Podsumowanie ATP 2010: Novak Đoković

Novak Đoković w tym sezonie po raz pierwszy w karierze znalazł się na drugim miejscu w rankingu ATP. Po raz czwarty z rzędu sezon kończy jako ten trzeci za plecami Rafaela Nadala i Rogera Federera. Czy po osiągnięciu finału US Open i dodatkowo podbudowany triumfem w Pucharze Davisa Serb sprawi wielkiej dwójce psikusa w sezonie 2011?

Popularny Nole do tej pory swoje największe sukcesy święcił indywidualnie. W 2008 roku wygrał Australian Open oraz kończący sezon Turniej Mistrzów. W ubiegłym sezonie Serb gorzej wypadł w turniejach wielkoszlemowych, ale za to świetnie radził sobie w cyklu Masters 1000 (triumf w Paryżu-Bercy, finały w Miami, Monte Carlo, Rzymie i Cincinnati). Choć w 2010 roku zaliczył swój drugi finał US Open (pierwszy w 2007) to największy sukces odniósł wspólnie z kolegami zdobywając dla Serbii na początku grudnia Puchar Davisa. Szczęśliwa była dla Nole liczba siedem, w meczach z Amerykanami, Chorwatami, Czechami i Francuzami wygrał wszystkie siedem gier singlowych, jakie rozegrał. W finałowym meczu z Francją rozgrywanym w Beogradzkiej Arenie dwukrotnie dawał swojej drużynie nadzieję na zwycięstwo zdobywając punkty przy stanie 0:1 i 1:2. Dzięki niemu bohaterem całej Serbii mógł zostać zdobywca decydującego punktu Viktor Troicki. Okazując solidarność z kolegami z zespołu mistrz Australian Open 2008 po wielkiej belgradzkiej wiktorii ogolił głowę na łyso i powiedział: „To do tej pory, indywidualnie i zespołowo, zdecydowanie największy sukces w naszej karierze. To najlepsze uczucie, jakiego kiedykolwiek mogliśmy doświadczyć na tenisowym korcie”.

W 2010 roku Đoković po półfinale Wimbledonu po raz pierwszy w karierze awansował na pozycję wicelidera rankingu ATP i ponownie znalazł się na niej po osiągnięciu finału US Open. W drodze do drugiego finału na Flushing Meadows pokonał w półfinale Rogera Federera broniąc dwóch piłek meczowych przy 4:5 i 15-40 w V secie. Serb w tym roku wywalczył też 17. i 18. tytuł w karierze broniąc tytułów w Dubaju i Pekinie.

Pojawia się naturalne pytanie: czy Nole jest w końcu w stanie rozdzielić Rafę i Rogera na dwóch pierwszych pozycjach? A nawet więcej: czy jest już gotowy zaatakować pozycję lidera? W tym sezonie to co najbardziej było widoczne to większa agresja w jego grze i przede wszystkim znacząca poprawa przy graniu woleja. Serb skracał wymiany i ochoczo maszerował do siatki będąc pewny swojego woleja. Do swoich najmocniejszych atutów, jakimi są gra z głębi kortu oparta na forhendowym topspinie i świetnym bekhendzie, grany jedną ręką drop-szoty dorzucił bardzo pewnego woleja. I choć gra przy siatce nie była jakimś jego większym mankamentem to jednak tak dużego ryzyka, jak w tym sezonie jeszcze nie podejmował.

Triumf w Australian Open 2008 był dla niego trochę niespodziewany i nie potrafił się odnaleźć w nowych realiach, gdy cała Serbia żądała od niego kolejnych spektakularnych triumfów. Nole był nie przygotowany na dominowanie w męskich rozgrywkach fizycznie, a tym bardziej psychicznie. Czy teraz jest już gotowy by zaatakować pozycję zarezerwowaną od wielu lat dla Nadala lub Federera? Psychicznie na pewno tak. Teraz jest już pełen wiary we własne możliwości i marzenie o fotelu lidera rankingu ATP wydaje się coraz bardziej realne do spełnienia, choć cały czas dosyć odległe. Może nie w sezonie 2011, ale to w Nole należy upatrywać tenisisty, który w niedługim czasie będzie nadawał ton męskim rozgrywkom. Już teraz trzeba powiedzieć, że jest on jednym z najbardziej wszechstronnym tenisistów. Poza Australian Open w każdym z trzech pozostałych wielkoszlemowych turniejów co najmniej dwukrotnie grał w półfinale. Jeżeli podbudowany trzecim w karierze wielkoszlemowym finałem oraz spektakularną wiktorią w Pucharze Davisa pójdzie za ciosem i ponownie zdobędzie tytuł w Melbourne Park to już w sezonie 2011 może poważnie zagrozić dwuwładzy hiszpańsko-szwajcarskiej. Wydaje się to jednak mało realne, bo o ile psychicznie w tym wielkim świecie odnajduje się już znakomicie i przestojów oraz nerwowych odruchów w jego grze coraz mniej, o tyle duży znak zapytania należy postawić przy jego przygotowaniu fizycznym. To od zawsze był jego największy mankament, a by postraszyć Rafę i Rogera musi dysponować końskim zdrowiem. Przede wszystkim musi wygrywać wielkoszlemowe turnieje, bo inaczej znowu będzie tym trzecim.


 MUNDIAL ROSJA 2018 >>

TERMINARZ | DRABINKA | SKŁADY | GRUPY I WYNIKI

Łukasz Iwanek
Lubartów, w 2009 roku ukończył studia na kierunku Ekonomia. Od 2009 roku pracuje w portalu SportoweFakty.pl, najczęściej cytowanym serwisie internetowym. Pisze tam o tenisie, ale interesuje się też piłką nożną i wieloma innymi dyscyplinami, jak lekkoatletyka, siatkówka, pływanie czy sporty zimowe. Od 2007 roku prowadzi bloga Sportowa Publicystyka.
http://sportowapublicystyka.blox.pl