Początek prostej do finału Ligi Mistrzów

Lepszego losowania 1/8 finału Champions League nie można było sobie wyobrazić. Nie ma żadnej nudnej pary, co powoduje, że początku fazy pucharowej nie wolno przegapić! Najbardziej mogą narzekać Anglicy, po tym gdy Manchester United i Arsenal Londyn dostały za przeciwnika odpowiednio Real Madryt i Bayern Monachium. Hitem stała się ta pierwsza dwójka. Oczywiście reszta pojedynków także zapowiada się bardzo emocjonująco.

Bezdyskusyjnie na pierwszy plan wychodzi para Manchesteru i Realu. Dość dobrze obie ekipy mogły się spotkać w finale, ale los to los i już fantastyczny dwumecz mamy na początku fazy play-off. Dobrze spisujące się w lidze Czerwone Diabły muszą zmierzyć się z Królewskimi, którzy są ostatnio w kryzysie. Morale mają na pewno niższe, a po poznaniu takiego przeciwnika mogły jeszcze bardziej spaść. Tylko co Mourinho wybierze? Honor w La Liga i drugie miejsce czy 10 tryumf w Lidze Mistrzów? Portugalczyk wie, że po ostatnich tygodniach ważą się jego losy. Media już co raz głośniej mówią, że sezon 12/13 jest ostatnim, który Jose spęzi w Realu. Może jednak trener Galaktycznych udowodni, że potrafi zdobyć dla madryckiego klubu ten 10 zwycięstwo w całych rozgrywkach Champions League, a jednocześnie zostanie na kolejny rok? Jednak wtedy będzie musiał odpuścić walkę o jak najlepszą lokatę w hiszpańskiej lidze, co z uśmiechem na twarzy wykorzysta lokalny rywal. Inną przeszkodą dla Realu jest forma Manchesteru United. Choć nie ma wysokiej przewagi w Premier League nad drugimi Obywatelami, ale na 17 spotkań zwyciężył 14 razy! Grupę zakończył awansem z pierwszej lokaty, chociaż tylko 2 punkty przewagi nad drugim i trzecim miejscem nie jest oszałamiającym rezultatem. Nie zmienia to faktu, że w obozie Manchesteru panuje lepsza atmosfera niż u rywali, a więc z mniejszymi obawami podejdzie do dwumeczu z Realem Madryt.

Wielu uznało, że kolejną ciekawą parą jest AC Milan i Barca – ja tak nie uważam. Barca jest w bardzo dobrej dyspozycji i nie myślę, aby ostatnie nowiny w sprawie zdrowia Tito jej jakoś zaszkodziły. Nawet może to bardziej zmotywuje piłkarzy Blaugrany. Natomiast AC Milan gra w kratkę. Ich styl nie może zachwycać. Dowodem jest Serie A. Strata aż 16 pkt do miejsca gwarantującego el. Ligi Mistrzów, jest chyba wystarczająco duża. Jednak te rozgrywki uczą nas, że miejsce w krajowej lidze o niczym nie świadczy. Tylko, że na pewno Barca wyciągnęła wnioski z ostatniej edycji LM i nie da się podejść drużynie w stosunkowo słabszej formie.

Miłym dla oka mogą być mecze Szachtara z BVB. Borussia ulokowała europejski puchar na pierwszym miejscu i celem Kloppa jest jak najdłuższe utrzymanie się w tych rozgrywkach. Korzyścią dla niemieckiego klubu jest to, że mają małe szanse na dogonienie Bayernu, więc na wiosnę nadal mogą główną uwagę skupiać na rywalach z Champions League. A pokazali już pazur. Wygrali „najsilniejszą” grupę, choć Ajax do czołówki nie należy, a City zagrało totalny piach. Tylko Real chciał zdobyć pierwsze miejsce, ale i ten ma w tym sezonie zadyszkę. I tak BVB udowodniło, że jest silne, lecz w kolejce czeka na nich rewelacja rozgrywek – Szachtar. Można nawet użyć stwierdzenia, że na Dortmund czekają Brazylijczycy z Doniecka, bo to oni są ważnym elementem tego zespołu. Ukraiński klub miał rywali równie ciężkich: Juve i Chelsea. Duńskiej drużyny nie wspominam, bo była tylko tłem. Choć trudno w obecnej chwili uznać Chelsea za wymagającego przeciwnika, ale najgorzej nie grał. O ligę Szachtar może być spokojny, bo ma w tej chwili bezpieczną przewagę nad drugim Dnipro. Ja uważam, że te obie drużyny mają duży potencjał na stworzenie wyśmienitego widowiska. Ciężko wytypować głównego faworyta, ale zapewne większa część społeczeństwa obdarza BVB większymi szansami.

