentował meczu na takim poziomie) i przestanie dawać powody kibicom do tworzenia takich obrazków, jak ten w linku. W razie czego jest jeszcze Jacek Laskowski, który moim zdaniem mógłby zmieniać się z Dębowskim. Zobaczymy, co na to ojciec dyrektor, Włodek „ejmi łinhaus” Szaranowicz.

Ale to nie jest najważniejsze, więc zajmę się aspektem sportowym. Tu było całkiem dobrze, chociaż jedna rzecz mnie martwi. Do naszej wygranej przyczynili się… Włosi, którzy oddali nam aż 30 punktów w prezencie. Nie wiadomo, jak potoczyłby się mecz, gdyby nad tym zapanowali.

Niedzielny mecz upłynął pod znakiem mocnych zagrywek. Początkowo nie mogliśmy sobie z nimi poradzić, zwłaszcza kiedy bombardował nas Cristian Savani, ale z czasem przyjmowaliśmy coraz lepiej. Nawet sami zaczęliśmy odpowiadać tym samym, a liderem w tym elemencie był Bartek Kurek.

Nowy przyjmujący Dynama Moskwa, podobnie jak Michał Winiarski i Zbigniew Bartman spisywali się dobrze, na swoim wysokim poziomie. Każdy z nich zdobył więcej niż 10 punktów i z tego należy się cieszyć. Środkowi również bez zarzutu. Małe uwagi miałem do rozegrań Łukasza Żygadły w pierwszym secie, ale później już radził sobie bezproblemowo.

Najlepszy w naszym wykonaniu był czwarty set. Kiedy odskoczyliśmy rywalom na „bezpieczną” odległość, pozwalaliśmy sobie na znacznie bardziej widowiskowe zakończenia akcji. Dzięki temu już w pierwszym meczu pokazaliśmy wszystkim, na co nas stać i co jest naszym celem na tej imprezie.

Niestety, widowisko zepsuli trochę sędziowie. Zawodnicy wywierali na nich ogromną presję i nie do końca potrafili sobie z nią poradzić. Niektóre ich decyzje były dość kontrowersyjne, a kiedy na boisku jest reprezentacja Włoch, nie obejdzie się bez dłuższych dyskusji. Dobrze, że trener Anastasi uodpornił nasz zespół także i na takie okoliczności. Pamiętamy przecież Puchar Świata i kłótnie po wygranym przez nas meczu nad Italią. Polacy się nie bawią, robią swoje i dobrze na tym wychodzą.

Na pewno wielu kibiców oglądających spotkanie przed telewizorami zwróciło uwagę na stroje Biało-Czerwonych. Miałem uprzedzać, że będą inne (bez Plusa i Orlenu, bo nie można mieć sponsorów z wyjątkiem firm sportowych), ale że tak zmienią się wizualnie się nie spodziewałem. Faktycznie trochę jakby nawiązywały do czasów kadry Wagnera…

No i jeszcze słówko o kibicach. Było ich niesamowicie dużo, stworzyli kapitalną atmosferę. Michał Łasko czuł się, jakby grał w Polsce, a jeden z dziennikarzy BBC stwierdził, że wyglądało to tak, jakby cała Polska tu była. Po słynnym reportażu przed Euro mam ochotę zripostować mu czymś w stylu: „Ty chyba całej Polski nie widziałeś” A podobno jeszcze nasi stali przed halą. Widać, że kochamy siatkówkę, ale widać również, jak wielu Polaków znajduje się w Londynie. Fala emigracji daje o sobie znać…

Ogólnie mówiąc, jest dobrze, bo dawno nie wygraliśmy z Włochami w takim stylu, ale my jeszcze mamy potencjał na więcej. To jest zdanie nie tylko moje, ale i wielu ekspertów siatkarskich, a także samego trenera Anastasiego. We wtorek o 12:30 rozpoczniemy bój z Bułgarią. Nie mogę się doczekać ze względu na trybuny… Pokażemy, jak powinno wyglądać kibicowanie na meczach siatkówki!


pubsport.pl
Krzysztof Sędzicki
Uczeń I LO w Łodzi. Już jako przedszkolak oglądałem transmisje sportowe w telewizji. Kilka lat pograłem w koszykówkę, ale nie spodobała mi się i już pod koniec gimnazjum przerzuciłem się na amatorską odmianę siatkówki i skoku wzwyż. Pasjonuję się wieloma dyscyplinami, przede wszystkim piłką nożną, siatkówką, formułą 1 i skokami narciarskimi. Czasami lubię też pooglądać inne sporty, np. koszykówkę, biathlon, tenisa, snookera, darta... Nie ma tygodnia, żebym czegoś nie obejrzał! Tak, uznawaj mnie za sportowego maniaka! Dobrze mi z tym! W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem - komentatorem sportowym. Póki co, próbuję swoich sił na kilku frontach - na blogu (sedzik.blox.pl), tele-sport.pl, TakSięGra TV i właśnie tu, na Pubsport.pl, gdzie piszę artykuły, felietony, relacje i robię kilka rzeczy, których nie widać gołym okiem, gdzieś tam "za kulisami".
http://sedzik.blox.pl