Poczuć smak Ligi Mistrzów

Wisła Kraków przez ten sezon w ekstraklasie, może nie szła jak burza. Były wzloty i upadki. Ale wyróżniała się na tle naszej ligi i na zdobyte mistrzostwo zasłużyła w 100 procentach. Tylko co dalej? Teraz Liga Mistrzów, tylko czy Wisłę stać na awans do fazy grupowej po tylu latach niepowodzeń, zresztą nie tylko Wisły, ale i każdego z ostatnich mistrzów polski, na arenie eliminacji Ligi Mistrzów?

Wisła szans na awans do tych elitarnych rozgrywek miała już naprawdę wiele. Zresztą już sama liczba tytułów Wisły w ostatnich latach pokazuje, ile Wisła na awans do tych elitarnych rozgrywek już miała szans. ? Przypomnijmy sobie chociażby ten nieszczęsny dla ,,Białej Gwiazdy” dwumecz, zakończony dramatem w dogrywce z Panathinaikosem.  Jakby tak spojrzeć z perspektywy ostatnich lat wydawać by się mogło, że Wisła kilka razy dysponowała lepszym składem niż obecnie, a jednak smaku LM nie poznała. Ale ja naprawdę dostrzegam wiele pozytywów i światełko w tunelu, na awans do fazy grupowej.

Na pewno bardzo wiele, mimo krótkiej, jak do tej pory kadencji,  Wiśle dali sprowadzeni dwaj Holendrzy: jeden dyrektor sportowy – Stan Valckx, a drugi trener – Robert Maaskant. Oboje są rozpoznawalni i cenieni w  Holandii. Valckx pracował nawet w PSV, gdzie ściągał takie perełki jak Farfan, za nie tak duże  jak na klasę piłkarza koszty. Jego umiejętność wyszukania perełek, chociaż klasy ekstraklasowej za nieduże pieniądze, ukazała się już w zimowym okienku transferowym. To on ściągnął gwiazdę absolutną polskiej ligi – Maora Meliksona, talizman ,,Białej Gwiazdy” – Cwetana Genkova, wreszcie solidnego bramkarza – Sergieia Pareike, doświadczonego i ogranego stopera – Kewa Jaliensa i  przyzwoitego Białorusina z występami w Serie A –  Michaila Sivakova. Każdy z tych transferów wypalił. Tylko po ostatnim z wymienionych graczy można było się spodziewać więcej, ale ten i tak popisał się piękną bramką z około pięćdziesięciu metrów w meczu z Lechią Gdańsk.

Ale chwileczkę, nie można nie wspomnieć bardziej szczegółowo o wkładzie w sukces Wisły Roberta Maaskanta. Jesienią pod jego wodzą Wisła grała brzydko, a w pewnym momencie jego posada wisiała już na włosku. Holender ją utrzymał i wyszło to tylko na dobre ekipie spod Wawelu. Od początku wiosny Wisła prezentuje styl odbiegający od styli – jeśli można to tak nazwać – innych drużyn ekstraklasy. Styl ten polega na wymienianiu dużej ilości podań, często gry na jeden, dwa kontakty i groźnych akcji skrzydłami.  Metody Maaskanta są typowo holenderskie.

Jednak z obecnym zespołem – nie oszukujmy się – Wisła najprawdopodobniej nie zasmakuje Ligi Mistrzów. Ale Bogusław Cupiał, który zwietrzył szansę na awans do wymarzonej LM, już obiecuje kosztowne wzmocnienia. A te, ponieważ dyrektorem sportowym jest Stan Valckx będą pewnie w większości trafione. Po solidnych wzmocnieniach, a te – jak już wspomniałem najprawdopodobniej będą – Wiśle w żadnym wypadku szans na awans bym nie odbierał.

Miejmy nadzieję, że polski zespół po  tylu latach niepowodzeń wreszcie dostanie się do tych elitarnych rozgrywek. No bo przecież nic, nie smakuje tak jak Liga Mistrzów.

 


pubsport.pl
Daniel Flak
Mam czternaście lat. Uwielbiam sport, a w szczególności piłkę nożną, w której zakochałem się oglądając w telewizji Mistrzostwa Świata w Niemczech. Od tego czasu regularnie trenuje i gram w klubie, obecnie w Rakowie Częstochowa. Oprócz tego, wielką przyjemność sprawia mi pisanie o futbolu. W przyszłości chciałbym zostać dziennikarzem sportowym. Prowadzę bloga, na którego serdecznie zapraszam: http://daniel99.blox.pl/html
http://daniel99.blox.pl