Cóż za ironia – kolejną dwójkę tworzą Schalke i Galatasaray. I znów wielka grupa Turków przyjedzie do Niemiec, gdzie bardzo dobrze się czują 🙂 Choć teraz nie za pracą, lecz za kibicowaniem swej drużynie. Wracając. Trudno określić, jaka drużyna ma większe szanse na powodzenie. Analizując ligi faworytem staje się drużyna z Turcji, aczkolwiek Bundesliga jest silniejszą ligą, a Schalke miał kryzys, z którego może wyjść do lutego. Drużynie ze Stambułu zostaje liczyć na to, że niemiecki klub nadal nie wróci do swej najwyższej dyspozycji, a oni dalej będą dobrze się spisywać. Choć jakoś wolę Schalke, ale chce nareszcie zobaczyć turecki klub w dalszych rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Kryzys panuje i to nie tylko w ekonomii. „Choruje” na niego wiele czołowych klubów europejskich i w tej grupie znajduje się też Arsenal Londyn. Kanonierzy nie mają najlepszego sezonu, choć w angielskiej Premiership aż tak tragicznie nie jest. Nie zmienia to faktu, że po prostu londyński klub gra w kratkę oraz coraz więcej osób chce zwolnienia Wengera. Bayern nie może narzekać na przeciwnika i powinien sobie ostrzyć zęby. Jednak jak wcześniej wspominałem, ligi krajowe nie odzwierciedlają tego co się dzieje w Lidze Mistrzów. Niech Arsenal i jego kibice mają nadzieje, że w ich przypadku również tak będzie, bo faworytem jest bawarski klub.

Reszta rozlosowanych par nie jest bardzo silnie obsadzona, ale są równe, a o to chodzi. Chyba największy kontrast można będzie zauważyć, gdy Juventus spotka się dwa razy z Celticiem. Choć Szkoci udowodnili ducha walki, ale Juve przeżywa złoty okres i udowadnia to na wszystkich frontach. Dla mnie Stara Dama jest czarnym koniem tej edycji LM i nie zdziwię się, gdy ujrzę tą drużynę przynajmniej w półfinale.

Zostają jeszcze: Malaga vs Porto, Valencia vs PSG. W pierwszym przypadku większe szanse na awans daję hiszpańskiemu klubowi, zbudowanego na pieniądzach szejków. FC Porto nie posiada już tej siły, którą imponowało dwa, trzy sezony temu. A w drugim pojedynku Valencię czeka bogate (także dzięki szejkowi) PSG, które jest faworytem do przejścia do kolejnej rundy. Valencia musiała sprzedawać, a PSG może w każdej chwili wydać ogromną sumę pieniędzy. I swojej broni na pewno użyją w zimowym okienku transferowym. D tego posiadają w ataku Ibrę, który przynajmniej ten rok może zaliczyć do naprawdę udanych.

Tegoroczne losowanie 1/8 LM było jednym z lepszych w ostatnim czasie. Nie można narzekać na żadną z par. Jakby spojrzeć pod kątem najnudniejszej pary, jest to dla mnie Malaga i Porto. Na drugim biegunie jest Manchester i Real, tylko trochę szkoda, że już w tej chwili ma odpaść jeden z nich, bo lepszym rozwiązaniem byłoby, aby te dwie drużyny grały dalej. No, ale to są uroki futbolu i Champions League. Osobiście będę niecierpliwie czekać przez te prawie dwa miesiące.


pubsport.pl
Szymon Kastelik
Jestem pasjonatem sportu i uczniem 3 klasy gimnazjum. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem (oczywiście sportowym). Na razie szlifuje swoje umiejętności (m.in pisząc dla tego serwisu). Zazwyczaj jestem cierpliwy, ale gdy naprawdę się zdenerwuje to wybucham i mój gniew przeradzam w słowa, więc często wszystko ostro krytykuje. Najbardziej kocham football, ale obok niego są również inne dyscypliny (siatkówka, lekkoatletyka, sporty zimowe itd.) . Gdy piszę, staram się być sprawiedliwy dla wszystkich, więc nie zważam na to, że jestem fanem danej drużyny czy sportowca/trenera/działacza. Zapraszam również na mojego bloga, który cały czas się rozwija: pilkarskie-oko.blogspot.com
http://pilkarskie-oko.blogspot.com/